Skocz do zawartości

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

I znów o krowach zaczynacie, to było w tym temacie jakieś 100 stron wcześniej

 

A skoro tyle lat radziliście przy krowach bez żony to czemu to ma się zmienić

Opublikowano

A czy jedno wyklucza drugie??? :D No nie oszukujmy się, jakbyście nam nie słodzili przed ślubem to wiadomo, ze na wsi jest co robić i czasami trzeba partnerowi dopomóc przy zwierzakach dlatego mówienie " moja żona nic nie będzie robiła" jest dla mnie trochę ściemą... tu jest problem czy ludzie chcą robić i wprowadzić coś do własnego biznesu, jak nie robisz to klepiesz biedę proste. dlatego szukajcie i pracownika i zony w jednym bo innaczej sie nie da ;)

 

 

Myslę, że to jest kwestią dogadania,jeśli praca partnera to uprawa/hodowla, na której się nie znam, to do jego pracy wtrącać się nie będę. Natomiast mogę ogarnąć to, co umiem i jestem w stanie fizycznie robić- ogród, warzywnik, dom i to co dookoła. Myślę, że nikt na siłę nikogo do roboty nie zaciągnie.

Opublikowano

witamy @kawakawa / Niby kwestia dogadania przed ślubem -ale to wiadomo każdy słodzi , a póżniej to tu to tam trzeba pomóc - chociaż wuja 40 lat po ślubie a ciotka [założę się ] niewie jle mają krów.

Opublikowano

szymi40 :) dojrzały, uczciwy człowiek nie słodzi w celu zagarnięcia zdobyczy. Wiadomo, że czasem trzeba pomóc, ale przecież nie ponad siły.

 

Na siłę napewno nie ,ale jak laska przyjedzie do mnie i zobaczy obore której końca nie widać to co ona sobie pomyśli napewno że będzi musiała robić

 

Eeee nie sądzę. Laska zobaczy robotę. Kobieta możliwości.

Opublikowano

Ale nikt nie mówi że ponad siły - a słodzić no cóż sama powiedz nie jest tak ; przed ślubem uważaj złotko bo wpadniesz w błotko..... =a po gdzie leziesz sieroto niewidzisz że błoto. ;)

Opublikowano

W poprzednim pokoleniu rzeczywiscie tak było, że żona rolnika robiła jeszcze więcej niż on sam, bo równi z nim stawała do pracy ale na jej głowie też był cały dom. Teraz znam osobiście kilka żon rolników, które nawet paluszkiem nie dotkną sie pracy w gosp a jedynie dom prowadzą. Znam też takie, które uprawiają pole, doglądają zwierząt ale w domu im meżowie dużo pomagają, w większości są to bardzo udane małżeństwa. Znam też przypadki kiedy to mąz się wprowadził do żony i prowadzi jej gosp a ona mu rodzi dzieci. Wszytsko zależy od podejscia do sprawy i sensu małżenstwa. Bo jeżeli zawieramy je z własnej wygody to rzeczywiście osoba z gosp szukająca partnera może być postrzegana jako szukająca pracownika, ale jeśli ktoś ma troche oleju w głowie i mysli logicznie to tak nie pomysli bo oczywiste jest że pracując tworzy się kapitał. Sensem miłosci jest pragnienie dobra dla osoby którą darzymy miłoscią, jednym ze sposobów czynienia dobra drugiemu jest pomoc w życiu codziennym. Ot i cała filozofia małżeńsko gospodarcza.

Opublikowano

Ale nikt nie mówi że ponad siły - a słodzić no cóż sama powiedz nie jest tak ; przed ślubem uważaj złotko bo wpadniesz w błotko..... =a po gdzie leziesz sieroto niewidzisz że błoto. ;)

W tej teorii błota jest dużo prawdy

 

Nie dodałam bardzo ważnego: tylko ktoś bojący się pracy w gosp może wam zarzucić że szukacie pracownika zamiast żony czy męża, bo osoba rozumiejąca że pieniądze nie biorą sie z banku nigdy wam tego nie powie

Opublikowano (edytowane)

W każdym razie ja bym negatywnie całkiem nie podchodziła do sprawy. I jeśli będę mieć męża rolnika, to na pewno będzie to mądry człowiek i nie wrobi mnie w roboty gospodarskie w obawie przed stratami :))

Edytowane przez kawakawa
Opublikowano

Właśnie , to co pisze izolda to cała prawda ,a ja dodam jeszcze jedno - każdy musi zarabiać na siebie i nieważne czy na wsi czy w mieście , dziwne mi wydaje się gdy kobieta na wsi zajmuje się tylko domem , dziećmi i twierdzi że niema czasu na nic więcej bo mieszkając w mieście raczej chodziła by do pracy i wtedy to jest OK

Na wsi przynajmniej pracuje u siebie

To samo tyczy się panów ,jeśli jest potrzeba to ma pomóc w domu

Opublikowano

kawa zapewniam cię że jak będzie mądry to cie nie zaprzegnie do pługa ale jeśli ty jesteś mądra to powinnać na miare własnych możliwosci we wszytskim mu pomagac

Opublikowano

Dokładnie Izolda, jeśli żona widzi że mąż wraca z obory po nocy i za kilka godzin po nocy idzie spowrotem to sorry trzeba iść ubrudzić rączki, w końcu przed ołtarzem ślubowali na dobre i na złe.

