dawid464

silnik mwm

Polecane posty

Wybrane dla Ciebie
dawid464    21

witam mam pytanie czy silnik d226-6 rożni się czymś oprócz tubro od td228-6 mają one takie same pojemności, tłoki ???

czy są morze to inne silniki różniąc się od siebie czy są dostępne części do td228-6 ????

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
edi75    0
Napisano (edytowany)

witam mam pytanie czy silnik d226-6 rożni się czymś oprócz tubro od td228-6 mają one takie same pojemności, tłoki ???

czy są morze to inne silniki różniąc się od siebie czy są dostępne części do td228-6 ????

zobacz na www.pktracker.pl ja tam czesci kupuje to i do Twojego motoru tez pownien cos znalesc. Konin ul Zwirki i Wigury 29

Edytowano przez edi75

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Wiadomość z agroFakt.pl

dawid464    21

jaką najlepiej wybrać tuleje honowaną czy nie honowaną ???czym one się różnią???

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
jaro    165

jaką najlepiej wybrać tuleje honowaną czy nie honowaną ???czym one się różnią???

Honowaniem właśnie :D .

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
mtracz    72

Honowanie to w skrócie porysowanie tulei w odpowiedni sposób.

Dzięki temu na ściankach tulei pozostaje film olejowy , który poprawia smarowanie. Także dobrze wpływa na smarowanie zimnego silnika.

Odpowiednia chropowatość pozwala dobrze dopasować się pierścieniom tłokowym do tulei.

  • Like 1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
bobytempelton    161

Honowanie to obróbka wykańczająca otworów która nadaje im ostateczny wymiar, chropowatość i profil wzdłużny, alternatywą dla niego jest przeciąganie, nagniatanie itd...

@mtracz co za głupoty piszesz, honowanie wg. ciebie jest po to by się olej trzymał? poszukaj w yt jak wyglądają otwory po nowoczesnych honownicach- powierzchnia jest dopracowana jak lusterko


Ze względu na poziom niektórych użytkowników odpisuje na konkretne posty lub na pw.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
mtracz    72

Żadnych głupot nie pisze, sam sobie poczytaj czy nie mam racji.

Wszystko zależy kto jaką chropowatość chce uzyskać i do czego.

Więc po co po honowaniu tulei silnikowych pozostaje tzw: jodełka?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
bobytempelton    161

"Jodełka" jest to efekt posuwisto-zwrotnego a jednocześnie obrotowego ruchu głowicy honowniczej, a do silnika aby jego trwałość była jak największa chropowatość musi być jak najmniejsza, nie wiem czy zaobserwowałeś że producenci nowoczesnych silników renomowanych firm nie podają okresu docierania, czemu bo chropowatość jest minimalna, i nie ma się co docierać to nie ursus.

Nie masz racji, czytać nie muszę mam z tego specjalizację.


Ze względu na poziom niektórych użytkowników odpisuje na konkretne posty lub na pw.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
2701    2

Ciekawą teorię przedstawił kolega mitacz...tylko czy warto komentować...pozostawiam do rozważenia wtajemniczonym.Boby chyba wystarczająco to wyjaśnił...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
mtracz    72

Jak wygląda honowanie wiem, do czego służy i jakie są jego efekty. Tylko że dodatkowym plusem honowania miała być lepszy film olejowy spowodowany jodełką. Tak kiedyś słyszałem i dodatkowo czytałem w internecie, nawet na stronie profesjonalnej firmy zajmującej się obróbka tulei. Wiele osób potwierdzało tę teorię więc uznałem że jest prawdziwa.

Skoro ty masz z tego specjalizacje w takim razie mogę uznać że masz rację. Nie będę się sprzeczał.

A na jak ocenę się obroniłeś?

Tylko następnym razem proszę nie nazywać mnie głupkiem, bo za takiego się nie czuję.

 

A ty kolego @2701 jak chcesz zabłyszczeć to następnym razem chociaż dobrze przepisz Nick.

A tak w ogóle to co twój post wnosi do tematu skoro kolega @bobytempelton wszystko wyjaśnił?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
2701    2

Oj strasznie drażliwy jesteś...no tak kolega boby jest naprawdę żródłem pewnych informacji z przyjemnoscią się Go czyta. pozdrawiam

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
bobytempelton    161

@mtracz po honowaniu niektóre firmy jeszcze polerują otwory np. tuleje cylindrowe, lub powlekają ich super twardymi i nieprzywierającymi powłokami, przy których teflon czy spieki to masło, po nich olej spływa jak po tłustej plamie, smarować i chłodzić cylindry czy inne elementy smarowane rozbryzgowo ma mgła olejowa, nadmiar musi usunąć pierścień zgarniający a to nie jest latwa praca, gdy zdejmiemy glowicę w używanym silniku to tuleje nad tłokiem są niby suche, ale nie są, jest na nich film olejowy, tyle ile potrzeba...

