Skocz do zawartości

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano
. Bibi a co zrobić jak już na tą chwilę nie wygląda sie jak boski Alvaro ^^ .

To może ty za 30 lat będziesz wyglądał jak boski Alvaro? :D Popatrz - George Clooney za młodu wyglądał nie ciekawie, a teraz niezłe ciacho na starość się zrobił ;)

 

Jałóweczka jak kobieta lubi żeby ją łapać ;)

Hahaha :D Nam na szczęście się udało ją złapać i mam nadzieję, że będzie z niej dobra krowa ;)

 

buma u mnie akurat ja rolniczka, a mąż "miastowy" :D ale też wszyscy sie pytają kiedy dzieci (bo po ślubie już 2 lata) i też lamentują ile roboty... no jest robota, ale znowu nie bez przesady - jakoś wolę to niż 8 godzin dziennie codziennie ;)

Opublikowano (edytowane)

@Bibi boisz się jałówek jako panna ze wsi to już widzę oczy twojego ,,miastowego'' męża :P @Buma bardzo ciekawy post - tylko piszesz ,,docieramy się z mężem '' a w profilu masz podane ,,mężczyzna'' :blink:

Edytowane przez Szymi40
Opublikowano

bardzo fajny post naprawdę ja też jestem miastowa z prawie 8 letnim stażem małżeństwa za rolnika oczywiście (kiedyś z kumpelką szliśmy przez wioskę i łapałyśmy stopa i złapałyśmy traktora a jaki przystojny kierowca :) obecnie mój mąż), nie wiem co ale wiejskie chłopaki (bez obrazy!!! chłopaki) są o niebo lepsi niż miastowi, mega przystojni i w ogóle bardziej pracowici :) Szczerze na początku było kiepsko :( strach przed "olbrzymimi" krowami zwyciężał a teraz nie mam z tym żadnych problemów, sprzątanie, karmienie, podłączane dojarki pikuś :)

Opublikowano

@Bibi boisz się jałówek jako panna ze wsi to już widzę oczy twojego ,,miastowego'' męża :P @Buma bardzo ciekawy post - tylko piszesz ,,docieramy się z mężem '' a w profilu masz podane ,,mężczyzna'' :blink:

 

No właśnie mój "miastowy" się nie boi, bo jego ojciec całe życie pracuje u kogoś jako dojarz krów :D więc zawsze jakiś mniejszy czy większy kontakt z krowami miał. No i do tego zawsze mieli konie, więc nie boi się dużych zwierząt (na szczęście! :D)

Opublikowano

Jak tam drogie panie z balkonami jest już coś czy jeszcze czekacie, bo ja dziś robię nasadzenia, w tym roku postanowiłem zaszaleć na całego, niech miastowi też widzą że na wsi nie ma syfu a żyje sie w pięknym otoczeniu nie B) . Może jakaś panna się kurczę skusi, kto wie, nie :D

Opublikowano

tak, ja też się przymierzam żeby upiększyć trochę otoczenie domu czyli głównie ogród, a tu lipa, bo nie mam gdzie bel wstawiać :) także na razie na planach się kończy do czasu aż mi się uda kupić obok trochę ziemi :) także na razie trzeba się zadowolić 10 drzewami owocowymi wkoło ogrodu bo na nic więcej nie można liczyć ;/

Opublikowano

@Bibi boisz się jałówek jako panna ze wsi to już widzę oczy twojego ,,miastowego'' męża :P @Buma bardzo ciekawy post - tylko piszesz ,,docieramy się z mężem '' a w profilu masz podane ,,mężczyzna'' :blink:

"mężczyzna" bo z forum miał korzystać mąż ... a tu jednak wyszło inaczej jak to zresztą w życiu bywa ;)

 

Co do balkonów i upiększania ogrodów ja na swój piękny, wymarzony ogród ciągle czekam, zaczynamy rozbiórki przebudowy i wszystko byłoby zniszczone więc sensu nie ma.

Śmieje się, że MY jak Polska "CIĄGLE W BUDOWIE" Ale kiedyś przyjedzie czas na kwiaty na balkonach, taras, skalniak i na dzieci biegające po trawie ;P

 

A tymczasem ... czas na śniadanie, kawę, sprawdzenie pogody i opryski ;p

Miłego dnia wszystkim ;)

Opublikowano

ja mam dom obsadzony bzem i tak mi tu teraz pachnie i ptaki śpiewają jak w lesie....

