Skocz do zawartości

Rekomendowane odpowiedzi

Wybrane dla Ciebie
Opublikowano (edytowane)

 Gdzieś czytałem, że przy przekazywaniu gospodarstwa można zrobić umowę darowizny i wtedy rodzeństwo ma prawo do tego, żeby się sądzić o spłatę i druga forma to umowa z następcą i wtedy rodzeństwo może domagać się spłaty, ale guzik wywalczy. Nie pamiętam jak to dokładnie jest, więc jakby co to mnie poprawcie.

Edytowane przez ptak
Opublikowano

Przeczytane informacje zostają mi ww głowie. PrZeważnie są to jakieś listy  I odpowiedzi prawników, nie dawno czytałem m.in, właśnie o przekazaniu  za rentę struk. bodajże w poradniku rolniczym, kiedyś o umowie o dożywociu itd.

generalnie jak obdarowany musi coś robć darczyńcy lub darczyńca ma z tego tytułu jakieś profity to osoby trzecie nie mają żadnych roszczeń

A tak wogóle interesuje się prawem cywilnym, sąsiad mnie tym zaraził pare lat temu I tak się to ciągnie ;)

Opublikowano (edytowane)

rentę strukturalną tak, a emeryturę wątpie. 

jedno i drugie jest przekazaniem na podstawie ustawy  o ubezpieczeniu rolników    ...   ma te same skutki prawne  , czyli wyklucza gospodarstwo rolne  z zachowku 

Edytowane przez kozulek2
Opublikowano

a jak to się ma w przypadku wnuka i dziadka skoro, dzieci żyją jednak obie córki są na rantach i powiedzmy dziadek przepisze na mnie całość pola w umowie dożywocia to wówczas druga strona będzie miała coś do tego ? a co z polem które nie stoi na dziadka tylko dziadek (to jeszcze po smierci babci nie było przeciągnięte na dziadka) to teraz do tego pola będą stawać zarówno dziadek jak i obie córki ? W jakich częściach ? I czy to można przeprowadzić na mnie jeśli dziadek chce to zapisać na mnie ale oczywiście jest druga ciotka która także chce

Opublikowano

jak będzie dożywocie to nic im do tego, co do drugiej działki to jak mieli współwłasność, to 4/6 będzie dziadka, a po 1/6 dla córek, najlepiej przeprowadzić postępowania spadkowego i dopiero potem też darowizna, najlepiej tez z dożywociem

Opublikowano

Witam jestem tu nowy i jestem w podobnej sytuacji. Rodzice przepisali gospodarstwo na brata 7lat temu a mialem dostac ja tylko sie uczylem w szkole rolniczej zeby zdobyc uprawnienia i okazlo sie ze jest ostatni nabor wnioskow na rente strukturalna a ze brat mial jakies uprawnienia to przepisali i jest tak jak piszecie problem. Ja caly czas pracuje w tym gospodarstwie i oplacam krus a brat tak jak kiedys sie nie umial poradzic to i tak samo z tym gospodarstwem sie nie radzi bo po co. Jeden dostaje wszystko a reszta pod most takie sa niestety prawa i przepisy w tym kraju.

Opublikowano

Ale do kogo masz pretensje? Rodzice przepisali na brata wszystko zgodnie z prawem a to że KRUS opłacasz to nie ma nic do własności gospodarstwa

Opublikowano

 Że Mu rodzice dzielą równo- jednemu wszystko , drugiemu g..no :rolleyes: .

Opublikowano

Może być zwykła darowizna i zachowek się nie należy. Warunek jest jeden - w akcie notarialnym musi być zapis, że nie podlega pod schedę spadkową - i po temacie:)

Opublikowano

 nie wprowadzaj w błąd bo jeśli gospodarstwo przekazane za rentę w KRUS to żaden zachowek się nie należy 

 

Właśnie że się należy, jeśli nie spisałeś się przy notariuszu i nie ma różnicy czy to jest przepisane czy przekazane za rentę.

