W moim przypadku to były jedyne pieniądze nie licząc suszowego otrzymane od państwa. Chcąc nie chcąc wszelkie zapomogi, prowy, dofinansowania, itp. rodzą tylko patologie (moim zdaniem - każdy ma swoja opinie na ten temat). U mnie większość dofinansowania przypadłą na łąki torfowe a tam ph zawsze będzie niskie. Do tego sporo kawałków z 5-6 klasą a tam chcąc nie chcąc zawsze będzie nie za wysokie ph. Patrząc na okolicę to ten program to był taki trochę strzał w kolano bo w większości wnioski złożyli ludzie, którzy i tak wapnowali pola aczkolwiek efekt polityczne zapewne został osiągnięty.
U znajomego jak premium miało leżeć dłużej to opryskiwaczem plecakowym pryskał po wierzchu i robiła się kilkumilimetrowa skorupa i wiatr tak nie zabierał.