przy obecnym przeliczniku złotówki, średniej zarobków oraz zimowym "przysuszku" (cielne krowy) to tak,
i dobrze to wróży na dalszą przyszłość dostępności tego masła
i nie - nie jestem hodowcą.. nie mam produkcji zwierzecej i sam to masło kupuję, albo nie i nie cena decyduje jeszcze nawet taka jak obecnie abym musiał zrezygnować jak "złapię smaka"
łatwiej wyprodukować dziesięć.. noo piętnaście kilo kartofli, trzy fasoli a nawet dwadzieścia kilo pszenicy niz pół kilo masła (porównywalne przeliczniki wartości w obrocie hurtowym) tak że nie rozumiem w czym taki wrzask że się cena masła CHOĆ RAZ UREALNIŁA DO WŁAŚCIWEJ?
A kto wrzeszczy? Ja bynajmniej nie. Była taka cena a już nie jest. Pisałem w porównaniu do nastrojów jakie tu wywołała wcześniejsza burza kampanijna. to jest zbyt niepewne i zapewne dlatego jesteś też podpięty gdzie indziej.