 

Opublikowano

 temat był wałkowany nie raz 

 

 

W uchwale Sądu Najwyższego – Izba Cywilna z dnia 19 lutego 1991 r. (sygn. akt. III CZP 4/91) stwierdzono, iż wartości gospodarstwa rolnego przekazanego następcy na podstawie art. 52 ust. 1 ustawy z dnia 27 października 1977 r. o zaopatrzeniu emerytalnym oraz innych świadczeniach dla rolników i ich rodzin (Dz. U. z 1977 r. Nr 32, poz. 140) nie uwzględnia się przy ustalaniu zachowku.

 

W wyroku z dnia 19 lipca 2006 r. (sygn. akt. VI ACa 99/2006) Sąd Apelacyjny w Warszawie wskazał, iż umowa o przekazanie gospodarstwa rolnego następcy w zamian za świadczenie z ubezpieczenia społecznego wobec zawarcia w niej elementów z różnych dziedzin prawa ma niejednorodny charakter, jednakże ze względu na zakres regulacji oraz cel, jakiemu ma służyć, nie może być ona z punktu widzenia zachowku traktowana tak, jak umowa darowizny w rozumieniu przepisu art. 888 § 1 K.c., a tylko takie darowizny doliczane są do spadku przy obliczaniu zachowku po myśli przepisu art. 993 K.c.

 