 

buma właśnie na wszystko jest czas u mnie też ciągle pytają (rodzina męża) kiedy dzieci tak jakby kobieta nie miała juz nic innego w życiu robić tylko dzieci rodzić. A co kupimy i zrobimy z mężęm to mówią że to jego tak jakby sam pracowal a ja leżala calymi dniami :) i nie pomagaja męża poprawki że żle mówią bo to nasze bo razem na to pracujemy i nie ma moje twoje tylko nasze

Opublikowano

Ja mogę tylko doradzić - dzieci jak najwcześniej. Bo im człowiek starszy, tym bardziej sobie ceni spokój i ciszę. A małe dzieci to niestety trud i znój. Jak miałem 20 lat, mogłem nie dospać kilka nocy po rząd i jakoś się żyło, dziś jedna zarwana nocka i w dzień nie można dojść do siebie. No i niestety, zdrowie już nie to samo. Tak że szczerze, tym, co czekają z dziećmi, aż kiedyś "będzie lepsza pora" - cóż, możecie się nie doczekać. Ja mam takie powiedzenie - "Lepsze jutro było wczoraj" i jest w nim sporo prawdy. Nie wiemy, co będzie jutro, każda decyzja to ryzyko.

Opublikowano

mi tak dzieci rodzeństwa zbrzydly bo ciągle podrzucali do pilnowania że swoich prędko miala nie będę i chyba już jestem za stara bo bardzo cenie sobie spokój i cisze i ciesze się że te 'szkodniki' rodzenstwa już dorosle są i nie trzeba ich niańczyć chociaż bardzo ich kocham to co mi krwi napsuly to moje :)

Opublikowano

Jahoo nie zgodzę sie z tobą człowiek nieraz w wieku 20 lat ma siano w głowie, dopiero wraz z wiekiem przychodzi ta madrość życiowa, z drugiej strony też weź utrzymaj takiego szkraba kiedy nie pracujesz albo coś, dzisiaj ludzie decydują sie w większości na dzieci późno nawet około 30 lat, opieka medyczna jest na takim poziomie że kobieta moze czuć sie bezpiecznie o swoje i dziecka zdrowie, często ma sie tą stabilizację życiową bo obydwoje mają pracę a wiele osób jakiś grosz odłożony. Ja tam lubię szkraby, zawsze jest z nimi wesoło. Jahoo to słaby z ciebie zawodnik jak ty po zarwaniu jednej nocki umierasz, pojeździł byś z tydzień ze mną na handel to byś się przyzwyczaił bez problemu, i po 4 godzinach snu byś był wypoczęty. :D

Opublikowano

Dzieci - wielka radość owszem, ale i wielka odpowiedzialność.

Wiele dają i wiele zabierają.

ktoś mądry powiedział "Zrób to zanim będziesz gotowy bo jak będziesz czekał to nigdy nie będziesz gotowy"

mi się to kojarzy właśnie z dziećmi, jednak z drugiej strony jest zdrowy rozsądek mówiący o tym,

że jest jeszcze tyle rzeczy do zrobienia, do kupienia na JUŻ żeby było lepiej i łatwiej żyć nam i dzieciom, żeby zrobić teraz jak najwięcej dopóki ich nie ma bo później i mniej czasu i mniej pieniędzy.

Opublikowano

A ja jestem zdania że dzieci jak najszybciej [ no bez przesady nie przed 20tką ] ale jak już po ślubie to nie ma na co czekać tylko do roboty - a nie ja jeszcze nie mam tego czy tamtego bo z takim podejściem to nigdy nie będzie kasy na dziecko ! Potem się okaże że jest jakiś problem z zajściem w ciąże [coraz więcej par ma ten problem ] i zostaniesz rodzicem gdy 40 tka na karku......

Opublikowano

Oczywiście z podejsciem, że dziecko kosztuje i to duży wydatek ciężej podjąć decyzję, że to powinno być już.

Proirytety są inne czasy niestety też się zmieniają. Warto też mieć pewność, że jest się gotowym i na prawdę chce się mieć dziecko

a nie tylko dlatego bo przecież trzeba je mieć ...

