O awaryjności dużo nie powiem bo tak jak mówię pożyczony jest ale już nie długo. Z tego co widziałem i słyszałem bo to syn załatwiał od znajomego wiele przy nim nie robili wiadomo wyciek bo wyciek ,sprzęgło , most przedni remontowali.
A dodam też że krzyżaki w 82SA robiłem kilka krotnie
Są to ciągniki do których trzeba przywyknąć. Sam miałem to wiem co jest wart. Najpoważniejszą awarią u mnie było wymiana sprzęgła i 3 krotnie wałka ataku ale zawsze lewa strona padała dlaczego nie wiem. Z plusów to uciąg i silnik. Obecnie mam pożyczonego MTZ z turem na małej kabinie no jest różnica i to widoczna.
Co nie którzy mają do Fendt-ów nie wiem ale owszem jak przychodzi się przesiąść na Ursusa to jest katorga. No cóż rok minął rządu PIS zobaczymy jak dalej
Czasami można mieć wrażenie ,że serwisanci mają nie wystarczającą wiedze. A ktoś powie Fendt w drogi w utrzymaniu ale chwila moment każdy się kiedyś zepsuje gdy się użytkuje jak należy i robi się to co mam być do zrobienia będzie chodził. Nie trzeba Fendta bo to tyczy każdego ciągnika weźmy polskiego 1014 i wzmacniacz jak jest użytkowany tak jak należy to uratuje przy robocie ale jak się widzi co poniektórzy pozaspawali bo za drogi koszt naprawy. Koszt kosztem a praca pracą.