Ten złom gdzie byłeś to było Głębokie jeszcze chyba. Ten o który mi chodziło jest w Cycowie na bazie dawnego Gs-u. Trzeba było pojechać jeszcze prosto i na następnym skrzyżowaniu skręcić w lewo w kierunku Nadrybia i po około 200 metrach po lewej miałbyś skup złomu, a tam sprzedaje bodajże po 1.20 za kilo
No nareszcie zdjęcia z widocznym postępem prac, ładnie się prezentuje, gratulacje. Jaką kabinę zamawiasz? Obie sobie zostawiasz czy żółta na sprzedaż? Na ilu ha pracują?
Czemu tak bijecie piane nad zdjęciem? Jak ma może z 15 ha czy mniej to co miał john deera 150km na kredyt kupić, aby się przed sąsiadem pokazać ? Wiedział co kupuje, jak mu wystarcza to dobrze.
W bizonach też tak wymieniacie termostaty? U mnie w c360 jeździł termostat jeszcze takiego starego typu z cienkiej blachy, cały czas odkąd pamiętam był w pozycji otwartej, 2 czy 3 lata temu postanowiłem że zajrzę do niego i go zmienię bo nagrzewnice zakładałem, wyciągnąłem go w kawałkach - rozpadał się, kupiłem taki jak na zdjęciu za około 25 złotych, poprawa była zauważalna, ale tylko przez 8-10 miesięcy, teraz znowu wolniej się rozgrzewa i olewam to, szkoda mi kolejnych 25 złotych. W tych małych i średnich ursusach termostat jest zbędny, może narobić więcej szkody niż pożytku - gdy się nie otworzy, lub w zimie jak jeździ się na wodzie bo może złapać w chłodnicy, ale to musiała by być sytuacja ekstremalna - duży mróz. Czy w dużych ursusach jest tak samo zbędny i tak to się ma podczas eksploatacji nie wiem, bo nigdy takiego nie miałem. Mój ursus jest z 1973 roku, teraz jezdzi na wodzie i myśle że nigdy on płynu chłodniczego nie widział - tak jak większość ursusów , co do kamienia i syfu w układzie - w samochodach też występuje, a one od początku tylko na płynie jeżdżą
Myślę że jeszcze tam leży bo złomiarz jest kumaty i co fajniejsze rzeczy odkłada bezpośrednio za budynkiem wagi. Także możesz podjechać, tu masz numer telefonu jeszcze na skup 514698362 - nie wiem czy aktualny z 2 lata temu dzwoniłem.
Ja fanatykiem ursusa nie jestem, ale dlaczego piszesz ze sa u.......... konstrukcyjnie? Mają swoje wady, jak każdy sprzęt, ale konstrukcyjnie to one są banalne i byle jasio w stodole jak zechce to sobie sam naprawi.
Pawlus na złomie w Cycowie jest górna maska do C-385, prosta - 1 typu, razem z aluminiowym grilem przednim, w całkiem przyzwoitym stanie - może Cie, albo kogoś innego zainteresuje, szkoda żeby do huty poszła.
Pytałem bo u mnie jest podobny problem miejscami, może nie aż tak, ale podobny Czasem wystarczy przez lata więcej odorywać od miedzy na zimę niż się naoruję po żniwach + sąsiad co zwykle naoruje i wysoka miedza gotowa.
To nie mój serwer, ani galeria, ale weź się kolego ogarnij z dodawaniem zdjęć - niedawno dodałeś takie samo zdjęcie tylko że za drzwiami był zmrok... Pokaż jakiś sensowny postęp prac, a nie zdjęcia gołej 60 po kilka razy, tyle że z różnych stron.
pawlus gdzie na złomy jeździsz? ja ci nie chcę konkurencji robić tylko z ciekawości pytam Ja najczęściej jeżdżę do Cycowa i na Brzeziny, ale tam zwykle nic sensownego nie ma, chociaż ostatnio był pług talerzowy i wał płaski - tylko że mi to do niczego nie potrzebne
Mi nikt nie broni. tylko za coś się płaci pieniądze przy kupnie maszyny i czegoś się od niej wymaga, czy to teraz czy w latach 80, skoro na zachodzie konstruktorzy mogli się bardziej przyłożyć, to u nas tym bardziej, niczym się od nich nie różnimy przecież, Dla kogo wysunięcie drugiego rzędu redlic bardziej do tyłu było by większym problemem: dla rolnika czy dla konstruktora w fabryce? Potem użytkownik po pracy da najbardziej prawdziwą opinię na temat maszyny. Ja mam poznaniaka w oryginale, z 87 roku, redlic jest 25, rozstaw co 7-9cm, gdy na polu jest czysto jest ok, gdy ziemia jest zbyt mokra lub jest więcej resztek pożniwnych to są problemy.
I tego nie lubię w polskich maszynach, na zachodzie już w latach 80 mogli wydłużać odstępy w rzędach lei siewnikowych, dzięki czemu praca szła płynniej i się nie zapychało, a te nasze czereśniaki w fabrykach jeszcze długo nie mogły wpaść i zastosować podobnego pomysłu, Z którego roku masz ten siewnik, dobrze że już masz zamknięcia na dole.
Wielko obszarowcy co maja 50-100 ha i więcej też dopiero zaczynają walkę ze ścierniskami w Twoich stronach? A jakby nie padało do listopada to też byście czekali na deszcz? Ja podorywkę robiłem w 3 albo 4 tygodniu sierpnia, tez było sucho strasznie,ale na to była pora więc trzeba było zrobić. Pozniej się ochłodziło i popadało - pow. łęczyński - woj. lubelskie,
Tak w ogóle wie ktoś może w którym roku lampy powędrowały do środka maski, a w którym roku zaczeli ścinać maski? W całej ciężkiej serii te "liftingi" były w jednym czasie ? Pytanie dla znawców tematu