Opublikowano (edytowane)

Jak po 20 masz siano w głowie, to i koło 40 będze ciężko. Ja ożeniłm się mając 21 lat, córka urodziła się, gdy małem 23. I dałem radę, chociaż czasem było cężko. No i nie było to za komuny, żeby nie było nieporozumień. No i dla niektórych - każda wymówka jest dobra, aby "co masz zrobić dzś, zrób pojutrze, będziesz mał dwa dni wolnego"

Edytowane przez jahooo
Opublikowano

dzieci to najlepsze co nas spotyka! Ja jestem młoda jeszcze bo mam 28 lat i 3 wspaniałych synów (w wieku 6, 5 lat i 20 miesięcy) ciężko pogodzić wychowanie dzieci z dużym gospodarstwem ale da się! jak to mówią dla chcącego nic trudnego. Na dzieci jest zawsze czas i pora :)

Opublikowano (edytowane)

Jahoo napisałem nieraz wiec nie dopierniczaj się do mojej osoby stale ok, bo ja mam po koleji w głowie, to że tobie się udało znaleźć idealną partnerkę w tak młodym wieku to tylko pozostaje mi pogratulować i to że masz już dziecko, pozostaje mi życzyć już tylko wielkiego szczęścia w życiu, bo nie wszyscy niestety tak mają ci co nieraz chcieli by założyć rodzinę albo mieć dziecko, nie mają bo tak jak Izolda napisała życie drwi z twoich planów choć ty byś chciał tak a ono dalej sobie, inna sprawa też że nie wszyscy mogą mieć dzieci to co w tedy mają sie załamać do reszty bo życie nie pozostawiło im wyboru nie. Także macie największe szczęście które może spotkać ludzi w życiu i cieszcie się z tego na każdym kroku, bo nie wszyscy tak niestety mają :( choć chcieli by bardzo :lol: Ale grunt to myśleć pozytywnie nie :D

Edytowane przez zetorlublin7341
Opublikowano

Zetorlublin - nie jadę po tobie, tylko stwierdzam ogólnie. W wieku 20 lat człowiek powinien mieć jakiś plan, jak chciałby, żeby wyglądało jego życie. Chciałby - co nie znaczy, że za 20 lat tak ono będzie wyglądać. Ale jakiś plan trzeba mieć i się go trzymać. Bo inaczej to jest życie z dnia na dzień - a tak to żyją żule pod mostem, a nie człowiek z jakimiś tam ambicjami. Znam ludzi, którzy na start mieli wszystko, ale nie mieli żadnego planu na swoje życie i dziś żyją od zasiłku z MOPS do zasiłku. A z partnerką jest jak z samochodem - nie ma idealnych. Piękne - źle się prowadzą, te dobre i niezawodne - urodą często nie grzeszą. Trzeba się zdecydować, czy będzie się jadło g... samemu, czy tort z kolegami :) jak mawia mój sąsiad. Żonę ma się nie po to, aby się pochwalić przed kolegami, ale by z nią przeżyć życie.

Opublikowano (edytowane)

Ładna i mądra - pasuje ?

A napisałem "urodą często nie grzeszą".

Poza tym "nie to ładne, co ładne, ale co się komu podoba".

Edytowane przez jahooo
Gość
Ten temat został zamknięty. Brak możliwości dodania odpowiedzi.
  • Podobna zawartość

    • Przez Leasing-rolniczy
      Być może moderatorzy dokleją ten temat do już jakiegoś istniejącego a może dostrzegając jego potencjał zostawią w takiej formie:)
       
      Jako że mamy już temat jak poderwać Kobietę swojego życia, czyli jak zrobić ten pierwszy krok żeby: zauważyła nas, uznała za wartościowego, itd.
       
      Czas na kolejne porady szczęśliwców: sprawdzone sposoby aby zatrzymać swój Skarb przy sobie na wsi.
       
