Różnie z tym jest. Kilkanaście lat temu krowa leżała nam 5 tygodni. Chyba 2 laktacja. Z początku dała radę poderwać się aby się wydoić i znów się kładła, ale po tygodniu już musieliśmy ją 2x dziennie przekręcać na boki i doić na leżąco. Po 5 tygodniach straciliśmy nadzieję i lekarz dał namiar na skup leżaków, wtedy jeszcze nie wiedzieliśmy że tacy są.
Dziwny zbieg okoliczności, ale po 5 tygodniach leżenia, w dzień gdy lekarz zostawił wizytówkę krowa wieczorem poderwała się do dojenia Na krótko, ale zawsze. Po kilku dniach coraz dłużej, aż po tygodniu stała już normalnie. Odwdzięczyła się jeszcze kilkoma laktacjami 10+