z tym odpalaniem to kwestia ustawienia gaźnika. zwłaszcza Chińczyki maja z tym problem ale jak się dobrze ustawi to powinien palic czy na ciepłym czy na zimnym tak samo.
4x4 to dzisiaj podstawa, ale jak się trafi zadbana sztuka 2x4 to też nie ma co dramatyzować zależy do czego kto będzie używał taki ciągnik.
w kwestii uciągu to dobrym przykładem 4x4 jest Ursus 4514 na wąskim kole 13.6 tam gdyby nie było przedniego napędu to jest gorszy uciąg niż w starej 60tce, ale dzięki napędowi nawet se radzi.
brać piachy to chyba tylko po to, żeby się poszczyscic większą ilością ha bo zarobku to na tym nie będzie żadnego (przy dobrym wietrze nie trzeba będzie dolozyc)
czasami kupisz od chłopa ze wsi, albo kogoś kto odziedziczył w spadku i nie zależy mu na sprzedawaniu przez rok czasu starego grata za cenę x2 wobec rzeczywistej wartości.
sprawny akumulator bez ładowania powinien wytrzymać conajmniej 4-5 lat bez ładowania. w osobówce wymieniałem po 6,5 roku w międzyczasie bez żadnych doładowań.
to widzisz u mnie sporo nowych kombajnow na rejonie i większość jest serwisowanych, nie słyszałem żeby ktoś miał jakiś problemy czy to z nh czy classem. nie mówię tu o awariach których nie da się przewidzieć bo te zawsze mogą wystąpić.
ten rok doskonale pokazal, że warto dbać o kombajn bo z uwagi na pogodę trzeba było być naszykowanym na wyjazd w pole w każdej chwili
No najwiekszy problem w dłuższej perspektywie to obecne czesci z gownolitu do siuntek.. projekt fajny, ale do codziennej pracy w polu jako np główny ciągnik to za taką kasę lepiej kupić poprostu inny ciągnik a nie lepić john deera z 60 tki :)
ja z kolei jestem zdania że lepiej jest kupić coś za połowę ceny i resztę wrzucić w remont niż kupować najdroższego.
Chyba że szarot taki co już na początku kompletnie nie działa to wtedy doprowadzenie do użytku może sporo kosztować.
Ale jak jeździ i kosi ale tu i tu jest do poprawy to wolę takiego niż "igiełkę" za 2x tyle
jak lubisz się bawić w remonty to czemu nie. czasami tylko taki "remont" wyniesie Cie więcej niż jakbyś dołożył do zadbanej sztuki. jak ktoś ma więcej ha do koszenia lub ewentualnie jakieś usługi to lepiej kupić jakiś młodszy kombajn z pewną historia serwisowa. nie wymagajmy od 20 czy 30 letnich kombajnow, że nawet Niemiec czy Francuz będzie je serwisował jak nowy sprzęt...
ja mam dwie kosiarki z NACa, jedna z 2010 roku, druga z 2020 z napędem. obie chodzą i nie ma z nimi problemu. w rodzinie kupili jakaś Stige i co chwilę coś się psuje.
to tak jak sasiad ma 4514 od nowości i do dzisiaj żałuję że nie wziął Zetora 5340, bo wtedy różnica w cenie nie była jakaś mega duża. No ale kupowal sentymentem do ursusa i przekonany opinia o mitycznym spalaniu zetorow.
ja bym z wad dodał jeszcze kiepska kabinę, pozycje za kierownicą i ta wąskie ogumienie 13,6r36 w wielu 4514 - tam 16,9 to powinno być standardem. z tym ciężkim paleniem, zle zestopniowana skrzynia to pełna zgoda. No i ta kabina jak na koniec lat 90tych to strasznie głośna i toporna.