      Szczególnie zależy mi na opiniach tych szczęśliwców, którzy w opinii tych mniej szczęśliwych dokonali czegoś niemożliwego: (uwaga dla bardzo wrażliwych- w tym momencie specjalnie przejaskrawiam, żeby unaocznić o co mniej więcej mi chodzi) zatrzymali piękną i mądrą dziewczynę na zapadłej wsi w sytuacji gdy większość jej koleżanek już dawno wyjechała ku dalekiemu światu:)
       
      Pokażcie chłopaki że się da, tym niedowiarkom na pohybel, marzącym dla otuchy:)
    • Przez Amorim
      Witam
       
      Rok temu skończyłem studia na kierunku ochrona środowiska wydawał mi się to dobry kierunek po liceum i biol-chemie nie był zbyt trudny a ja byłem średnim uczniem. Tata prowadził gospodarstwo około 15 hektarów plus 10-14 krów. Jednak ja nigdy go nie słuchałem często sie z nim kłóciłem i nie chciałem iść do technikum na rolniczy kierunek tak jak mi radził... Poszedłem do liceum gdzie bardzo się męczyłem ale jakoś je skończyłem i dość dobrze zdałem maturę nie wystarczyło na weterynarie czy biotechnologie nie mówiąc o medycynie wiec wybrałem popularną ochronę środowiska. Studia przeszedłem bez większych problemów a ojciec który ma już 66 lat nie mógł sobie poradzić i gospodarstwo pod*padło. Teraz ja nie mam pracy i perspektyw (ponieważ ludzi po ochronie środowiska jest w brut) ani nie mogę przejąć gospodarstwa i starać się o premie młody rolnik... macie jakieś rady co w tej sytuacji robić ? spotkaliście się z takimi przypadkami gdzie ludzie po studiach wracali na wieś nie z wyboru a z przymusu ?
    • Przez mataysen1994
      Witam. !
       
      Na wstępie z góry przepraszam jeśli pomyliłem działy ( aczkolwiek ten wydał mi sie najodpowiedniejszy )
       
      Ale do rzeczy...
       
      Z racji iż moi rodzice pochodzą ze wsi, jestem szczęśliwym posiadaczem ok. 5h ziemi ( co prawda ostatnio była ona uprawiana za czasów komuny. i dawno na niej nic nie rosło oprócz samoistnie zasianych z pobliskiego lasu sosen itp, no ale ZIEMIA TO ZIEMIA ) Dlatego też ostatnio wpadłem na pomysł, iż może spróbuje swojego szczęścia i wezmę sie za "GOSPODARKĘ" no i tutaj właśnie rodzi sie moje pytanie, 
       
      CZY WARTO ??
       
      Musialbym, zaczynać kompletnie od podstaw, czyli zakup ciagnika ( myślałem nad poczciwym URSUSIE C-360 ) pług, kultywator, siewnik no i oczywiscie przyczepę, zdaje sobie sprawę że na początku musiałbym w cały ten interes "wtopić" sporo kasy, a moją jedyną szansą za jakikolwiek zarobek w tym fachu, byłaby sprzedaż tego zboża co zebrałem, ( bo raczej na żadne unijne dodatki nie miałbym co liczyć )
       
      Z góry dziękuje za odpowiedzi.
       
      Pozdrawiam.
    • Przez jestem_z_miasta
      Cześć, 
      mam nadzieję, że trafiłem w dobre miejsce. Odziedziczyłem 6 hektarów ziemi (2 łąki, 4 ziemi) łąki w 3 działkach, pola w 2 + budynki gospodarcze i maszyny. 
      I nie wiem co z tym zrobić. 
       
      Mieszkam w mieście 70km od wsi w której znajduje się ziemia. I raczej nie zostawię mojej pracy, bo po prostu ją lubię, a codziennie dojazdy nie wchodzą w grę. 
       
      Mielibyście jakieś porady, co mógłbym zrobić, aby zarabiać na tej ziemi i jednocześnie nie musieć tam pracować non - stop? Szukam czegoś, co pozwoli wyciągnąć z tego więcej niż na dzierżawie. 
       
      Mam nadzieję, że ktoś podrzuci jakieś fajne pomysły  
       
      dzięki!
    • Przez rafals3001
      Witam czy znajdą się jeszcze fajne ustabilizowane dziewczyny lubiące życie na wsi ciszę spokój gospodarstwo które chciały by zamieszkać na wsi założyć rodzinę? Jeżeli takowe się znajdą zapraszam do pisania w temacie.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...
v