Na targach teraz w Poznaniu za miesiąc w Kielcach będą jak zawsze porozbierane silniki deutz czy zetora zwróćcie uwagę jaki kolor ma płaszcz tłoka, czy tuleje.


Ze względu na poziom niektórych użytkowników odpisuje na konkretne posty lub na pw.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
zorzyk2    52

Lusterko dla oka, a olej nie ma oczu. Co do treści postów to nie mieszałbym w to dodatkowych obróbek, napylania ceramiki itp, które są stosowanie w całkiem odmiennej grupie silników. My przeprowadzając naprawę musimy przejść etap docierania. Przytaczanie przykładu nowych, z fabryki nie ma sensu, tam obowiązują inne normy jakości, dokładności, czystości itp. Na pewno honowanie nie jest "rysowaniem" ;) po tulejach, a sposób poruszania się szczotek, podczas tej dokładnej obróbki, po którym otrzymujemy te rysy, nie powstał przypadkowo. Już wcześniej zawzięcie o tym dyskutowaliśmy, a osobiście miałem sposobność pracy na honownicy.

Edytowano przez zorzyk2

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Geo    10

Każda sroka swój ogon chwali :).

Honowanie polega na uzyskaniu powierzchni o chropowatości Ra=0,32-0,04µm oraz powierzchni o strukturze zbliżonej do materiału rodzimego, czyli na uzyskaniu bardzo dokładnej i gładkiej powierzchni i bez tzw. "zasmarowania" powierzchni. I na pewno po remoncie silnika polegającym na przetoczeniu tulei cylindrów i honowaniu niezbędne jest docieranie silnika. Ale nikt mi nie powie, że po kilku tysiącach godzin pracy silnika nadal na gładzi cylindrów są ślady po honowaniu (chyba że honowanie było bardzo niedokładne). Więc jeśli w tych bardzo drobnych rysach po honowaniu zalega olej, który jest potrzebny właściwie tylko w czasie zimnego rozruchu silnika to zalega on tylko do czasu dopóki te rysy istnieją czyli mniej więcej do końca okresu docierania plus kilkaset mth pracy silnika. Po drugie po honowaniu dzięki uzyskanej chropowatości w czasie docierania łatwiej dopasowują się pierścienie tłokowe. Czyli firma, która zajmuje się honowaniem tulei cylindrów będzie nam wmawiać, że takie rysy są potrzebne właśnie po to aby mógł tam zalegać olej, bo jest to w jej interesie. Ten olej jest potrzebny w czasie docierania silnika. A wszystko to dlatego, że właściwie żadna z drobnych firm zajmujących się remontami silników nie jest w stanie uzyskać dokładności wykonania takich jakie są uzyskiwane w fabryce. Dlatego silniki po remoncie musimy docierać, a silniki wychodzące z fabryk nie wymagają docierania. A z tego co kiedyś widziałem w "Ursusie", dopóki jeszcze była to prawdziwa wytwórnia traktorów, silniki były sprawdzane i docierane na hamowni. I dlatego nie wymagały docierania.

PS. Narzędziem roboczym podczas honowania są osełki lub pilniki. Zabieg szczotkowania cylindra jest wykonywany po honowaniu. Polepsza on jakość powierzchni wyoblając ostre krawędzie i wymiatając mikrowióry oraz luźne cząstki pozostające w dolinach siatki rys.

No ale odbiegamy od tematu. Czy ktoś wie czym różnią się tuleje cylindrowe fabryczne od tych tańszych dostępnych np. na allegro? Czy czasami właśnie nie dokładnością obróbki? A co za tym idzie też żywotnością takich tulei?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Profil usunięty   
Gość Profil usunięty

Jak miało wyglądać to docieranie na hamowni? Ciągnik pracował 500 mth pod zmiennym obciążeniem? Myślę, że to nierealne, przy dawnej skali produkcji Ursusa potrzeba by setek takich stanowisk. Dodatkowo to duży koszt załóżmy, że 1-2 tys litrów paliwa na ciągnik. Dlatego nie wierze w docieranie fabryczne(tak jak to podobno robi JD i inne marki). Nowe ciągniki są badane wyrywkowo na hamowni, aby sprawdzić charakterystykę silnika, ale z docieraniem nie ma to nic wspólnego.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Geo    10

