Skocz do zawartości

Znajdź zawartość

Wyświetlanie wyników dla tagów 'gospodarka' .

  • Wyszukaj za pomocą tagów

    Wpisz tagi, oddzielając je przecinkami.
  • Wyszukaj przy użyciu nazwy użytkownika

Typ zawartości


Forum

Blogi


Szukaj wyników w...

Znajdź wyniki, które zawierają...


Data utworzenia

  • Od tej daty

    Do tej daty


Ostatnia aktualizacja

  • Od tej daty

    Do tej daty


Filtruj po ilości...

Dołączył

  • Od tej daty

    Do tej daty


Grupa podstawowa


ICQ


Yahoo


Jabber


Skype


Lokalizacja


Zainteresowania


Kod pocztowy

Znaleziono 10 wyników

  1. Firma CLAAS, jeden z wiodących na świecie producentów maszyn rolniczych planuje dalszą modernizację rosyjskiego sektora rolnego i stworzenie dodatkowego zakładu eksploatacji na południu Rosji w mieście Krasnodar. Firma zainwestowała około 120 mln euro w ramach tego projektu. Najnowocześniejsza fabryka maszyn rolniczych w Europie została oddana do użytku „Obecnie najbardziej nowoczesny zakład produkcyjny maszyn rolniczych w Europie, fabryka w Krasnodarze została zbudowana w ciągu zaledwie 27 miesięcy. W naszej branży, nie ma innej firmy, która inwestuje na taką skalę w gospodarkę rosyjską i wprowadza zaawansowane technologie produkcyjne w tym kraju. Robimy to, ponieważ rosyjskie rolnictwo ma doskonałe perspektywy na przyszłość”, tłumaczy Lothar Kirszun, rzecznik Zarządu CLAAS. Nadal jest duża potrzeba modernizacji i zapotrzebowania na wydajne technologie żniwne. Obecnie w Rosji tylko 72 mln ha są wykorzystywane do celów rolniczych, gdzie w sumie 122 milionów hektarów nadają się do użytku rolnego. Nowy zakład zatrudnia pracowników z wielu regionów Rosji, niektórzy z nich przebyli drogę 2000 km, aby pracować w firmie CLAAS w Krasnodarze. Wiele zawodów i technologii nie były powszechne znane w Rosji. Fabryka w Krasnodarze jest około dziesięć razy większy niż poprzedni zakład, a jego powierzchnia wynosi około 45 000 metrów kwadratowych. W związku z tym, wielkości produkcji zwiększy się do 2 500 kombajnów i ciągników rocznie. Spośród jedenastu zakładów produkcyjnych CLAAS, fabryka ta znajduje się w pierwszej czwórce pod względem wielkości. Zakład został otwarty w trudnych warunkach politycznych i ekonomicznych charakteryzujących się niestabilnym kursem walut, trudności w uzyskaniu finansowania na szczeblu lokalnym. „Jako firma rodzinna myślimy długofalowo i nie skupiamy się wyłącznie na dniu dzisiejszym. To samo odnosi się od naszych 17 rosyjskich partnerów serwisowych, którzy planują zainwestować około 40 mln euro w ich sieć dealerską w ciągu najbliższych trzech lat”, podkreśla Kirszun. Firma CLAAS rozpoczęła działalność w Rosji od eksportu maszyn używanych i znalezieniu pierwszych lokalnych dealerów w 1992 roku. Następnie były to nowe maszyny i pierwsi rosyjscy pracownicy, którzy odpowiedzialni byli za szkolenia i serwis. Natomiast w roku 2005, firma CLAAS, będąca pierwszą zagraniczną firmą maszyn rolniczych założyła własny zakład produkcyjny w Rosji i zainwestowała do tego czasu około 20 mln euro. Źródło: materiały prasowe Claas
  2. Gość

    Pomagać Grecji czy nie?

