Skocz do zawartości

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Czy bycie rolnikiem ma dla Was jakies specjalne znaczenie i jest to zawód z zamiłowania?A moze jestescie tylko w tym zawodzie bo tak chcieli wasi rodzice bo nie miałby kto przejąc gospodarstwa a szkoda by było?

pozdro wszystkim z AF :)

Opublikowano

Hmm dobry temat.

A juz od malego mowilem ze zostanie rolnikiem, poprostu mam juz to w genach po tacie. Duza czesc

rodziny mowiela, ze jak dorosne to sie wszystko zmieni, a tu masz ja dalej chce gospodazyc. A wiec zawod rolnik jest moim mazeniem od dziecinstwa.

Opublikowano

ja dokladnie tak samo jak @PongO wic nie bede nic dopisywal:P dodam ze ja chce rozwinac swoje gospodarstwo tak aby wszystkim tym ktorzy we mnie nie wierzyli i smiali sie ze mam takie zamilowanie opadla kopara gdy zobaczy jak sie dorobilem

Opublikowano

No naprawdę fajny temat. Ja nie posiadam własnego gospodarstwa, ale bardzo się interesuje wszystkim co związane z rolnictwem (hodowla zwierząt trochę mniej). A wszystko zaczęło się jak zacząłem wpadać na żniwa do wujka. To dla mnie było coś nowego te wielkie maszyny, jazda z wujkiem kombajnem, praca przy zwożeniu słomy itd. (miałem jakieś 10 lat) No i przerodziło się we wspaniałe zainteresowanie które próbuje rozwijać do tej pory. I dobrze że jest takie forum, na którym można pogłębiać swoją wiedze. Dzięki za to i pozdrawiam agrofotowiczów.

Opublikowano
ja dokladnie tak samo jak @PongO wic nie bede nic dopisywal:P dodam ze ja chce rozwinac swoje gospodarstwo tak aby wszystkim tym ktorzy we mnie nie wierzyli i smiali sie ze mam takie zamilowanie opadla kopara gdy zobaczy jak sie dorobilem

 

Tak jak ja w 100% tylko że ja jeżdże do babci na żniwa. :)

Moze jak mi coś zapisze pola to sie zajme tym i to rozwine ale będzie ciężko...

Opublikowano

Ja uwielbiam zwierzeta i ranne wstawanie,a najlatwiej to polaczyc w rolnictwie. Natomiast patrzac realistycznie to nie widze przyszlosci w moim gospodarstwie jako rolnik(co mnie bardzo smuci).

Opublikowano

U mnie zamiłowanie do rolnictwa przetrwało mimo wielu przeciwności - mieszkam w samej Warszawie, część gospodarstwa jest w obrębie Warszawy część leży niemal na granicy miasta. Dorastałem w klimacie osiedli z wielkiej płyty, chodziłem do szkoły z miastowymi, nieraz było trochę przykro szczególnie w przedszkolu i podstawówce, jak mówiłem że rodzice mają gospodarstwo to naśmiewali się ze mnie że wieśniak itd, Teraz już nie wstydzę się mówić że zajmuję się rolnictwem, a patrząc na tych co kiedyś się ze mnie śmieli, to mam satysfakcję że nie skończyłem tak jak oni...Ktoś kiedyś napisał na AF takie przysłowie: "Kto chłopem się urodził, chłopem musi umrzeć" - w tym jest wszystko zawarte. Jeżeli tylko będę miał możliwość godziwego utrzymania siebie i rodziny z gospodarstwa, to nigdy nie porzucę rolnictwa.

Opublikowano

Igoras , ja to samo mam , tylko z tą różnicą , że nikt się zemnie nie naśmiewał , bo nie ma to jak siłka od młodych lat , jak ktoś coś ma ,to niech wyjdzie na solo , było paru cwaniaków, ale co oni mogą się wytrenować , na tej ich siłce , a ja widły , i troche pożytku , i darmowa siłownia .

Opublikowano

Ja niemiałem takich problemów @igorass bo ja mieszkam w małej wiosce i wszyscy zajmują się rolnictwem :)

A mnie najbardziej u rolnicwie użekła jazda ciągnikiem, a teraz również kombajnem :)

Opublikowano
Igoras , ja to samo mam , tylko z tą różnicą , że nikt się zemnie nie naśmiewał , bo nie ma to jak siłka od młodych lat , jak ktoś coś ma ,to niech wyjdzie na solo , było paru cwaniaków, ale co oni mogą się wytrenować , na tej ich siłce , a ja widły , i troche pożytku , i darmowa siłownia .

Słuchaj to nie chodziło o to bo warunki to ja od zawsze miałem dobre (teraz mam 196 cm wzrostu, waga 112 kg :) ) tylko nawet jakbym dokopał kilku lamusom to reszta klasy ujęła by się za nimi a nie za mna :) , więc wolałem nie reagować na te zaczepki. Teraz nie mam czego się wstydzić, a część z tych co się ze mnie śmiała to skończyli jako brałniarze na Centranym, albo osiedowe żule.