Opublikowano

Jest nas trojka rodzenstwa 2 braci i 1 siostra. Brat i siostra pokonczyli studia dziennie panstwowe i utrzymywani byli przez rodzicow ktorzy maja dobrze prosperujace gospodartwo rolne.  Ja jako ten najmlodszy od dzieciaka mialem mowione ze mam tam zostac. Na poczatku mi sie to nie podobalo bo chcialem robic co innego ale uleglem i po czasie spodobala mi sie ta praca. pracuje w nim od nastolatka czyli ponad 15 lat za dach nad glowa jedzenie rachunki itd. zadnej pensji nie mialem ale skoro mialem to wszystko dostac po latach to nie mialem o to pretensji i pracowalem nic nie mowiac. Siostra wyjechala za geanice zarobila na dom dostala dzialke i 50 tys zl znalazla dobra prace i zyje kilka km dalej. Brat skonczyl studia zyl i pracowal w duzym miescie 15 lat i przyjedzla na wies raz na 2 miesiace na weekend.  Podsluchujac rozmowe dowiedizalem sie ze takze dostal juz od rodzicow 50 tys zl w gotowce.Ja w domu bylem od dziecka ponizany przez matke ze nic nie potrafie ze dwie lewe rece itp itd. a zawsze jak chcialem z domu wyprowadzic i isc do normalnej pracy skutecznie mnie od tego odwodzila. w miedzy czasie popadlem w dlugi hazardowe. Rodzice spacili za mnie 200 tys zl ale sam juz nie wie czy racji tego ze chcili mi pomoc czy z racji straty czesci ziemi przez brak splaty , obecnie od 3 lat  nie gram. Moj brat w miedzy czasie ozenil sie i urodzil mu sie syn i nadal mieszkal w tym duzym miescie. Mi przed dlugami zostalo zapisane czesc ziemi na tzw premie mlodego rolnika.  bylo to 75 tys zl pomocy z uni za ktore ojciec kupil maszyny. Po splace dlugow  bez wachania oddalem  cala zapisana mi wczesniej ziemie przez rodzicow warta 1 mln zl  oraz te maszyny aby sie nie martwili ze znow narobie jakis dlugow. Za jakis czas poinforlwalem rodzicow ze moja zona jest w ciazy i od tego wszystko sie zaczelo. Brat nagle po 15 latach zapragnal wrocic z wielkiego miasta na wies i wyrazil chec prowadzenia gospodastrwa. Wszystko zostalo zalatwione doslownie w pol roku. jego przeprowadzka zalatwienie pracy dla jego zony przez moich rodzicow, przepisanie na niego calego  domu ,budynkow i 1/3 ziemii.  Dla mnie osobiscie to wyglada jak perfidne wykorzystnaie sytuacji ze wzgledu na moj wczensiejszy hazard i mysl ze kiedy moja corka sie urodzi przekupie ja moich rodzicow. JA sam osobiscie z racji tego ze narobilem dlugow zaproponowalem bardzo sprawiedliwi podzial majatku a wiec kazdemu po 1/3 po smierci gdzie uwazam ze i tak ja ten ktory mial tam zostac jestem najbardziej stratny poniewaz mialem dostac wszystko i miala to byc moja praca. Ziemia przez te wszystkie lata gdy ja tma pracowalem poszla bardzo mocno do gory z 20 tys za ha na 100 tys i zapewne moj brat doskonale o tym wie . Obecnie sama ziemia ktora posiadaja moi rodzice jest warta 3 milioony zlotych a budynki dom i park maszyn kolejny milion. Mozna powiedziec ze nic w poorowananiu z tym co przegralem. Ja z racji tego ze zdaje sobie sprawe czym jest hazard nie chce nic na siebie i zapaoronowalem przpeisanie tej 1/3 na moja corke.  Brat ma w d*pie to ze zabiera mi chleb i prace. Nie mam zadnego wyksztlacenia .Potrafie robic tylko w polu. On oczywiscie tego nie potrafi ale jak widac dla rodzicow to nie ma znaczenia bo twierdza ze sie nauczy. Czuje sie naprawde bardzo mocno skrzywdzony i boje sie ze jak nie zareaguje to zostane z mala nagorda pocieszenia w postaci mieszkania za 150 tys zl a za kilka lat sie dowiem ze te 2/3 ziemi ktore sobie zostawili przepisali po cichu jemu umowa dozywocia w zamian za opieke. Nigdy z nim nie mialem dobry kontaktow pomimo ze jest 4 lata starszy nigdy mnie nie wspieral nie tratowla jak brata i zawsze uwazal za glaba bez szkoly. Nie rozmawiamy ze soba w ogole. Nie moge pojac jak rodzice mogli mu to przepisac znajac nasze relacje i ze moga sklocic nas wszystkich .Brat potrafil przyjechac i powiedziec ze nic tu nigdy nie robilem itp itd. Obecnie jest tutaj miesiac i juz snuje plany jak rozwinac gospodartwo gdzie ja bylem tutaj cale zycie nie moglem nic zrobic po swojemu . Z dnia na dzien rosnie do mnie nienawisc do nich. Kaza mi isc do pracy za 1500 zl bo nitk mi wiecej nie da i utrzymywac sie za to.  Powiedzcie czy mam choc troche racji i moge sie czuc skrzywdzony bo w mojej ocenie to ja trace najwiecej nawet przy rownym podziale jaki sam zaproponowalem gdzie brat i siostra nie robili nic w gospodarstwie. JESZCZE niedawno bylo mowione ze podziela na pol a sisotrze dadza gotowke. JA sam powiedizlem ze z racji tego co zorbilem chce tylko 1/3 na corke po ich smierci . Od czas gdy podjeli decyzje ze brat bedzie tutaj gospodarzyl ostanio przyszedlem do nich i mowie ze maja przepisac na corke moja czesc to mi powiedzieli ze nie dostane nawet 1/3. Mi nie chodzi o ten majatek tylko o sprawiedliwosc po prostu twierdze ze jezeli mi sie nie naalezy to takze nie nalezy sie mojemu bratu ktory chce sobie przyjsc na gotowe na rentowne gospodartwo na ktorym ja ciezko pracowalem. Mam ochote odciac sie od nich i nigdy w zyciu ich nie spotkac. Mam mysli samobojcze , juz 1 probe nieudana o ktorej nie wiedza tego jednak nie zrobie bo mam dla kogo zyc,zawsze myslalem ze od hazardu nie spotka mnie juz nic gorszego powoli wycohdizlem na prosta a tu taka niespodzianka. Moj kochany braciszek jest wszytko na nie. ZACZAL stawiac rodzicom warunki pod jakimi moze tutaj przyjsc jakby im laske robil. Oczyiwcie warunkami bylo wyprowadzka moja i kupienie mi malego mieszkania w bloku. Powiedzcie czy mam choc troche racji i moge czuc sie skrzywdzony? bo jak pytalem znajomych to mowili ze hazard owszem ciezka sprawa ale to powinno sie synowi pomoc a nie podejmowac decyzje po ktorych on znow moze do niego wrocic...