    To pytanie po raz kolejny stawiają sobie miliony podatników w całej Europie. Zastanawiają się także polscy rolnicy, którzy w ubiegłym roku wyeksportowali do Grecji produkty o wartości 136,7 milionów euro. To właśnie ich grecki kryzys może dotknąć najbardziej. Po blisko 17 godzinach negocjacji obradujący w Brukseli przywódcy państw strefy euro doszli do porozumienia w sprawie programu pomocowego dla Grecji. Stojący na granicy bankructwa kraj wystąpił o pożyczkę w wysokości ponad 53 miliardów euro. By spłacić bieżące zobowiązania wobec Międzynarodowego Funduszu Walutowego oraz Europejskiego Banku Centralnego, Ateny potrzebują pilnie co najmniej 7 miliardów euro. W zamian za pomoc grecki rząd deklaruje wprowadzenie programu reform. Aby pakiet pomocowy mógł być wcielony w życie, niezbędna jest jednak polityczna akceptacja poszczególnych państw. – Parlament grecki i inne narodowe parlamenty muszą zgodzić się na porozumienie, aby mogły być prowadzone dalsze negocjacje – tłumaczy przewodniczący Rady Europejskiej – Donald Tusk. Już wiadomo, że na rekapitalizację greckich banków Unia przekaże 25 miliardów euro. Problem w tym, jak kilka lat temu przekonywał Piotr Kuczyński – analityk domu inwestycyjnego Xelion, że pomagając Grecji, Unia pomaga przede wszystkim sobie. – Pomoc Grecji tak naprawdę jest pomocą bankom. Pieniądze podatnika kierowane są do Grecji, która z kolei dużą ich część kieruje do pożyczkodawców, czyli do systemu bankowego. Im większy będzie taki transfer i im dłużej będzie utrzymywany, tym mniejsze będą straty sektora bankowego – mówił Kuczyński. Na ten paradoks, w dzisiejszej rozmowie w Sygnałach Dnia w radiowej „Jedynce”, uwagę zwrócił też poseł PiS – Joachim Brudziński. – Kto pożyczał pieniądze Grekom, mając świadomość, w jakim stanie jest ich gospodarka? – przekonywał. – Dopłaty dla greckich rolników przy uwzględnieniu, oczywiście, specyfiki greckiego rolnictwa to ponad 500 euro do hektara. Polski rolnik – z różnymi tam wyrównaniami – otrzymuje około 200 euro. Czy polski rolnik ma inny żołądek od żołądka greckiego rolnika? Na te różnice politycy strefy euro nie zwracają jednak uwagi, choć nie chcą sięgać do kieszeni. Unia Europejska jest między młotem a kowadłem. Z jednej strony boi się konsekwencji bankructwa Grecji, z drugiej coraz mniej chętnie chce finansować tamtejszą gospodarkę.
  3. Zarabiać i płacić w euro czy wrócić do drachmy? Wprowadzać reformy i zaciskać pasa czy liczyć na cud? Odpowiedzi na te pytania Grecy będą musieli udzielić już w niedzielę. To właśnie wtedy odbędzie się zapowiadane od dłuższego czasu referendum. Czy jego wynik odczują także polscy rolnicy? Teoretycznie Polskę i Grecję dzieli blisko półtora tysiąca kilometrów. Dzieli nas także klimat i historia. I jak przekonuje Grzegorz Guzik, właściciel 200-hektarowego gospodarstwa w gminie Marcinowice na Dolnym Śląsku, ich kryzys w ogóle nas nie dotyczy. – Los Greków nic mnie nie obchodzi. To banda nierobów! Ogólnie nie przejmuje się tym, na co nie mam wpływu – komentuje pan Grzegorz. Czy rzeczywiście? Polskę, Grecję i całą Unię Europejską wiążą ścisłe stosunki gospodarcze. Jak tłumaczy minister rolnictwa Marek Sawicki, wymiana handlowa pomiędzy naszymi krajami jest istotna. – Wielkość eksportu polskich produktów rolno-spożywczych do Grecji w 2014 roku wyniosła 136,7 milionów euro, a importu z Grecji – 116 milionów – podaje minister. – Mamy zatem dodatnie saldo wymiany na poziomie 20,6 milionów euro. – Wskazuje również na fakt, że greccy producenci nie są zagrożeniem dla naszej gospodarki: – W wymianie głównych produktów nie konkurujemy ze sobą. Eksportujemy głównie mięso wołowe świeże lub chłodzone, czekoladę, sery i twarogi. Importujemy natomiast owoce cytrusowe świeże i suszone, i orzechy, cygara i cygaretki. Fakt, że w wymiarze rolnictwa Polska nie rywalizuje z Grecją, nie oznacza jednak, że