Nic takiego nie robiliśmy. Dostawałeś do łapy wałek, tuleje, płytę itp przedmioty. Do tego suwmiarka i masz narysować ten przedmiot tak aby tokarz czy frezer czy tam ktoś inny mógł go bez problemu wykonać. Tylko tyle i aż tyle. Musiałeś najpierw pomyśleć z jakiego rzutu zacząć. Bo każdy niepotrzebny rzut to ocena w dół, zrobiłeś 3 rzuty za dużo i dwója, choćby było perfekcyjnie narysowane i zwymiarowane.
Nawet rzut izometryczny raz robiliśmy, ale to sam prowadzący mówił że to bez sensu, bo w moich czasach wchodziły już programy 3D i tam to były dwa kliknięcia zamiast kilku godzin nad kartką.
Hyhy. Przychodzi gość z rysunkiem z bazą wymiarów gdzieś ze środka płyty. Trochę tego do powiercenia jest. Stoi chłop i patrzy w rysunki. Widzę co jest pięć i mówię do gościa: lepij spietalaj. Ten zdziwiony. Najpierw im cady narysują na camy a potem lezą z tymi rysunkami do klasycznego frezera tokarza bo taniej takie pojedyńcze gluty zrobi. Dla zwykłego wału na silnik indukcyjny gdzie są dwa łożyska ze trzy uszczelnienia jakis gwint i wpust powyższa umiejętność jest nieoceniona.