Ja byłem na wycieczce w URSUSie na studiach czyli w około 1995 roku. I oprowadzający nas wtedy człowiek pokazał nam hamownię i mówił, że silnik na hamowni chodzi, już dokładnie nie pamiętam, ale to było rzędu pół godziny czy kilka godzin. I wszystkie silniki wtedy zaliczały hamownię, bo w tym czasie traktory były wysyłane na eksport do USA. Na hamowni nie tylko silnik jest docierany, ale też sprawdzane są jego parametry w czasie pracy pod różnym obciążeniem i przy różnych obrotach. Silnik wykonany z dokładnie obrobionych części nie wymaga długiego docierania. Linia nie wyglądała wtedy jak to co pokazują teraz w telewizji o samochodach - wszędzie roboty i setki samochodów produkowanych na godzinę. Skala produkcji nie była aż tak wielka. Przecież w pewnym momencie największym producentem traktorów w Polsce był PRONAR, jeszcze w czasie jak istniał ten prawdziwy URSUS. Większość operacji była wykonywana ręcznie tyle, że silnik a potem traktor przesuwany był ze stanowiska na stanowisko najpierw na taśmie, a potem na jakimś rodzaju torowiska. I traktor nie wyskakiwał co minutę ;).

Najciekawsze to było to, że wszystkie silniki były składane na tej samej linii. A na eksport były wybierane te lepsze. Reszta szła na kraj :). Różnica polegała na tym, że w tych "amerykańskich" silniki były malowane na czarno, a w polskich na szaro czy odwrotnie (teraz już nie pamiętam). Poza tym "plskie" fergusony dostawały kabinę, a "amerykańskie" tylko pałąk ochronny.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
FanUrsusa    0

A ja mam pytanie ile kosztuje zestaw naprawczy do silnika D266-4 ? Może być zamiennik.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Profil usunięty   
Gość Profil usunięty

@Geo

Myślałem, że chodziło Ci o wcześniejsze lata 70/80, gdzie produkcja szła w dziesiątkach tysięcy.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
zorzyk2    52

Ale nikt mi nie powie, że po kilku tysiącach godzin pracy silnika nadal na gładzi cylindrów są ślady po honowaniu (chyba że honowanie było bardzo niedokładne).

Sprawdzę w warsztacie czy stoją, bo ojciec mógł zutylizować.Wysłać Ci tuleje, albo foto tulei zetora 5211 z 1986 r ze śladami honowania, po przebiegu kilkunastu tys. mtg? Wiadomo że jeśli powstały progi to w tym miejscu nie będzie śladu ale tam gdzie pracuje płaszcz tłoka mogą być. Przypuszczam, że kiedyś zestawy naprawcze fabryczne były na tym samym poziomie co idące na pierwszy montaż(mam na myśli Ursusa, Zetora), teraz szkoda słów.

Pronar wtedy był składantem, a nie producentem. Na rampie w Siemianówce widziałem zespoły napędowe, osie polakierowane na czarno i pospinane na paletach, wypakowywane z białoruskich wagonów. W MTZ linia produkcyjna było znacznie nowocześniejsza i bardziej zautomatyzowana od tej Ursusa.

Co do tego docierania na linii, to być może eksportowe przechodziły, po wyłapaniu lepszych egzemplarzy. Kolega który pracował na linii w FSM opowiadał, że silniki sprawdzane na hamowni miały bardzo duży rozrzut osiąganych mocy(od 17 do niemal 40KM).

Edytowano przez zorzyk2

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
bobytempelton    161

Za bardzo się rozpędziliście, w żadnej fabryce czy dużym warsztacie siniki nie są i nie były docierane na hamowniach, na hamowniach przechodzą kontrolę techniczną czyli czy jest wszystko kompletne, sprawne czy się nie leje itd, następnie kontrole jakości czyli uzyskane moce, momenty, itd. w przypadku rażąco niskich wyników powinny być poprawione, w rzeczywistości domyślacie się jak było...

Docieranie na hamowniach jest po prostu nierealne ze względu na koszty, wyobraźcie sobie ile musiało być hamowni dla 150 silników produkowanych dziennie za prl w jednej z fabryk, po za tym silnik prawidłowo układa się i dociera pracując pod różnym obciążeniem w normalnych warunkach pracy.

