Światło na całą aferę rzucają też wyjaśnienia Adama Stępnia, dyrektora generalnego Polskiego Stowarzyszenia Producentów Oleju. Jak mówił w rozmowie z agrofoto.pl, od strony technologicznej nie ma takiego produktu, jak olej techniczny.
– Nie ma dwóch osobnych procesów produkcyjnych, na co zwracaliśmy jako branża uwagę kilka lat temu w kontekście możliwości stosowania preferencyjnej stawki VAT na olej rzepakowy. Nomenklatura „techniczna” to raczej kwestia podatkowa niż jakościowa. Nie znam szczegółów sprawy, ale wydaje się, że producenci drobiu i pasz nie mieli prawa wiedzieć, jak skategoryzowano olej, zanim do nich trafił, a cała ta „afera drobiowa” koncentrować się powinna nie na kurczakach, a na sprawach finansowych – tłumaczy Adam Stępień.
Kończąc tą dyskusje to podejrzewam że identyczna sytuacja jest w przypadku zboża technicznego