Skocz do zawartości

nightmare

Members
  • Postów

    1261
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

Treść opublikowana przez nightmare

  1. bez deszczu zadne nawozenie nie da dobrych efektow,
  2. skoro nie bylo widac zadnej roznicy to oznacza ze tej kukurydzy nic nie brakowalo i nawozenie dolistne nie bylo potrzebne, mialem kiedys kukurydze na zakwaszonej glebie, u faceta obok kukurydza do kolan, u mnie siedziala fioletowa przy ziemi, dalem raz ekolist, za tydzien ponownie, za koleny tydzien znow, efekt byl zadwalajacy, wole zastosowac ekolist 50 procent fosforu ktory bardzo dobrze rozpuszcza sie w wodzie , kiedys kupilem odzywke w proszku, niby sie rozpuscila, ale jak liscie na kukurydzy wyschly pozostal na nich bialy pyl, ktory wiatr zwiewal, dodam ze odzywka droga byla i w duzej czesci nie wchlonieta przez liscie. pierwszy zabieg byl wykonany reczynym opryskiwaczem na czesci pola, i na tej czesci kukurydza sie odznaczala, lepiej ruszyla, moze dlatego ze byl duzy procent ekolistu, rozrabiany srednio ok 1 do 10, kolejne zabiegi opryskiwaczem ciagnikowym juz na calosci pola, faktycznie mozna bylo zostawic ze 2 rzadki bez odzywek by sie przekonac czy te cale nawozenie dolistne jest warte swojej ceny, efekt koncowy by zweryfikowal.
  3. mysle ze to zasluga wielu czynnikow, napewno odmiany, nawozenia spora iloscia oornika, (nawozy stucznie skromnie) odzywka ekolist powtarzana trzykrotnie, 2 razy wielkoskladnikowa i ostani raz fosforowa, azot w postaci mocznika, rozsiany poglownie. z ta susza to takiej tragedni nie bylo, w momencie puszczania wiechy przeszla burza i spadlo duze ilosci deszczu, odmiany o nizszym fao juz w pelni wyklosowane podsychaly, a ta ozyla i jeszcza ok metr poszla w gore,
  4. Nawozy wieloskladnikowe zawieraja siarke, niektore nawet w sporej ilosci, mysle ze wystarczajacej. kolejna sprawa, przy tegorocznej aurze zauwazylem znaczaca przewage mocznika nad saletra, lepszy efekt za mniejsze pieniadze, nie widze sensu zabawy w rozsiewanie saletry w trzech dawkach, nie wspominam o kosztach , u mnie na lakach zasilanych obornikiem 70 kg mocznika zalatwia sprawe,
  5. no raczej nie na 6 klasie taki plon, po za tym kukurydza z przeznaczeniem na kiszonke. w kukurydzy susza nie jest tak odczowlna jak w zbozu czy trawach na slabszych glebach, pomimo ze dawno nie padalo ziemia glebiej jeszcze wilgoc jeszcze ma. kukurydza z tamtego roku, dodam ze wyjatkowo suchego, ziemia 6 klasa . wole nawet nie myslec co by bylo jak by deszcze przechodzily, kukurydza na wiekszej czesci pola przekroczyla 3.5 m, na wzniesieniach nie miala mniej niz 3 m.
  6. i tu sie mylisz, w tamtym roku bylo opryskane kilka rzadkow wlasnie w fazie drugiego liscia, opryskiwaczem recznym, oprysk nie szedl w miedzyrzedzie, tylko na rosliny, wiec chwasty nawet jak by byly to nie zostaly by zasilone, juz po ok 2 tygodniach byla widoczna znaczna roznica pomiedzy rzadkami opryskanymi a tymi nie opryskanymi, odzywka dala roslinom dobrego kopa na start, ekolist zawiera sporo potrzebnych pierwiastkow w tym bardzo wazy fosfor, i uwazam ze jest bardzo skuteczny zwlaszcza ze rozczenczam go litr na 10 litrow wody, rwiec conajmniej 10 razy mocniejszy niz rozrabiany w opryskiwaczu ciagnikowym. Wedlug mnie warte zachodu, sama odzywka groszowa sprawa, ok 15 zl na ha, czas poswiecony na opryskanie ok 2.5 godziny ha.
  7. nawozenie dolistne, pierwszy zabieg wykonany, ekolist wieloskladnikowy.
  8. Ryki nie zla cena, OSM Kosow Lacki, troszeczke slabiej, 7466 litrow tl 3.71 bialko 2.88 cena netto 0.69 zl , prognozuja dalsze obnizki, a jeszcze nie tak dawno 1.61 za litr bylo.
  9. pamietam ten post i bylo tam napisane ze jedna pryzma byla zrobiona tydzien pozniej, co dalo poltora razy tyle paszy objetosciowej wiecej z tego samego areau co pryzma pierwsza. moze delikatnie slabszej pod wzgledem bialka, ale to sie oplacilo bo pasze objetosciowe w tym roku byly drogie, lepiej sie oplacilo dokupic taniej rzepakowej zeby wyrownac bialko niz dokupywac bele, inna sprawa zeby wczesniejsze koszenie pierwszego pokosu zaowocowalo lepszym drugim pokosiem, w obu przypadkach drugiego pokosu nie bylo lub byl slaby . nic nigdy nie pisalem ze kosze dwa tygodnie po wszystkich , pierwsza pryzma jak wszyscy ruszaja, druga pryzma tydzien pozniej, krowy sianokiszonke z pryzmy zjadaja bardzo dobrze, nic na sciolkie nie idzie.
