Skocz do zawartości


Inne zdjęcia w Ursus C-385 - 1954

Ursus 1224

niedawno kupiłem w zamian za 902, lecz brak słów.... i końca remontu :(


Informacje o zdjęciu Ursus 1224

Zrobione z Nokia 500

  • 3,4 mm
  • 6731/1000000
  • f f/2.4
  • ISO 100
Wyświetl informacje EXIF o wszystkich zdjęciach

31 komentarzy



Rekomendowane komentarze

awarię jedną miałem, wypadła zawleczka z tyłu przu odciągu wieszaka z podnośnika i o mało go zgubiłem, w sumie awarią tego określić nie można , reszta wady ukryte, silnik i układ chłodzenia w miarę przywróciłem do porządku, co do skrzyni biegów to wolę się nie wypowiadać... przedni napęd niby był włączony i nie można było wyłączyć, opanowałem rozdzielacz, ale o dziwo napęd nie chce się w ogóle włączyć! podnośnik nie działał, ale sytuację opanowałem, tyle syfu jest w szkrzyni i moście , że zakleiło rozdzielacz z podnośnika... przednie gwiazdy z kół do wymiany, jedna wybita od luźnych śrób, druga pospawana, dosyć poważnie była pęknięta. dekiel z lewej strony z przedniego mostu poxiliną zaklejony był... w odmę silnika wcisnęli klocek drewniany, ciśnienie oleju na rozgrzanym prawie zero. a gadka była "silnik i skrzynia po remoncie, na własne oczy widziałem jak remontowane to było" na prawdę pozdrawiam Syna jak i Ojca z Świętokrzyskiego, myślałem , że z uczciwymi ludźmi miałem do czynienia...

  • Like 1

a ile dałeś za niego??  teraz jak wyremontujesz to już trochę pochodzi.. ;) ale po opisach awarii to widać ,że byli zdolni... ;) chyba ten ładny kolor farby ciebie zmylił... ;)

było trzeba się rozejżeć po reszczie maszyn tych dwuch panów to byś mniej więcej wiedział jak dbaja o maszyny. ;)

Tak to niestety jest z tymi ciągnikami. Nie bez powodu kto może to się ich pozbywa a ceny Zetora są dosyć spore w stosunku do ursusa.

 

Pozostaje życzyć powodzenia w pracach i tego żeby kolejna usterka wyskoczyła dopiero po jakimś czasie. ;)

ja ci radze jak już zacząłeś robić to rób od początku do końca, bo usterki będziesz miał doalej zrobisz jedno ale 2 zostawisz na później to dalej ci się to pierwsze zepsuje bo to drugie nie działało tak jak powinno. Jedź do tego gości opier****l go zdrowo i dokładnie, nie frajer nie zgrywa cwaniaka i nich zwróci troche kasy na remont. A i jak ktoś wam mówi że był niby remont to zawsze pytajcie o stare częsci lub paragony albo inne żeczy po których widać że ten remont był zrobiony, bo ja też nie raz słyszałem że remont był był a jak zapytałem o stare częsci to cisz po chwili usłyszałem ze wyrzucone.......  Bujać to my a nie nas....

  • Like 1

@up szczerze wątpię , gościu ma za małe gospodarstwo by móc zrobić krzywdę dla tak duzego ciągnika

nie kożysta z owoców polskiej myśli technicznej tłukąc się postlicencyjnymi małymi ursusami

Nie dajcie się wkręcać w to, że ktoś wyremontuje dla was maszynę. To, że zdejmie miskę olejową i podkręci ciśnienie na pompie jest najczęściej kapitalką silnika dla takich ludzi, Podobnie z malowaniem maszyn. Więcej jest oszustów niż uczciwych. <_< Powodzenia przy remoncie. ;)

Dlatego Moim zdaniem jak kupować ursusa to zaniedbanego za małe pieniądze a reszte w niego włożyć i będzie chodził :)