Opublikowano

ja zawsze bylem i jestem lubiany w klasie niewiem czy wszystkie dziewczyny w gim mnie lubia ale wiekszosc czyli te z ktorymi moge pogadac itp mam w kalsie kumpla ktoregoojciec tez ma gospodarke i normalnie rozmiawiamy o gospodarstwie na luzie w towarzystwie nawet przyjezdzaja do mnie na wies kumple pomoc albo tak o byle co porobic zeby w miescie sie nie nudzic w podstawowce niekiedy sie podsmniewali ze mam takie a nie inne zainteresowanie ale teraz jest luz moja dziewczyna zawsze chciala mieszkac na wsi i chce miec konie wiec to tez mam z glowy

Opublikowano

Ja choc mieszkam w mieście i mam tu kumpli to nie boje się mówić ze mam zamiłowanie do rolnictwa..owszem paniusie z miasta to jak słyszą takie cos to zaraz"'o fuu on pewno ze wsi''ale nie zwracam na to uwagi bo w d*pie mam paniusie,mam kolezanki na poziomie i rozumieją to..i kumple tez..a to ze na razie mieszkam w mieście moze sie zmienic i nie bawem bede mial gospodarkę..choc mala ale bede robil to co uwielbiam..

 

Pozdrawiam. :)

Opublikowano

w moim przxypadku praca na gospodarce była pewnego rodzaju przymusem. posiadam 2 ha pola a w wieku 12 lat tata wyjecał za granice a pole wydzierżawił wujkowi któremu zawsze musiałem pomagać. w wieku 15 lat kupiłem konia( moja pasja) i sam zajołem sie gospodarka-i tak jest do dzisiaj. nawet polubiłem tą prace- zawsze interesowały mnie maszyny rolnicze

Opublikowano
U mnie zamiłowanie do rolnictwa przetrwało mimo wielu przeciwności - mieszkam w samej Warszawie, część gospodarstwa jest w obrębie Warszawy część leży niemal na granicy miasta. Dorastałem w klimacie osiedli z wielkiej płyty, chodziłem do szkoły z miastowymi, nieraz było trochę przykro szczególnie w przedszkolu i podstawówce, jak mówiłem że rodzice mają gospodarstwo to naśmiewali się ze mnie że wieśniak itd, Teraz już nie wstydzę się mówić że zajmuję się rolnictwem, a patrząc na tych co kiedyś się ze mnie śmieli, to mam satysfakcję że nie skończyłem tak jak oni...Ktoś kiedyś napisał na AF takie przysłowie: "Kto chłopem się urodził, chłopem musi umrzeć" - w tym jest wszystko zawarte. Jeżeli tylko będę miał możliwość godziwego utrzymania siebie i rodziny z gospodarstwa, to nigdy nie porzucę rolnictwa.

O własnie ten sam prblem ma mój kumpel w szkole w mieście ze wsi 4 ciagniki, sam zapierdziela nimi jak stary chłop, to jak by to powiedzieć, tam tepią ludzi ze wsi tak jak w mojej szkole Chłopi miastowych, Ja mam zamiłowanie do rolnictwa, a najbardiej to techniki a raczej mechaniki, i wtych kierunach rolnik-mechanik bede się kształcił i tak jak większości z was mówili że przejdzie a gówno prawda, mój kuzyn bez gospodarstwa, w moim wieku do początku IIgim. jak rolnik ale mu na dekiel sie rzuciło i nawet ni można z nim pogadać o rolnictwie a to wszystko przez tą jego dziewczyne z miasta, dlatego ja szukam ze wsi a najlepiej podobna do mnie(tzn zainteresowaniem)

Opublikowano

Sołtys - strzeliłeś w moje słowa tylko że ja jeszcze nie wiem kiedy przejmę gospodarstwo ( tzn mniej więcej wiem - kiedy zasłużę). I jeszcze dodam że w moim przypadku kiedy to pradziadek, dziadek i ojciec gospodarzyli a nazbierało się hektarów przez lata to i syn chce kontynuować choć coraz więcej trzeba mniej by wypracować odpowiedni zysk. No i jeszcze nazwisko zobowiązuje hehe zgadnijcie jakie ;)

Gość hospodar
Opublikowano

U mnie z rolnictwem jest tak - z jednej strony nie mam wyboru, bo jestem jedynym synem, a siostry nie mają pojęcia o gospodarzeniu co więcej nigdy je to nie interesowało, więc pomału przejmuje gospodarstwo (już mam swoje hektary ale całość potrwa jeszcze kilka dobrych latek).

Z drugiej strony lubię to, dźwięk silnika, setki koni pod maską, patrzeć w kres pola, widzieć jak pięknie się skiba odkłada podczas orki, spoglądać na owoce swej pracy, jak pięknie rosną zboża, każdy zachód słońca podziwiać jak słońce chowa się za górką na moim polu... Dla ludzi nie związanych z rolnictwem wydaje się to śmieszne i paradoksalne, ale jeżeli ktoś kocha to co robi, to każda czynność związana z pracą na roli jest jak poezja.

