Ja jako osoba wierząca , czytając Biblię mam prawo się skłaniać do tezy że ziemia jest płaska , uczeni twierdzą inaczej za to biorą ogromne pieniądze .
Tu jest pewien problem. Snując wnioski w chromy, ukierunkowany niewiedzą sposób stajesz się ortodoksem. Brak rozwoju jest grzechem a czytając Biblię możesz śmiać się z poszukiwania teorii pola głosząc iż to Boski rozkaz lub robić to do czego Bóg dał rozum i co dało w Biblii zapiski dotyczące, życia, kręgu ziemi, zarazków, rozmnażania.
Człowiek ma studiować pismo i ma obowiązek je rozumieć a do tego potrzebna jest nauka. Bogu nie zależy na bandzie jełopów koleżko to innym ludziom są oni potrzebni.