niby nadają do niedzieli pogodnie ale rozmawiałem rano z siostrą z de i u nich już na jutro nadają front z opadami my za wisłą to do nas zdąży się wypadać
to tak samo jak u nas parę kropli,,,
no i prace ruszyły a jak do końca tygodnia wytrzyma to może uda się podgonić robotę
jedni sieją kuku, inni wożą obornik, inni sieją mieszanki - dziwny ten rok
pewnie dreny ...
u nas nie ma, wczoraj jak robiłem to się wszystko oblepiało a za drogą dzielącą pola gość robił to go z kurzu nie było widać ot takie warunki mamy ...
wczoraj nas 3 burze ominęły ale do was to one mogły dojść
u nas to dwa ale tygodnie i to nie wiem czy wejdzie....
jest tak kto miał mało zasiał, kto miał więcej ale pola górkach zasiał ale kto miał więcej i słabe pola to praktycznie nie siane ( i nie mam tu na myśli kuku tylko zboża jare)
kiedyś mieliśmy tak samo ... .a w boksie trzech "muszkieterów" większych o połowę od reszty ..no i po przypilnowaniu okazało się że podjadali na własną "rękę"
pisz wniosek do gminy, gmina zrobi przetarg przyjedzie geodeta pomierzy, zakopie słupki, dostaniecie do zapłaty rachunek za robotę (po połowie z sąsiadem) i nie będzie problemu,że ktoś Ci zarzuci, że np. przekupiłeś geodetę (jeśli byś go zgodził prywatnie, poza tym po co ponosić całe koszta skoro granica jest wspólna)
widzę że nie tylko ja to zauważyłem
teraz trzeba się zastanowić czy orać czy zostawić ugorem do jesieni
kawałek pola świetny ... żeby u nas takie były ...