  • Like 2

koleś kasy za remont nie odda , to już wiadome , ale ja już z remontowałem skrzynię biegów, rozebrana "do gołego" łącznie ze wzmacniaczem i skrzynią pośrednią(mikropompka, wałki, łożyska itp. itd.), most także, prawie cały dyferencjał nowy, zwolnice na szczęście przeszły tylko wymianę łożysk i uszczelnień  kilka tysięcy musiałem położyć za części, ale kupowałem konkretne części więc długi czas nie będzie trzeba zaglądać w skrzynię i tylni most. Przy okazji zmieniłem serwo na siłownik :) 
kilka zdjęć przed remontem , która była rzekomo "po remoncie" http://pokazywarka.pl/wnvhad/ co do łożysk to w rękach się rozpadło kilka sztuk. ciekawe jak w silniku będzie wyglądać ;/ ale za rok kapitalny remont przejdzie to w ogóle itak wszystko z niego będzie wyrzucone, tylko korpus zostanie

Dales sie zrobic i tyle. Trzeba bylo sprawdzić jakie ciśnienia ma. Zegar nie jest drogi. Nawet po samej pracy silnika, jak zapala można już troche sie dowiedzieć. Gdy szukałem MFa spotkałem sie z przypadkiem kiedy to koniec odmy był zatkany i dodatkowo włożony pod kabine. Ale jak to mówią przyjdzie głupi co kupi.

Tak to jest, jak ktoś kupuje wymalowany ciągnik lub się nie zna. U nas kuujemy zawsze w oryginale i przed sprzedażą patrzymy, czy był już rozkręcany (to widać po zerwanych plombach, braku lakieru na śrubach, pomalwaniu etc, poza tym krajowego sie nie kupuje, z krajowych, to może z 2 na 40 są dobre, ze sprowadzonych więcej, ponieważ tam na czas oleje filtry sie wymienia, poza tym tam taki ursus służył tylko do prostych czynności, w polu, np w niemczech jego wykorzystnie jest ekeonomiczie nieuzasadnione, gdyż na pewno więcej spali od zachodnich, nastepna rzecz, że zachodni 100km idzie lepiej, więc tam od słuzy np drogowcom, służbom miejskim, czy np do podciagania barek w porcie czy samolotów na lotnisku, a u nas w Polsce większość pamięta SKR czy PGR-y, gdzie kto żyw to siadał, nie dbał, paliwo też było kiedyś nie zaciekawe, dostępu do dobrych olei nie było i nikt nie znał pojęcia serwisowania, tj dziś.) Kolega kupił (wbrew ostrzeżeniom m.in z mojej strony) takiego samego 1224 za 29tys i wlożył ponad 10tys. Za sprowadzonego pewnie dałby w ten czas 40 (lub 25-30 za stary typ), ale ręce miał czyste (nie dłubałby przy nim) i spokojny sen, ze względu na brak awarii. Inna sprawa, że dużo łątwiej kupić dobrą 914 niż 1224, po prostu 1224 więcej zrobi i np 2 x 1224 = 3x914, a co 2 kierowców to nie 3, mniejsze koszty.

Ja gdybym się zorientował po kupnie jaki jest stan ciagnika, sprzedłąbym go, nie naprawiał, bo to się nie opłąca. Poza tym w razie wad ukrytych można zarządać zwrotu kasy w ciagu 24h. Wiem to z rozów z wieloma hnadlarzami, takie jest prawo po prostu.

Niemniej pozdrawiam. Życzę szybkiego dojścia do ładu z tym ciagnikiem.

Tak, na zachodzie to myślisz że wszystko miód malina? Mylisz się, tam też ciągnik pracuje na siebie. Dziś ciężko znaleźć taką 1224 czy 914 która nie była rozkręcana a jeśli już znajdzie się to właściciel ceni ją powyżej 40tys :) A ciągnik który pracuje np w komunalce najczęściej ma skrzynie w opłakanym stanie, wypracowane przednie mosty itp więc nie ma wyjątku że stamtąd ciągnik będzie śmigał bez awarii bo nie kupili go po to aby stał. Jak kto dbał tak miał i nikt mi nie powie że to co z polski to już złom bo tak nie jest :) 

Tak, na zachodzie to myślisz że wszystko miód malina? Mylisz się, tam też ciągnik pracuje na siebie. Dziś ciężko znaleźć taką 1224 czy 914 która nie była rozkręcana a jeśli już znajdzie się to właściciel ceni ją powyżej 40tys :) A ciągnik który pracuje np w komunalce najczęściej ma skrzynie w opłakanym stanie, wypracowane przednie mosty itp więc nie ma wyjątku że stamtąd ciągnik będzie śmigał bez awarii bo nie kupili go po to aby stał. Jak kto dbał tak miał i nikt mi nie powie że to co z polski to już złom bo tak nie jest :)