Opublikowano

Ja gospodarstwa nie mam ale u wujka pomagam i jakoś mnie ciągnie to lubie po prostu popracowac pojezdzić ciągnikiem patrzeć jak świnki rosną cielaczki i wogule czekac na żniwa po prostu coś mnie ciągnie do gospodarstwa od małego mama mi mówiła ze po za ciągnikiem życia nie widziałem heheh ;)

Opublikowano

@hospodar ujołeś to niemlże jak poeta

 

mnie urzkło to jak rodzice powiedzieli że tą ziemi uprwiali pradziadkowie itp. w sumie wtedy byłem dzieckiem teraz szczerze mówiąc kocham wręcz tą prace ponieważ jak to mówią z niejednego źródła wode piłem jednak do tej pracy najbardziej czuje sęntymet czuje się ten kontakt z naturą i jej siłami.

Będe rolinikiem dopuki dostarcza to rosądną ilość pieniędzy oraz satysfakcji z własnej pracy

Opublikowano

Ja to podobnie jak @hospodar tylko że głos silnika 35-konnego(C-330) i 52-konnego(C-360).Lubię zapch jak się wchodzi do obory,zapach gnoju.A tu się będę rozpisywał kocham wszystko w rolnictwie no oprócz lichych plonów. ;)

Opublikowano

Mi w rolnictwie wszystko się podoba ;) I nawet nic mi nie przeszkadza. Lubię jeździć i majstrować przy ciągnikach, lubię zwierzęta, ale wiem też że nawet jak bym nie chciał tego robić to bym musiał :)

Opublikowano

Ja najbardziej w pracy rolnika polubiłem to że sam jestem sobie panem i władcą. Nikt mi nie mówi co mam robić tylko sam sobie to ustalam i biorę za to pełną odpowiedzialność. To ja decyduję w jakim kierunku się rozwijać i w co zainwestować, a nie jakiś tam szef co myśli, że wszystkie rozumy pozjadał. To daje naprawdę duży komfort psychiczny jak nikt nie stoi nad głową i nie pi...rzy co i kiedy trzeba zrobić. Wiem to bo pracuję również w takiej tam firmie i jeżeli nie miałbym tego swojego gospodarstwa to chyba bym oszalał jakbym musiał całe życie wykonywać polecenia innych, bo od tego zależy moje być albo nie być.

Opublikowano
Rolnictwo, Co was urzekło w rolnictwie?

 

NIC.... po prostu robie bo musze i tylko czekam aż skończe szkołe i uciekam z tego rolnictwa jak najdalej... zero wakacji... zero wolnego... nie pewna sytuacja na rynku.... cały czas praca i praca.... robie tylko i wyłącznie po to by ulżyć trochę rodzicom

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Podobna zawartość

    • Przez konteno
      Pytania ,porady , ciekawe spostrzeżenia i ogólnie  wymiana poglądów w kwesti maszyn widywanych na portalach ogłoszeniowych.
    • Przez radekz200
      Witam zostałem wybrany do założenia nowego tematu pogody na przyszły 2026 rok 
    • Przez piotr6340
      To są filmy, które pokazują, jak piękne są maszyny  ;D
       
      http://www.youtube.com/watch?v=65M3I0CKFXs
       

       

       
      http://www.youtube.com/watch?v=xv8Z0expUjs&NR
       

       

       
      http://www.youtube.com/watch?v=qot3JNGqKdQ...related&search=
       
      http://www.youtube.com/watch?v=QTLlvdCnKLs&NR
       

       

       

       

    • Przez Luq8989
      Hej. Czy kogokolwiek z was spotkało to tytułowe wypalenie? Mnie chyba właśnie tak. Mam 30 lat i od 10 lat prowadzę sam 33 hektarowe gospodarstwo. Rodzice już nie żyją, a rodzeństwa nie miałem. Mam 25 krów dojnych i coraz bardziej czuję, że zmarnowałem najlepsze lata życia. Dobija mnie codzienne zmuszanie się do pracy. To, że nigdy nie miałem dnia wolnego. To, że nie jestem w stanie spędzić ze swoją dziewczyną weekendu poza domem. Po prostu mam już dość rolnictwa i myślę by się tego wszystkiego pozbyć, ogarnąć kilka uprawnień i pójść do normalnej pracy na etacie,  ale oczywiście mam przed tym obawy, bo nie znam z własnego doświadczenia życia innego niż na roli. Warto w takiej sytuacji pójść do psychologa czy spróbować postawić wszystko na jedną kartę?
    • Przez semos
      Mam taki mały problem, co kupić dziewczynie pod choinkę? Ma 24 lata.
       
      A więc tak:
      -kolczyki i wisiorek odpadają, bo otrzymała je na mikołajki.
      -co do perfum to trochę głupio mi jest je kupić ponieważ ona pracuje w jednej z ogólnopolskich sieci drogerii wiec zna wszystkie perfumy oraz kremy i może zawsze porównać cenę tych perfum, a tego bym nie chciał aby wiedziała ile prezent kosztował.
       
      Pluszaka już kupiłem do tego chce coś jeszcze w kasie max 80zł.

×
×
  • Dodaj nową pozycję...
v