Kilka lat temu w tygodniku rolniczym te kombajny chylili za prostotę. Jakość wykonania może nie ale proste ponoć są.
Czemu tak stosunek godzin silnika do młockarni. Np małe kawałki jakich nie brakuje na Podlasiu dużo przejazdów zakładanie i odczepianie hederu itd. czemu młócił 1 ha przez 3 h nie wiem. A czemu sprzedaje handlowiec ci powie wszystko po co ma mówić, że np właściciel umarł zlicytował go komornik czy coś w tym stylu lepiej powiedzieć, że zamienił na fendta. Co oczywiście tez mogło mieć miejsce w życiu różnie bywa. Tylko czy ja wiem czy ktoś kto kosi rocznie po 20 czy 30 ha kupuje nowego fendta przy obecnych cenach kombajnów i zboża. No ale może wygrał w totka w końcu w życiu różnie bywa.