Skocz do zawartości

Likwidacja nieużytków


Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Jeśli chodzi o wycinkę drzew na nieużytkach to wiem, że muszę wystąpić o pozwolenie do gminy. Natomiast mam pytanie czy wedle przepisów mogę zlikwidować powierzchnię gruntu zajętą przez nieużytek i wykorzystać go jako powierzchnię uprawną (orną)? (jeśli gmina pozwoli mi na usunięcie drzew). Zaznaczam że nie mam aktualnie gospodarstwa w programie rolnośrodowiskowym. Powierzchnie tych nieużytków nie są oczkami wodnymi tylko kępami drzew z kamionkami (kiedyś jak nie było co zrobić z kamieniami to robili śródpolne miejsca na składowanie tych odpadów, które z czasem pozarastały samosiewami drzew i krzewów).

Nawet jesli byś miał to w niczym to nie przeszkadza możesz śmiało to zacząć uprawiać, jeśli drzewa są starsze niż 10 lat to musisz mieć zezwolenie, u mnie w gminie daja bez problemu jak deklarujesz ze bedziesz to uprawiał

Opublikowano
....Natomiast mam pytanie czy wedle przepisów mogę zlikwidować powierzchnię gruntu zajętą przez nieużytek i wykorzystać go jako powierzchnię uprawną (orną)?.....

Powierzchnie tych nieużytków nie są oczkami wodnymi tylko kępami drzew z kamionkami (kiedyś jak nie było co zrobić z kamieniami to robili śródpolne miejsca na składowanie tych odpadów, które z czasem pozarastały samosiewami drzew i krzewów).

 

 

Powiem Ci na moim przykładzie, kupiłem 2-3 lata temu parę ha ziemi. W pierwszym roku zadeklarowałem że działka ma 7ha ale do dopłat wpisałem 5,5, reszta leszczyna, krzaczory przy rowie i łąka (nie chciałem się potem tłumaczyć czemu TUZ zlikwidowałem). Potem wyciąłem krzaczory, leszczynę, korzenie koparka wykopała, zlikwidowałem pseudołąkę i zgłosiłem 7/7ha. Nic ARiMR się nie pytała. Nigdzie nie jest napisane że masz pisać o dopłatę do całej działki.

 

Dodam jeszcze coś czego nikt nie napisał a już 2 strona tematu.

Mianowicie czy nieużytek jest w ewidencji gruntów jako nieużytek?

Pamiętaj że czasem zagospodarowując nieużytek (przysypując staw, zasypując jakieś gruzowisko ziemią uprawną, równając teren po okopach, wycinając jakiś lasek) warto sprawdzić czy nie trzeba zmienić w ewidencji gruntów zapisków że jest to np grunt orny a nie nieużytek.

Z własnego doświadczenia (10lat to może i mało ale zawsze tyle żeby coś tam wiedzieć) nauczyłem się że najpierw grunt się karczuje, równa zasypuje lub kopie stawek, robi się melioracje przepusty itp. Robisz pole na TIP-TOP tak jak chcesz je użytkować.

Potem jeżeli np to pole składa się z 2-3 działek a tak często jest to bierze się geodetę z uprawnieniami do zmiany w ewidencji gruntów i zleca mu się wznowienie granic+połączenie działek w jedną+zmianę w ewidencji (wykreślenie nieużytków). Chodzi o koszta bo jak robi się to oddzielnie to za każdym razem jest ok 350pln za wybrane mapek z Powiatowego Ośrodka Dokumentacji Geodezyjnej i Kartograficznej. Impreza jest droga ale masz za jednym razem zrobione wszystko.

 

Mi np teraz wisi w ewidencji las. Od ponad 15 laty jest tam łąka, nawet mam zezwolenie na wycinkę drzew po których nawet korzenia nie ma. Sąsiednia działka ma nieużytek w formie stawku. Będę nabywał jeszcze jedną przyległą działkę (0,18ha). I teraz plan jest taki:

- karczuję resztę drzew owocowych,

- uprzątam resztki ogrodzenia z drutu kolczastego,

- stawek odnawiam - pogłębić, zrobić skarpy, wstawić obok studzienkę na zbieraczu aby można było staw spuścić itp,

- jedno z obniżeń gruntu zasypuję bo będzie żyzna ziemia do odebrania (dla kogoś problem a dla mnie darmowa ziemia),

- na zakupionej działce puszczam sączek żeby ciut podeschło,

- wyoruję co się da i biorę geodetę i wykreślam wycięty kiedyś las, łączę trzy działki w jedną, wznawiam słupki graniczne geodeta wpisuje mnie tam gdzie wyorane grunt orny a tam gdzie nie dałem rady wyorać pastwisko/łąkę.

Potem aktualizują dane w KW. Podejrzewam że geodeta weźmie 3-4,5tysia ale będzie wszystko.