tamtejszy kryzys nie odbije się na nas. Andrzej Sadowski z Centrum im. Adama Smitha twierdzi, że konsekwencji nie unikniemy. Polska wymiana handlowa opiera się przecież na euro. – Prędzej czy później na pewno dojdzie do spekulacji na rynku walut. Każde wahanie jest bowiem wykorzystywane do zarabiania. Jeżeli polscy rolnicy stracą w związku ze zmianami wartości euro, to tylko na moment – argumentuje. Podobnego zdania jest również Marek Sawicki, który przypomina, że nawet mimo ciężkiej sytuacji wynikającej z rosyjskiego embarga, polscy rolnicy dali sobie radę. Wszystko dlatego, że udało się znaleźć nowe rynki zbytu. – Dywersyfikacja kierunków eksportu naszych produktów rolno-spożywczych musi postępować, gdyż już około 1/3 wartości naszej produkcji rolnej wysyłamy poza nasze granice – przekonuje. W tym momencie długi Grecji opiewają na kwotę ponad 300 miliardów euro. Tylko od 2010 roku kraj ten w ramach programów pomocowych otrzymał od Unii i MFW prawie 240 miliardów. Los Greków nie jest jednak obojętny wszystkim rolnikom. Już jutro w Warszawie przed Ambasadą Grecji ma odbyć się manifestacja solidarności z obywatelami tego kraju.
  4. Polska żywność jest obecna na 75 rynkach świata – powiedział minister rolnictwa i rozwoju wsi Marek Sawicki podczas debaty otwierającej targi WorldFood Warsaw, które odbyły się w dniach 14-16 kwietnia i według ministra stanowią dużą konkurencję dla innych ośrodków wystawienniczych w Polsce. Dyskusja „Dlaczego Polska – możliwości i perspektywy” odbyła się po uroczystym otwarciu II edycji targów WorldFood Warsaw, którego dokonała wiceminister rolnictwa Zofia Szalczyk, prezes Agencji Rynku Rolnego Radosław Szatkowski oraz organizatorzy – manager targów Agnieszka Szpaderska oraz przedstawiciel ITE Group Andrew Burman. Spotkanie z udziałem ministra rolnictwa i rozwoju wsi Marka Sawickiego, podsekretarza stanu w Ministerstwie Gospodarki Arkadiusza Bąka oraz dyrektor Departamentu Współpracy Ekonomicznej Ministerstwa Spraw Zagranicznych Anny Barbarzak poprowadził profesor Andrzej Kowalski, dyrektor Instytutu Ekonomiki Rolnictwa i Gospodarki Żywnościowej. Prowadzący przypominał, iż w 2003 r. Polska była importerem żywności netto. Sytuacja uległa zmianie wraz z wejściem naszego kraju do Unii Europejskiej – obecnie dodatnie saldo w handlu zagranicznym żywnością przekracza 6 miliardów euro. Patron honorowy drugiej edycji targów, minister Marek Sawicki podkreślił, iż żywność z Polski obecna jest na 75 rynkach świata. „To wymierny sukces, który oznacza, że dobrze wykorzystaliśmy unijne fundusze na modernizację naszego przemysłu spożywczego. Dzięki temu możemy skutecznie konkurować na świecie nie tylko ceną, ale przede wszystkim wysoką jakością.” Wiceminister gospodarki Arkadiusz Bąk zaznaczył, że produkcja rolnicza i przetwórstwo to znaczące gałęzie polskiej gospodarki – jedne z najbardziej konkurencyjnych i innowacyjnych. „W ostatnich latach ten sektor ma znaczący wpływ na czynniki kształtujące wzrost produkcji i eksportu. Dobra pozycja tej branży to nie tylko konkurencyjne ceny czy niskie koszty produkcji. Przede wszystkim to wysoka jakość surowców i produktów”. Polska jest ważnym europejskim producentem żywności i nowoczesnych technologii oraz krajem atrakcyjnym dla zagranicznych partnerów. O zainteresowaniu naszym sektorem rolno-spożywczym świadczy chociażby ilość zagranicznych firm na targach WorldFood Warsaw - ponad 50% spośród niemal 200 wystawców. Źródło: materiały prasowe WorldFood Warsaw
  5. Okazuje się że dołożyli nam kolejne biurokratyczne obowiązki i to wdodatku odpłatne. Co myślicie o nowych obowiązkach, jesteście już zarejestrowani w tym BDO? Co robicie z odpadami z gospodarstwa (folie, siatki, sznurki, worki po nawozach, paszach, otrębach itd)? Więcej na stronie www.odpady-help.pl/articles/rejestr-bdo-czyli-nowy-obowiazek-w-ochronie-srodowiska
  6. Gość

