Skocz do zawartości


Inne zdjęcia w Wynalazki i udoskonalenia

Licznik kostek w Z-224

Pomysł oraz wykonanie własne.

Prezes-500


Informacje o zdjęciu Licznik kostek w Z-224

Zrobione z NIKON COOLPIX L820

  • 4 mm
  • 10/40
  • f f/3.0
  • ISO 400
Wyświetl informacje EXIF o wszystkich zdjęciach

13 komentarzy

Rekomendowane komentarze

Oryginalnie powinno być gotowe mocowanie do którego wystarczy przykręcić licznik, ale ta prasa jest starsza i go nie posiadała, więc zrobiłem tak około rok temu, bo pierwszy, który zrobiłem zaraz po kupnie nie działa, bo po pewnym czasie zerwało przekładnie, bo jest plastikowa, ale mam zamiar go poprawić.

kolego pomysł z licznikiem- zajexxxty, ale nad estetyką wykonania trzeba trochę popracować  i będzie git... w tygodniu postaram się zamontować moje zdj. narka kolego

Dzięki.

Nad estetyką tak, tylko najpierw chciałem sprawdzić, czy będzie spełniał swoje zadanie i jestem bardzo zadowolony. Wszystko bardzo dobrze działa i nic, jak na razie się nie dzieje. W poprzednim, bez ,,odbojników", zamontowanym obok aparatów zerwało przekładnie i dlatego takowe właśnie zrobiłem z regulacją, żeby tego uniknąć, bo jest plastikowa. Do takich drobiazgów potrzebne są i odpowiednie narzędzia, a i spawać na mniejszych amperach też trudniej, a na dużych można coś ,,stopić", ale wydaje mi się, że nie jest źle. Oczywiście wszystko trzeba wyczyścić bardzo dokładnie i pomalować.

  • Like 1

Ja osobiście nie jestem zwolennikiem spawania takich drobnych rzeczy , lepiej i łatwiej przymocowac jest na śruby niż spawać w takim miejscu , no i zawsze można powrócić do oryginału . Ja póki co testuje wersję elektroniczną licznika , narazie naliczył już blisko 2 tys wiązek i jest ok .

Zależy, jak kto woli i jak potrafi. W tej prasie nie było oryginalnego mocowania i wpadłem akurat na taki pomysł. Tutaj licznik jest przykręcony śrubkami i ograniczniki są regulowane, a mocowanie ramki, zamiast przyspawać, można inaczej zrobić, np. na śrubki, w każdym bądź razie możliwości jest wiele. Każdy robi, jak uważa.

wiem co  i jak z blokowaniem tylko nie ma czasu na  zrobienie i nie żartuj sobie ze mnie

nawet przez chwilę tego nie chciałem robić, sam to wymusiłeś, widzisz licznik z ramieniem i sprężynką  to po co te baterie? :blink:

oki. ale nie patrz na te zdj. bo jest bardzo skomplikowane i nie estetyczne- Prezes nie obrażaj się. Zanim kupiłem licznik zobaczyłem jak jest zamontowany w oryginale. Licznik musi trochę odstawać około 2cm od obudowy tunelu przez który wychodzi już gotowy snopek, tak żeby patyczek załączający licznik opierał się o ramię igieł. Ale nie był na tyle wysunięty, żeby ruch ramienia igieł nie zahaczył o obudowę licznika.  W tym celu wyciąłem z pasek blachy o wysokości licznika i przeszło dwa razy dłuższy o d licznika i odpowiednio powyginałem co widać u mnie na zdj. Trzeba zaznaczyć że patyczek jest regulowany na wałku licznika i trzeba go tak zablokować aby włączenie licznika nastąpiło prawie przed punktem zwrotnym ramienia igieł. To wszystko, mam nadzieję że Tobie pomogłem...

Zdjęcie jest bardzo dobrej jakości, więc jeżeli ktoś cokolwiek się orientuje, to powinien to w miare zrozumieć, przynajmniej do czego jest ramię licznika i sprężynka. Mianowicie ograniczniki są po to, aby ramię licznika nie poszło za daleko ani w jedną, ani w drugą stronę, bo tak ze 2-3 razy i po plastikowej przekładni w środku i po całym liczniku. Dodatkowo jest sprężynka, żeby nie było wszystko na sztywno i dociągnęła ramię do ogranicznika w celu doliczenia następnej kostki, a nie pociągnęła ramienia dalej, co powoduje wiadomy skutek wymiany licznika. Jeżeli się przyjrzy dokładniej, to konstrukcja nie jest skomplikowana, jeżeli się ktoś trochę orientuje.

Co do wykonania, to spawy są ładnie położone, a całość jest dobrze wyszlifowana i nie ma mowy o ostrych krawędziach, jedyne, co może być jeszcze zrobione, to pomalowane, ale najpierw oczyszczone. A kurz na prasie chyba normalne w sezonie? Oczywiście wszystko jest czyszczone, jak się należy, jeżeli jest wolna chwila.

Co do Twojej konstrukcji to też jest w porządku, ale jest zawsze jakieś ale. Jeżeli ktoś ma za bardzo wybite bolce na wahaczu i łączniku wahacza z tarczą obok aparatów, to wahacz może powędrować za daleko i licznik stracony, albo nie dojdzie do końca i nie doliczy kostki, albo śruba na łączniku ulegnie zerwaniu i wahacz poleci pod sam korpus i licznik również stracony.

Co do fabrycznego montowania, to wydaje mi się, że liczniki były inaczej zamontowane, niż u Ciebie, choć nie wiem dokładnie, bo nigdy nie miałem z takim styczności.

Takie rozwiązanie wydawało mi się najlepsze i na takie wpadłem, więc tak zrobiłem.

Bądź aktywny! Zaloguj się lub utwórz konto

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony

Utwórz konto

Zarejestruj nowe konto, to proste!

Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Posiadasz własne konto? Użyj go!

Zaloguj się

×