Opublikowano

ciężka sprawa - coś podobnego było w mojej rodzinie. młodszy brat od nastolatka pracował w gospodarstwie u ojca (był parobkiem bez prawa głosu za zupę), ja i siostra mieliśmy swoje życie w mieście, na odległość mieliśmy dobre stosunki z nimi. początkowo zamysł był taki, że też nam po mieszkaniu w mieście, a bratu cała gospodarka, bo od małolata zapierdziela tam. ojciec twierdził, że brat niby był podduszony przy porodzie, przez co uczył się słabiej i załatwi mu, aby chociaż przez zawodówkę go przeciągnęli i miejsce pracy będzie miał na wsi, bo wg rodziców gdzie indziej się nie nadawał...

 

z czasem brat wyrobił się, pokończył szkoły łącznie ze studiami - inż. prod. rolniczej, pracował i db sprawdzał się między ludźmi, ale chciał coś po swojemu w gosp. wprowadzać i urządzać itd. wiadomo, ze dwóch nie może rządzić, bo nic dobrego z tego nie wynika. kłócił się z ojcem, ale cały czas działał w gosp, bo kochał to. gdy ojciec zachorował sporządził testament - gosp. 40 ha z maszynami o dziwo zapisał na mnie, bo wg niego brat nie nadawał się do gospodarstwa i sprzeda to i wyjedzie za granicę...

 

ja chcąc mieć zgodę w rodzinie,, przekazałem gosp. bratu (przecież było moją własnością i mogłem zrobić z nim, co zechcę, tak?). zresztą mentalnie nie zasługiwałem na nie - życie, imprezy w mieście, kilka lat za granicą, sporadycznie przyjeżdżałem do wieś i coś lekkiego pomogłem dla rozrywki... a on dymał tam w gównianych warunkach od 15 roku życia i znosił wszystkie fanaberie starych...

 

efekt jest taki, że relacje z bratem mam bdb - żony wspierają nas w działaniach, w ciągu ostatnich lat podwoiliśmy, co ojciec zostawił z czego ponad 20 ha na mnie kupione za MR i csk dzięki jego dzierżawom na mnie, teraz w trakcie jeszcze MGR, także nie warto się żreć, ale to obdarowany musi zrozumieć. rozumiem Twój żal i rozgoryczenie. tak naprawdę nie wiem, jak rozwiązać problem u Ciebie - rodzina musi to zrozumieć, zwłaszcza brat i jego żona (może ona miesza?), może dawny problem z hazardem dodatkowo obciąża Twoją osobę i dla nich jesteś już nie wiarygodny?... mimo wszystko to starszy brat musi uświadomić sobie wagę problemu, skoro na rodziców liczyć nie możesz.

Opublikowano (edytowane)

To wlasciciel decyduje co i komu daruje
Nikt tego nie przeskoczy i jak nie ma zgody to wiadomo niemawisc na smierc

Nie uwarzam ze ator tematu jest pokrzywdzony bo 350 tys dostal i nie zostal na lodzie ...
Tak zadecydowali rodzice i tyle ...liczenie wartosci i dzielenie na trzy nie ma sensu bo tak zawsze ktos pokrzywdzony ...tak sie nie liczy, bu tu rozne aspekty napewno byly brane pod uwage i nikt tu nie rozstrzygnie czy slusznie czy nie
Rodzioce maja prawo zrobic co chca bo to ich majatek i tyle

Edytowane przez marko-kolo
Opublikowano

Ciezka sprawa. Zawsze ten, który jest najdalej jest tym dobrym, a ten na miejscu to ten zły. Znam z autopsji. Co prawda nie na taka skale, ale potwierdzone wielokrotnie. Do tego ten hazard. Aż by się chciało pewnie wynieść stamtąd i niech sobie gospodarza. Ale z czegoś trzeba rodzinę, powiekszajaca się, utrzymać i gdzieś mieszkać.

Opublikowano

Majątki . Tyle jest warte gospodarstwo ile w nim wytyrasz . U nas są pokoleniowe przepisy i okazuje się że ojciec dostał za friko bo ziemia była za grosze a teraz przez UE w du ** pie** się przewraca. Z własnych dzieci po latach pracy za parobka robią niewolnika, bo po tylu latach szkoda zostawić. Skat to znam .

Opublikowano

Fajnie, że opisałeś swoją historie tak dokładnie. Widać że lezy ci to na sercu i chciałeś się wygadać.