    Mała gospodarka

    Czy można z dotacji młody rolnik zakupić mały dom z budynkami gospodarczymi? Czy tylko liczą się grunty rolne itp itd? Zależy mi właśnie na tych budynkach na danej ziemi i nie wiem czy da radę uzyskać właśnie te dotacje na to.
  7. Witam. Od pewnego czasu bardzo nie pokoi mnie pytanie, na które nie mogę znaleźć odpowiedzi. Choćbym nie wiadomo jak miał się rozpisywać, postanowiłem, że przejdę do konkretów. Czy Nowoczesny Ciągnik ( załóżmy np. że jakiś ursus z 2015) może obsługiwać stare maszyny? Rotacyjną, przyczepy, zbierającą... itd. ? Te maszyny, którymi teraz operuję są obsługiwane przez ursus c 360. I na odwrót. Czy nowoczesna prasa rolująca, może być obsługiwana przez moją c 360? Z góry dziękuję za odpowiedź.
  8. Witam. Jestem nowym jak i młodym użytkownikiem forum rolniczego. Nigdzie nie czuję się tak dobrze jak na wsi pośród bydła w oborze.Niestwty, jak można sie domśleć po moim wieku, urodziłem sie w erze komputerów, czego bardzo żałuje ,bo teraz mam dość spore braki. Jezel chodzi o zwierzeta ,wiem o nich duzo, znam rasy ,wiem co sie daje im do jedzenia. kiedy trzeba wywalic obornik, widze kiedy cos sie z nimi dzieje. W kwestii pól nie znam sie prawie kompletnie. Poza jeżdzeniem z ojcem po bele ciagnikiem, nie zroibilbym nim nic wiecej poza jazda ,nie umiem orac itd. Moj tata ma nowoczesne gospodarstwo ,caly czas powtarza mi ze on w moim wiek to z zamknietymi oczami jezdzil ,wiec z nim o tym nei gadam. A bardzo chce sie nauczyc, po skończeniu szkoły średniej chce wraz z tata prowadzic gospodarke, kocham to robic. Jak narazie mam na własnośc 3 preżnie rozwijające sie Limousine. Maja juz po 300 kg Tu rodzi sie pytanie. Czy praca w polu ciagnikiem jest cięzka w nauce? Sa moze rzeczy o ktorych cielibyście mi powiedziec ,ktore sa bardzo istotne. Z gory bardzo dziekuje ,że komus chcialo sie przeczytać te wypociny, licze na szczere i pomocne wypowiedzi
×
×
  • Dodaj nową pozycję...
v