Powodzenia z takim mysleniem. Z Polski w dobrym stanie? Chyba tylko po znajomości, bo tak to same trupy. U nas rolnik jest biedniejszy, mniej świadomy, niż tam, i dlatego wszystko jest zaniedbane, dobite. Bardzo często sam wygląd już dużo mówi o ciągniku, dlatego np nie kupuje się wymalowanych, wszak w jakimś celu został pomalowany - dla ukrycia wad. Z ciekawości przeglądając olx 1224, takie, co bym wogóle zadzwonił czy jest (w oryginale), to widziałem może ze 3 szt, reszta mniej lub bardziej kombinowana. Pamiętam jak kilka lat temu ojciec kupił zetora 8145 za 25tys,w pełni sprawnego, tylko pordzewiały był, bo z Irlandii (wilgoć od morze i częste opady zrobiły swoje), ale silnik miał ciśnienie na zimnym 6, oleju ani grama przez 200h, w porównaniu do 914 to jakby mocniejszy był (pewnie stan większości 914 jest opłakany, dlatego), dawał radę z 3m gruberem i się nie grzał (chłodnica oryginalnie tj w 1224)oraz bardzo mało palił - od 4-4,5l/h w lekkich pracach do 11l/h w ciężkich, fakt, że miałoryginalnego przebiegu tylko 4tys mth. Przede wszystki ja wyznaję zasadę - nie malowany, w oryginale, nie przerabiany. W taki sposób można kupić dobry ciągnik. A i jeszcze nie kupiłbym ciągnika, co prcował od nowości z turem - ogólne wyeksploatowanie całego ciągnika, znam przypadek, gdzie włąściciel włożył w 8011 ok 10tys zł, stare zostały tylko obudowy mostu, skrzyni oraz blok silnika z głowicą i osprzętem, cały środek wymieniony na nowy(no ale ten ciągnik był w opłakanym stanie i widać było, że utyrany). Znam też przypadek w pełni sprawnej 1201 za 6tys zł, w takim wypadku warto nawet naped dołożyć, bo wiadomo, że ciągnik ten nie jest tak wypracowany jak ten 4x4.

Poza tym remont ciągnika z tych lat na wszystkich nowych częściach to nieporozumienie, lepiej kupić oryginalną, np skrzynię, wymontowaną ze sprawnego ciagnika i zamontować, będzie ze 3-4 razy taniej, a starą komuś odsprzedać, z tylnym mostem to samo, z silnikiem również, po co ładować tyle kasy w ursusa? Lepiej pobujać sięnim ze 3-5 sezonów, odłożyć trochę i kupić coś bardziej fukcjonalnego i wygodniejszego, bo 1224 nie nadaje się zbytnio do prasy rolującej czy ładowacza, natomiast zachodni ciągnik tak i jest lepiej wyważony, rozłożenie masy lepsze i za ok45-50tys można kupić w pełni sprawnego np forda 7840 z turem zachodnim, w pełni srawnego, czy 7740, a to już dosć wygodny sprzęt (kiedyś trzeba sprawić sobie trochę wygody, by zdrowia nie stracić w ciagniku, którego konstrukcja pamięta koniec lat 60, ale o tym można pomyśleć w dłuższej perspektywie, z przejściem na zachodnie samochody było podobnie, teraz, już nikt by nie cofnął się do poloneza, np z citroena czy np opla).

Pozdrawiam i życzę więcej przewidywalności, ostrożności i spostrzegawczości.