  10. krowa jak wyjdzie pierwszy raz na pastwisko to tylko pobiega sobie i przybiegnie spowrotem do obory, ale nie dlatego ze tam tmr lezy, jak wyjdzie drugi raz to juz troche pochodzi, a jak na trzeci dzien jej nie wypuscisz to cala wies bedzie slyszec odglosy z obory, Wystarczy spojrzec na zachowanie zwierzat i bedzie widac co dla nich jest lepsze.
  11. dzis mamy ceny mleka cos na zasadzie 0.8 zl - 1.2 zl, najczesciej duzi maja ta gorna granice, mali ta dolna, duzi krzycza ze wypas sie nie kalkuluje, ze tylko i wylacznie zywienie w oborze, gdyby cena sie zrownala, dla kazdego jednakowo te 1 zl, maly mialby dochody, duzy automatycznie wylecialby z gry, Puki co ma mozliwosc jechac na garbie tego malego.
  12. pastwisko to tez zmiejszenie kosztu wywozu nawozow naturalnych i zuzycie sciolki. przy krowach srednio wydajnych pastwiska to super sprawa. Jesli ktos patrzy na krowe tylko jak na fabryke mleka i nic po za tym, to jak najbardziej nieuruchomienie sztuki na betonie 1.2 m x 1.65 m i ladowanie w nia by wyciagnac z niej max mozliwosci, Przy pastwiskach krowa porusza sie, pewnie dla wielu to nie potrzebna strata energi. Krowa to zwierze, istota zyjaca, odczowajaca dyskomfort i inne niedogodnosci, trzeba byc czlowiekiem, niektorym zlotowki odbieraja te czlowieczenstwo i to jest przykre.
  13. mleko z pastwiska jest, wiecej niz z sianokiszonki, ale tylko z trawy w maju, dopuki nie wyklosuje, trawa wyklosowana i kolejne odrosty traw nie daja juz takiego efektu.
  14. u mnie najdalej oddalone laki sa 5 km od gospodarstwa, i na trzeci pokos ponad 20 krow tam chodzi, godzina w jedna strone.
  15. Nie wiem ile to dlugowiecznosc u krow, ale ja zazwyczaj staram sie nie trzymac krow dluzej niz do 20 lat, mam kilka jeszcze z tym zielonym paszportem maja 16-19 lat,co prawda w bardzo dobrej kondycji, ale troche pierwiastek sie wycielilo wiec tnajstarsze ida w pierwszej kolejnosci do zbycia.
  16. najtaniej wychodzi jesli ktos ma 100 % wlasnej ziemi w dobrej lokalizacji, czyli blisko gospodarstwa, i najlepiej w jednym kawalku, z tym bywa bardzo roznie, jeden ma 40 ha ziemi w 40 dzialkach porozrzucanych w odleglosci do kilku na nawet kilkunastu km, inny ma wszystko w jednym miejscu. nie wspominam juz o sporej rozbierznosci w jakosci ziemi, to tez ma spory wplyw, inna bedzie sianokiszonka z 4 klasy z nizszych a inna z gleb torfowych podmoklych czy piaszczystch. to samo jest z uprawami, jeden zasiewa kukurydze i spi spokojnie a drugiemu dziki zjadaja uprawe i pasza wychodzi mu znacznie drozej, temat rzeka.
  17. jakim cudem dzierzawa moze dac wiekszy przychod jak wlasna ziemia? co za bzdury, za dzierzawe nie wezmiesz doplat, musisz zaplacic, w wiekszosci przypadkow nie da sie wziasc nawet zwrotu akcyzy na paliwo bo wlascicel tez ma ciagnik. Kolejna bzdura to ze sianokiszonka da wiecej mleko niz trawa, 100 swierzej trawy da wiecej mleka niz 100 kg sianokiszonki, sianokiszonka jest pomiedzy trawa a sianem. jesli chodzi o zdrowotnosc krow to sianokiszonka wypada najgorzej jesli krowy maja sie meczyc to raczej w oborze na uwiezi a nie na swierzym powietrzu . .
  18. dla mnie to jest jakas bzdura, nie realne jest za 110 tys zl wyprudokowac 330 tys litrow , zastanawialbym sie nawet czy przy cenie 1.5 zl mialo by to jakis sens, czy za 260 tys zl dalo by rade wyprodukowac 330 tys l mleka, facet zatrudniajac tylu ludzi przy cenie 1 zl po odliczeniu pensji dla nich ma ok 33 gr za litr mleka, takie gospodarstwo ekonomicznie nie ma prawa istniec , bo to co uzyskuje za litr mleka po odliczeniu pracownikow nie wystarczy nawet na pasze dla bydla, nawet na te uzyskane z wlasnej ziemi. Albo autor postu pisze bzdury, albo ktos mu bzur naopowiadal. mam znajomego ktory ma ok 300 szt bydla, w tym 160 dojnych, mozna by powiedziec ze ma wszystkiego 3 razy mniej niz ten o ktorym mowa, wiec powinien zatrudniac 13 ludzi, a zatrudnia dwoch, w sezonie trzech do czterech, plus czlonkowie rodziny, zona brat...z tym ze jeszcze ma czas chodzic po uslugach, kosza na dwie sieczkarnie z bratem, wozenie traw zbierajaca, i inne prace wedle zapotrzebowania, pracownikom raczej nie placa wiecej niz 2 tys, kilka lat temu 1200 zl na reke,
  19. koszty sianokiszonki tez sa zroznicowane, juz nie mowie o tym czy trwy ze swoich lak czy z dzierzaw, a o sam zbior i nawozenie, sa rozne gleby, na jednej urosnie lepiej na polowie dawki niz na innej na max dawce, po za tym wielu jeszcze najmuje do robienia balotow a to koszta duze, inni maja juz swoje prasy, koszta tez sa, jeszcze inni zwoza zbierajaca w pryzme i tu chyba jest najtaniej. Jesli chodzi o kukurydze to sa nawet przypadki gdzie pasza nie warta tych pieniedzy ktore zostaly wydane.
  20. nightmare