 

Tak samo mąż czasem musi zrozumieć i pomóc w domu, nawet od czasu do czasu obiad ugotować ;) I od razu jest inna atmosfera w związku ;)

Gość
Ten temat został zamknięty. Brak możliwości dodania odpowiedzi.
  • Podobna zawartość

    • Przez Leasing-rolniczy
      Być może moderatorzy dokleją ten temat do już jakiegoś istniejącego a może dostrzegając jego potencjał zostawią w takiej formie:)
       
      Jako że mamy już temat jak poderwać Kobietę swojego życia, czyli jak zrobić ten pierwszy krok żeby: zauważyła nas, uznała za wartościowego, itd.
       
      Czas na kolejne porady szczęśliwców: sprawdzone sposoby aby zatrzymać swój Skarb przy sobie na wsi.
       
      Szczególnie zależy mi na opiniach tych szczęśliwców, którzy w opinii tych mniej szczęśliwych dokonali czegoś niemożliwego: (uwaga dla bardzo wrażliwych- w tym momencie specjalnie przejaskrawiam, żeby unaocznić o co mniej więcej mi chodzi) zatrzymali piękną i mądrą dziewczynę na zapadłej wsi w sytuacji gdy większość jej koleżanek już dawno wyjechała ku dalekiemu światu:)
       
      Pokażcie chłopaki że się da, tym niedowiarkom na pohybel, marzącym dla otuchy:)
    • Przez Amorim
      Witam
       
      Rok temu skończyłem studia na kierunku ochrona środowiska wydawał mi się to dobry kierunek po liceum i biol-chemie nie był zbyt trudny a ja byłem średnim uczniem. Tata prowadził gospodarstwo około 15 hektarów plus 10-14 krów. Jednak ja nigdy go nie słuchałem często sie z nim kłóciłem i nie chciałem iść do technikum na rolniczy kierunek tak jak mi radził... Poszedłem do liceum gdzie bardzo się męczyłem ale jakoś je skończyłem i dość dobrze zdałem maturę nie wystarczyło na weterynarie czy biotechnologie nie mówiąc o medycynie wiec wybrałem popularną ochronę środowiska. Studia przeszedłem bez większych problemów a ojciec który ma już 66 lat nie mógł sobie poradzić i gospodarstwo pod*padło. Teraz ja nie mam pracy i perspektyw (ponieważ ludzi po ochronie środowiska jest w brut) ani nie mogę przejąć gospodarstwa i starać się o premie młody rolnik... macie jakieś rady co w tej sytuacji robić ? spotkaliście się z takimi przypadkami gdzie ludzie po studiach wracali na wieś nie z wyboru a z przymusu ?
    • Przez mataysen1994
      Witam. !
       
      Na wstępie z góry przepraszam jeśli pomyliłem działy ( aczkolwiek ten wydał mi sie najodpowiedniejszy )
       
      Ale do rzeczy...
       
      Z racji iż moi rodzice pochodzą ze wsi, jestem szczęśliwym posiadaczem ok. 5h ziemi ( co prawda ostatnio była ona uprawiana za czasów komuny. i dawno na niej nic nie rosło oprócz samoistnie zasianych z pobliskiego lasu sosen itp, no ale ZIEMIA TO ZIEMIA ) Dlatego też ostatnio wpadłem na pomysł, iż może spróbuje swojego szczęścia i wezmę sie za "GOSPODARKĘ" no i tutaj właśnie rodzi sie moje pytanie, 
       
      CZY WARTO ??
       
      Musialbym, zaczynać kompletnie od podstaw, czyli zakup ciagnika ( myślałem nad poczciwym URSUSIE C-360 ) pług, kultywator, siewnik no i oczywiscie przyczepę, zdaje sobie sprawę że na początku musiałbym w cały ten interes "wtopić" sporo kasy, a moją jedyną szansą za jakikolwiek zarobek w tym fachu, byłaby sprzedaż tego zboża co zebrałem, ( bo raczej na żadne unijne dodatki nie miałbym co liczyć )
       
      Z góry dziękuje za odpowiedzi.
       
      Pozdrawiam.
    • Przez jestem_z_miasta
      Cześć, 
      mam nadzieję, że trafiłem w dobre miejsce. Odziedziczyłem 6 hektarów ziemi (2 łąki, 4 ziemi) łąki w 3 działkach, pola w 2 + budynki gospodarcze i maszyny. 
      I nie wiem co z tym zrobić. 
       
      Mieszkam w mieście 70km od wsi w której znajduje się ziemia. I raczej nie zostawię mojej pracy, bo po prostu ją lubię, a codziennie dojazdy nie wchodzą w grę. 
       
      Mielibyście jakieś porady, co mógłbym zrobić, aby zarabiać na tej ziemi i jednocześnie nie musieć tam pracować non - stop? Szukam czegoś, co pozwoli wyciągnąć z tego więcej niż na dzierżawie. 
       
      Mam nadzieję, że ktoś podrzuci jakieś fajne pomysły  
       
      dzięki!
    • Przez rafals3001
      Witam czy znajdą się jeszcze fajne ustabilizowane dziewczyny lubiące życie na wsi ciszę spokój gospodarstwo które chciały by zamieszkać na wsi założyć rodzinę? Jeżeli takowe się znajdą zapraszam do pisania w temacie.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...
v