Pytanie co zyskam? Już mówię. Jedna działka do dopłat na następne kilka lat (a jak będzie prow to i do prowu), grunt orny na którym mogę mieć posianą trawę a nie TUZ który jak wyorzę to ARiMR czasem marudzi. Mogę walnąć tam ST - koniczynę białą a sąsiad chętnie weźmie to na skoszenie dla zwierzątek.

 

 

Co do stawów i innych spraw związanych z wodą - jak zasypujecie to pamiętajcie aby nie poniszczyć dren lub nie zalać sąsiada - my teraz robimy przegląd dren z lat przed albo zaraz powojennych - ciut przymulone ale działają. Z ludźmi trzeba żyć w zgodzie tak jak i z prawem i nie warto przez swoją działalność sprawić aby czyjąś działkę zniszczyć.

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Podobna zawartość

    • Przez karol
      Zapraszam do wypowiadania się na temat prowadzenia rozrachunków z tytułu VAT w gospodarstwach rolnych. Jakie są Wasze doświadczenia?
    • Przez michaloo279
      Witam, przed paroma laty sprowadziłem przyczepę z Niemiec dwuosiową 5t z hamulcami pneumatycznymi. Prawdopodobnie nie była tam zarejestrowana, bo ma max 25 km/h, stąd też brak do niej jakichkolwiek papierów czy też tablicy rejestracyjnej. Czy pójdzie ją u nas zarejestrować? Trzeba robić jakieś homologacje itp.? Bo na internetach da się spotkać wiele różnych zdań na ten temat. Z góry dziękuję za odpowiedzi.
    • Przez sumek666
      Jak kształtują się ceny nieruchomości i działek rolnych w Waszych okolicach? Może planujecie zakup gruntów w tym roku? A może udało Wam się sprzedać jakieś grunty?
      Zapraszam do dyskusji o cenach i możliwości zakupu ziemi w Polsce i za granicą.
      Kontynuacja tematu:
       
    • Przez mikad
      Jeżeli ktoś jeszcze o tym nie słyszał to UE od września zakaże producentom wędzenia wyrobów wędliniarskich. Nasi włodarze mieli czas na ustosunkowanie się do tego przepisu i być może wynegocjowali by jakieś odstępstwa ale jak zwykle dali doopy. Więcej tu http://www.agronews....rzesadzony.html
    • Przez odszkodowaniarolne
      Cześć wszystkim,
      Dzisiaj przychodzę z tematem, który regularnie wywołuje potężną frustrację i poczucie niesprawiedliwości u każdego, kto prowadzi gospodarstwo. Chodzi o sytuację, w której rolnik – jako właściciel – ulega wypadkowi przy pracy, chce skorzystać ze swojej obowiązkowej polisy OC i... odbija się od ściany.
      Wielu gospodarzy żyje w przekonaniu: „Płacę co roku niemałe składki na OC gospodarstwa, więc jak zatnie mi się prasa, urwie wałek i stracę zdrowie we własnym ubiegłym roku czy kwartale, to ubezpieczalnia wypłaci mi odszkodowanie”.
      Niestety, rzeczywistość prawna w Polsce jest brutalna.
      Polisa OC rolnika chroni przed odpowiedzialnością za szkody wyrządzone innym osobom (pracownikom, pomocnikom, sąsiadom, a nawet członkom rodziny). Jednak z punktu widzenia prawa: rolnik nie może sam od siebie żądać odszkodowania. Jeśli jesteś właścicielem ubezpieczonego gospodarstwa i to Ty ucierpisz, ubezpieczyciel odmówi wypłaty z OC z automatu. Zostaje Ci wtedy tylko (zazwyczaj skromne) świadczenie z KRUS-u lub prywatne NNW, o ile je dokupiłeś.
      Czy to oznacza, że właściciel gospodarstwa jest zawsze bez szans na odszkodowanie z OC? Nie do końca. Istnieją bardzo rzadkie, specyficzne sytuacje (np. gdy współwłaścicielem jest małżonek, a winę ponosi druga osoba), gdzie przy odpowiedniej konstrukcji prawnej udaje się wywalczyć środki.
      Ponieważ temat jest skomplikowany i pełen prawnych haczyków, opisałem tę pułapkę szczegółowo na blogu, wyjaśniając, kto dokładnie może liczyć na pieniądze, a kto zostanie z niczym: 👉 https://odszkodowaniarolne.pl/blog/czy-rolnik-mo%C5%BCe-skorzysta%C4%87-z-w%C5%82asnej-polisy-oc-wyja%C5%9Bniam-pu%C5%82apk%C4%99-prawn%C4%85
      Mieliście już sytuację, że ubezpieczalnia odmówiła Wam lub Waszym znajomym wypłaty z OC, bo poszkodowanym był "właściciel"? Jak Waszym zdaniem powinny wyglądać te przepisy? Zapraszam do merytorycznej dyskusji!
×
×
  • Dodaj nową pozycję...
v