    Ochrona kukurydzy

    pomysl lepiej jak wyeliminowac przyczyne wystepowania skrzypu, niz jego samego, bo skrzyp kukurydzy napewno nie zaszkodzi, i nie wplynie w zaden sposob na plon. Skrzyp lubi rosnac na kwasnych glebach. jesli jest go sporo warto pomyslec o wapnowaniu gleby.
  21. za chwile zrobi sie polowa maja, z wyplatami doplat powinno cos ruszyc, a mam wrazenie ze ustalo, wiekszosc chyba nadal czeka na kase
  22. zbyt ogolne pytanie, kwestia tego na jaka glebe, jak wyglada sytuacja ze szkodnikami, dziki i ptaki wiosna, przy pozniejszym siewie potrafia wybieram ziarno przy wychodzieniu kielkow na wierzch, ale od tego sa zaprawki. Raczej proponowalbym odmiany o nie za wysokim fao, mniej wymagalne, (zyto wyciagnelo z gleby sporo cennych pierwiastkow i wody)u mnie niezle sie sprawdzala odmiana drim, dobra na slabsze stanowiska, dobrze znosi kasne gleby, bardzo dobry wczesny wigor, bardzo dobrze ulistniona, fao 220. przy sprzyjajacych warunkach pogodowych potrafi dac naprade super kolbe.
  23. USA jest w stanie wyprudokowac mleko duzo taniej, chocby nawet z powodu klimatu. u mnie obecna cena 80 gr, w sezonie zimowym gdy bydlo stoi w oborze, po podliczeniu kosztow, glownie pasz, wychodzi na zero, no moze na delikatnym malo zxnaczacym plusie, gdyby bydlo mialo stac w oborze caly rok, nie mialo by to najmniejszego sensu, nawet wlasne pasze kosztuja, nawozy, paliwo, folie eksplatacja sprzetu, przy sianokiszonce, o kiszonce z kukurydzy juz nie wspominam bo to pasza doslownie kupiona. Teraz gdy bydlo chodzi na pastwisku , nie dosc ze pracy jest mniej to jeszcze zarobek jest nie zly. jesli ktos wzial by ode mnie krowy na pol roku od 1 listopada do 1 maja to jeszcze bym mu za to zaplacil, orne pozasiewalbym trawa, wszystko poszlo by pod wypas, zadnych upraw koszenia itd. same plusy,, wiecej czasu wolnego latem, mniej stresu ze np siano zmoknie, grad zboze wywali, albo awaria sprzetu itd, okres zimowy (pol roku) urlop .
  24. najwieksza zmiana w smaku i zapachu mleka byla jak krowy poszly na saradele, jak ktos wypasal saradele to wie o czym pisze, parametry i ilosc mleka szla w gore,
  25. najlepiej smakuje mleko od krow pasacych sie na pastwiskach, niestety stada krow na lakach nie czesto sie spotyka, dzis przy tak niskich cenach mleka zywienie pastwiskowe jak bardzo ciekawym rozwiazaniem. somatyka najnizsza w okresie wiosenno letnim, zero zapalen przy zywieniu trawa.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...
v