niemiecka pieść
zobaczcie markety nie chcą być otwarte weekend
- Firmy będące członkami izby w zdecydowanej większości są zadowolone z obecnego systemu i przepisów, jeśli chodzi o handel w niedziele - tłumaczy z kolei w rozmowie z Interią Maciej Ptaszyński, prezes Polskiej Izby Handlu. - W chwili wejścia ograniczenia handlu duże sieci dyskontowe wydały setki milionów złotych na akcje marketingowe, aby zachęcić do zakupów w piątki i soboty. To właśnie duże sieci dyskontowe są też największym zagrożeniem, jeśli chodzi o symetrię na rynku spożywczym, który uderza w małe sklepy. Dlatego utrzymanie obecnej sytuacji, w której właściciel małego sklepu może stanąć za ladą w niedziele, jest jednocześnie sposobem, aby w jakiś sposób nawiązać konkurencję z dużymi podmiotami. Z naszej perspektywy zmiana obecnych przepisów nie przyczyni się w żaden sposób do poprawy sytuacji małych i średnich przedsiębiorstw z branży spożywczej - dodaje prezes Ptaszyński.
Czytaj więcej na https://wydarzenia.interia.pl/kraj/news-co-dalej-z-zakazem-handlu-w-niedziele-jasny-sygnal-i-komplik,nId,7099224#utm_source=paste&utm_medium=paste&utm_campaign=chrome
Utrzymanie też nie albowiem otwarcie w niedziele to koszty. To poco zabraniać?