W lutym pismo iż wydanie decyzji zaplanowane na końca marca. Przed chwilą kolejne pismo iż przedłużają do końca kwietnia. We wrześniu miałem kontrolę zazielenienia a w grudniu miałem kontrole foto. Jak pytam się ludzi to dużo rolników miało w moim sąsiedztwie kontrolę. Nie wiem co o tym myśleć ale jeżeli oni mają do mnie sprawę to dają max 14 dni na wyjaśnienie a niedługo minie rok od momentu złożenia wniosku. Już nie wspomnę że z roku na rok obniżają mi PEG-i, które notabene wpisywałem zgodnie z tym co było na kontroli u ojca. Ale jak to powiedziała pracownica z Agencji to jest zupełnie normalne że powierzchnia pola się zmienia. A ja mówię jakim cudem skoro od lat wszystko jest tak samo. Poinstruowała mnie żeby nie przedłużać spraw związanych z wnioskiem należy wpisywać powierzchnie zgodnie z ich zaleceniami. A jak się spytałem, że jeżeli wyliczę tak powierzchnie międzyplonów, żeby idealnie spełnić zazielenienie zgodnie z ich PEG-ami (takie szydercze pytanie z mjej strony) i co będzie podczas kontroli, podczas której wyjdzie że jednak mam rację i jednak działki są trochę większe i zabraknie mi arów na zazielenienie??? To był uśmiech i dobra rada żeby siać z zapasem. Cały ten twór ARiMR jest chory. Po co tak wszystko komplikować. I lament starszych rolników, którzy nie zawsze wiedzą jak wypełniać te wnioski. Młody rolnik czy modernizacja przypomina niczym cyrograf