Powodzenia z takim mysleniem. Z Polski w dobrym stanie? Chyba tylko po znajomości, bo tak to same trupy. U nas rolnik jest biedniejszy, mniej świadomy, niż tam, i dlatego wszystko jest zaniedbane, dobite. Bardzo często sam wygląd już dużo mówi o ciągniku, dlatego np nie kupuje się wymalowanych, wszak w jakimś celu został pomalowany - dla ukrycia wad. Z ciekawości przeglądając olx 1224, takie, co bym wogóle zadzwonił czy jest (w oryginale), to widziałem może ze 3 szt, reszta mniej lub bardziej kombinowana. Pamiętam jak kilka lat temu ojciec kupił zetora 8145 za 25tys,w pełni sprawnego, tylko pordzewiały był, bo z Irlandii (wilgoć od morze i częste opady zrobiły swoje), ale silnik miał ciśnienie na zimnym 6, oleju ani grama przez 200h, w porównaniu do 914 to jakby mocniejszy był (pewnie stan większości 914 jest opłakany, dlatego), dawał radę z 3m gruberem i się nie grzał (chłodnica oryginalnie tj w 1224)oraz bardzo mało palił - od 4-4,5l/h w lekkich pracach do 11l/h w ciężkich, fakt, że miałoryginalnego przebiegu tylko 4tys mth. Przede wszystki ja wyznaję zasadę - nie malowany, w oryginale, nie przerabiany. W taki sposób można kupić dobry ciągnik. A i jeszcze nie kupiłbym ciągnika, co prcował od nowości z turem - ogólne wyeksploatowanie całego ciągnika, znam przypadek, gdzie włąściciel włożył w 8011 ok 10tys zł, stare zostały tylko obudowy mostu, skrzyni oraz blok silnika z głowicą i osprzętem, cały środek wymieniony na nowy(no ale ten ciągnik był w opłakanym stanie i widać było, że utyrany). Znam też przypadek w pełni sprawnej 1201 za 6tys zł, w takim wypadku warto nawet naped dołożyć, bo wiadomo, że ciągnik ten nie jest tak wypracowany jak ten 4x4.

Poza tym remont ciągnika z tych lat na wszystkich nowych częściach to nieporozumienie, lepiej kupić oryginalną, np skrzynię, wymontowaną ze sprawnego ciagnika i zamontować, będzie ze 3-4 razy taniej, a starą komuś odsprzedać, z tylnym mostem to samo, z silnikiem również, po co ładować tyle kasy w ursusa? Lepiej pobujać sięnim ze 3-5 sezonów, odłożyć trochę i kupić coś bardziej fukcjonalnego i wygodniejszego, bo 1224 nie nadaje się zbytnio do prasy rolującej czy ładowacza, natomiast zachodni ciągnik tak i jest lepiej wyważony, rozłożenie masy lepsze i za ok45-50tys można kupić w pełni sprawnego np forda 7840 z turem zachodnim, w pełni srawnego, czy 7740, a to już dosć wygodny sprzęt (kiedyś trzeba sprawić sobie trochę wygody, by zdrowia nie stracić w ciagniku, którego konstrukcja pamięta koniec lat 60, ale o tym można pomyśleć w dłuższej perspektywie, z przejściem na zachodnie samochody było podobnie, teraz, już nikt by nie cofnął się do poloneza, np z citroena czy np opla).

Pozdrawiam i życzę więcej przewidywalności, ostrożności i spostrzegawczości

Nie zgodzę się z Tobą co do wymiany wszystkich "bebechów" w 8011 za 10 tyś. Niema szans by się w tej kwocie wyrobić i wszystko nowe pakować... no chyba , że części made in japan china itp, ale w takim momencie taki remont niema najmniejszego sensu. W ursusa 902 wpompowałem 16tys, a dyferencjał i napęd wałka został stary , bo nie wymagał naprawy


Bądź aktywny! Zaloguj się lub utwórz konto

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony

Utwórz konto

Zarejestruj nowe konto, to proste!

Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Posiadasz własne konto? Użyj go!

Zaloguj się

×

Ważne informacje

Używamy plików cookies, aby poprawić funkcjonowanie strony Agrofoto.pl. Pliki cookies dopasowują treść strony, w tym wyświetlanych reklam, do indywidualnych potrzeb i zainteresowań użytkownika, pozwalają nam również zrozumieć, w jaki sposób korzystasz z naszej strony. Korzystanie z Agrofoto.pl bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w Twoim urządzeniu końcowym. Możesz dokonać w każdym czasie zmiany ustawień dotyczących cookies. Więcej szczegółów w naszej Polityce prywatności i plików cookies.