A jeżeli rysy po honowaniu są widoczne długo po honowaniu tzn. że osełki czy pilniki głowicy honowniczej nie są ustawione równolegle, lub po prostu opiłek wpadł pod osełkę i głęboko przerysował, czyli zbyt mała ilość chłodziwa które powinno płukać detal. Te długo pozostające rysy nie są zaletą.


Ze względu na poziom niektórych użytkowników odpisuje na konkretne posty lub na pw.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Bądź aktywny! Zaloguj się lub utwórz konto

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony

Utwórz konto

Zarejestruj nowe konto, to proste!

Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Posiadasz własne konto? Użyj go!

Zaloguj się

  • Podobna zawartość

    • Przez Matik7171x
      Witam. Mam problem ze swoją areską, a mianowicie wczoraj usłyszałem podczas jazdy straszny rugot ( dzwiek podobny jakby coś o coś uderzało w szybkim tempie) z tylu ciągnika. Pojawia się to dopiero wtedy gdy włączę 4 bieg i prędkość przekroczy 16km/h. Wie może ktoś co to może być?
    • Przez andrjusza7
      Witam.
      Mam problem z Aresem. Podczas ruszania zapala mi się kontrolka ciśnienia w hydraulice, i szarpie, tzn. nie mogę spokojnie ruszyć, a boje się żeby nie roz... skrzyni.
      Olej i 2 filtry były zmieniane, te dwa filtry po obu stronach skrzyni z tylu. Są jeszcze jakieś inne?
      z góry dziękuje.
    • Przez zetor6211
      Witam mam takie pytanie odnośnie tej części jak ona się nazywa bo leci z niej płyn hamulcowy, można ją jakoś naprawić czy nowa? 
       
      Do czego służy to gniazdo? Chciałbym sobie założyć gniazdo pod zapalbiczke aby wiatrak zamontować. 
       
       
      Czy to jest szyberdach?? Jak tak to jak się go otwiera, bo za Chiny nie idzie do góry 🤔



    • Przez Filipek66-F
      Witam wszystkich...
      Kupiłem jakiś czas temu ciągnik podony w temacie i mam problem taki że słabo podnosi tzn. Do póki ciągnik jest zimny to podnosi przykładowo pług i obraca powiecmy dopuszczalnie ale w miare kiedy się coraz bardziej rozgrzewa to nie chce podnosić i o obróceniu pługa też nie ma mowy chyba że gaz do dechy i wtedy jakoś to działa, kierownicą również ciężko się kręci. Wszystko co związane z hydrauliką działa bardzo słabo. Proszę o pomoc lub może ktoś zna mechanika który podoła temu zadaniu... Z góry dzięki
    • Przez B2rT
      Witam, tak jak w temacie posiadam ciągnik Renault 461M, a mam z nim problem taki, że poziom oleju jest odpowiedni, a mimo to podnośnik tylny bardzo powoli podnosi maszyny, najgorzej jest z kosiarką rotacyjną, bo nie dość że podnosi ją powoli, to jeszcze nisko, jest tak jakby słaby, bo podczas rozłożenia rotacyjnej do pracy to nagle podnośnik ruszy do góry ( wiadomo że inne rozłożenie masy, ale to jest na prawde denerwujące).
      To samo ma sie przy pracy z kultywatorem, bo obniża się bardzo szybko, ale niestety problem jest z podnoszeniem -trwa to długo.
      Nie wiem czy to tak ma być, ale wcześniej miałem ciągnik Wladmirec T25 i tam przy tych samych maszynach podnośnik działał błyskawicznie w porównaniu do tej Renówki. 
       
      Proszę o wyjaśnienie, czy należy coś naprawić / czymś sie zainteresować.. czy po prostu ten typ tak ma.. 
       
      Z góry dziękuję za pomoc i odpowiedzi. Pozdrawiam. 
       
×
×
  • Utwórz nowe...

Ważne informacje

Używamy plików cookies, aby poprawić funkcjonowanie strony Agrofoto.pl. Pliki cookies dopasowują treść strony, w tym wyświetlanych reklam, do indywidualnych potrzeb i zainteresowań użytkownika, pozwalają nam również zrozumieć, w jaki sposób korzystasz z naszej strony. Korzystanie z Agrofoto.pl bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w Twoim urządzeniu końcowym. Możesz dokonać w każdym czasie zmiany ustawień dotyczących cookies. Więcej szczegółów w naszej Polityce prywatności i plików cookies.