Po pierwsze to są grupy producenckie tylko z nazwy, sposób ich funkcjonowania nijak ma się do definicji grup producentów rolnych. Pożytek z nich praktycznie żadny, jedynie dokumenty wypełnią do KOWRU. A z każdej faktury parę złotych potrącają na grupę. Grupa chyba przed sezonem powinna konsultować z członkami ceny za surowiec, a skupy powinny się dostosować, a nie odwrotnie lub powinny posiadać własne skupy dla swoich plantatorów. Ceny na umowach to jedna sprawa, a druga to zmiana warunków umowy w trakcie wykupu i zaniżanie klas od widzimisię skupów. Kto jak nie grupy powinny interweniować w tej sprawie.