RyszardOchdzki - W rzeczywistości koło jest takie jak powinno być, a na zdjęciu może trochę tak wyglądać.
kanako339 - Dzięki Właśnie, co po maszynach by było jak by nie było ich czym ciągać, a nie każdy może mieć wszystko od razu.
marekfarmer - W styczniu, kwietniu, wrześniu i listopadzie. W przyszłości, może trochę dalszej planuje budowę nowej obory, bo już powoli robi się ciasno także, nie trzeba by było już wozić obornika zimą.
blawatek98 - Przed świętami było ciepło, trochę czasu i się zrobiło. Na wiosnę zostało tylko uchwyty do nich pomalować.
W tej wiacie mam zwykłe poidło, ale trzeba by pomyśleć nad takim droższym niezamarzającym. Poidło to mam przy ścianie ze stara oborą także do -10 nie zamarza, ale krowy maja dostęp do drugiego poidła w starej oborze, a tam już wytrzymuje do -30.
mateuszc355 - Też mi się tak wydaje
karolas123 - Z jednej strony to dobrze, że zabezpiecza półbiegi, ale jednak trochę długo trzeba czekać aby się odblokowały, na szczęście za dużo pracy nim niema zimą .
No właśnie rano jak zapaliłem zablokowany był na D, chodził na wolnych obrotach ok 15 min, ale już więcej nie czekałem nic nie pomogło, dopiero jak rozładowywałem drugi rozrzutnik półbiegi się odblokowały. Półbiegi mam zmieniane tą dźwignią od rewersu (przy kierownicy), ręcznie. Zauważyłem, że dopiero jak minie ten niebieski znaczek na zegarze od temperatury półbiegi się odblokowują. Jak na kilka minut zgaszałem ciągnik do załadunku to znów się blokowały, ale później już szybciej wracały. Podsumowując, na większe mrozy ciągnik musi być dobrze rozgrzany, aby wszystko chodziło jak należy, zastanawiam się czy może coś się uszkodzić jak jeździ się na zablokowanym.
Zadzwonić warto, bo wiem już jaki mają stosunek do sprawy(chociaż to było do przewidzenia). Pismo oczywiście jutro osobiście dostarczę do siedziby związku, tak też miałem zrobić bo trzeba tę sprawę doprowadzić do końca, choćby się to miało skończyć sprawą w sądzie. Do komisji zechcę kogoś z Izb rolniczych to może szacowanie będzie bardziej wiarygodne. W ich interesie jest żeby dzików więcej nie było u mnie i niech zrobią co chcą, bo ja tak tego nie zostawię.
Zadzwoniłem do pana z koła łowieckiego na mój teren i dowiedziałem się, że dopiero w kwietniu, najwcześniej w marcu mogę to zgłosić, pewnie będę czekał aż mi wszystkie łąki zniszczą. Taka to sprawiedliwość...
Do tej pory dziki takich dużych szkód nie robiły, ale teraz trzeba będzie z nimi walczyć. Nie wiem czy wapno coś pomoże, ale to trzeba by było wapnować wszystkie łąki, gdyby to był mały kawałek nie było by problemu.
Zobaczymy, trzeba zgłosić, żeby coś zrobili z tymi dzikami, bo jest ich tyle, że na tym się nie skończy. Tydzień temu byłem w tym samym miejscu i tylko było kilka dziur, a dzisiaj to wszystko zaorane. Kukurydzy nigdzie nie zauważyłem, mam taki kawałek ok 10 ha, także niestety mają jeszcze co robić...