Aby ocenić fair sytuacje musiałbym poznać wersje każdego ze stron i brata i rodziców. Kazdy widzi to inaczej na pewno i każdy coś by dodał od siebie. Zawsze kazdy widzi siebie w świetle tego "najbardziej pokrzywdzonego" Niestety Twoje błedy w życiu odbiły się na tobie i jesteś kojarzony z hazardem. Może być tak że rodzice boją się abyś nie przehulał gospodarstwa dlatego dogadali się z bratem. A wykształcenie nie jest problemem - zawsze możesz iść na studia zaoczne. Ja studiowałem zaocznie i w grupie byli ludzi w wielu 20-50 lat. Uczyć się warto, uczyć się trzeba - niestety to jest niepodważalny argument. Są oczywiście rolnicy bez wykształcenia i dają rade i wcale to im nie umniejsza. Ale jednak wykształcenie daje większe perspektywy.

Uwierz, ze sa na świecie ludzie którzy dostają mniej niż 1500zł i muszą się utrzymać. Lepiej miec coś niż nic.Często jest tak, że jak się podejmie nauke od nowa i pokarze sie pracodawcy - otrzymuje się zwrot kosztów, a nawet podwyzkę ze względu na chęć rozwoju.

Twoje zdanie o córce - nie wykorzystuj dziecka - to nie jest ani fair ani fajne...Mysli samobójcze - czy życie jest warte gospodarstwa i osierocenia dziecka? Samobójca to egoista!

Nie dołuj się, nie kłóć się z rodzicami i bratem. Wylej na siebie kubeł zimnej wody i spójrz na to z boku. Staraj się być lepszy a nie kłótliwy i zwawzięty.

"Los nie daje nam tego czego chcemy - tylko to co dla nas ma" powiedział to jakiś mądry człowiek

Opublikowano

powiem Ci tak @smutnyadamie chciałbym żeby za mnie rodzice splacili 200tys kredytu który mam zaciągnięty na zakup ziemi i dali mi 150 tyś na mieszkanie czy dom ja tez ciężko pracowałem na gospodarstwie uczyłem się i ojcie mówił rób jak w swoim bo to będzie Twoje a zapisał to na brata choduja nie miałem żadnych problemów z hazardem czy innymi uzywkami. jego majątek miał takie prawo tak jak pisze @makro zawsze możesz iść do pracy mieszkanie ci rodzice kupią i żyć sobie szczęśliwie z rodziną możesz iść do sądu wziąść dobrego adwokata niech wyliczy ci ilość dniowek ile pracowałeś u rodziców i niech Ci zapłacą za pracę tylko pewnie musisz miec jakiś świadków i dowody ze pracowales w tym gospodarstwie nie dziw się rodzica ze po takich problemach jakich miałeś to ze mają obawy ze ich hektary puscisz w maszynę czy w kasynie

Gość ZosiaSamosia
Opublikowano

Bo to zawsze chodzi o te majątki. Nic bardziej nie różni ludzi między sobą jak właśnie one. Może czas zacząć żyć własnym życiem, iść do pracy i nie patrzeć na to co było. Ciesz się chłopie że spłacili za Ciebie długi i kupili Ci mieszkanie. Wiem co znaczy mieć wśród bliskich hazardzistę i naprawdę Twoi rodzice zachowali się wobec Ciebie ok. I naprawdę trudno stwierdzić kto jest bardziej pokrzywdzony...
Należałoby poznać wersję rodziców.

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Podobna zawartość

    • Przez HolmerTerraDos
      Witam, mam pytanie: Jestem uczniem szkoły zawodowej w zawodzie operator obrabiarek skrawających, i jako pracownik młodociany mam już płacone składki do ZUS-u, a za 3 lata mój wuj przechodzi na emeryturę i zapewne przepiszę mi gospodarstwo. I moje pytanie jest takie: czy można jednocześnie być ubezpieczonym w ZUS-ie, pracować na umowę o pracę i prowadzić gospodarstwo bo już 3 lata będę miał płacone składki, oraz czy mógłbym także starać się o dofinansowania np. do maszyn lub do materiału siewnego ?
×
×
  • Dodaj nową pozycję...
v