@kabus55 - odpowiadając na Twoje 'przewrotne' pytanie - wyliczanie zysku ma mi dać obraz otrzymanego zysku lub straty, w tym poniesionego nakładu i uzyskanego przychodu. Realnego przepływu pieniądza od rozpoczęcia produkcji, do zakończenia pewnego jej etapu lub też całości. Koniec i kropka. Irytujące jest, kiedy próbujesz do prostego działania matematycznego dorabiać jakąś specjalną filozofię, żeby obronić liczenie zysku porównywalne do wróżenia z fusów.
Cytując Twoją wypowiedź: "Przykładowo z byka zostanie ci 1 tys. zł,, ponieważ dostałeś za niego 5 tys., a twoje koszty to w uproszczeniu to Koszt uprawy 1 ha kukurydzy w wysokości 2,5 tys. zł plus reszta kosztów w wysokości 1,5 tys. zł, teraz pomyśl, że nie masz tego byka i nie ponosisz tych 1,5 tys. zł kosztów, natomiast kukurydzę młócisz na ziarno i sprzedajesz za 3,5 tys. zł i to jest właśnie koszt alternatywny który poniosłeś" - wszystko się tu zgadza, taka symulacja nie jest mi obca. ALE! Zauważ jedno - jak sam napisałeś, moje koszty w produkcji żywca to "Koszt uprawy 1 ha kukurydzy", a NIE koszt zakupu kukurydzy z 1ha, bo to dwie inne wartości, które jedynie w skrajnych przypadkach mogą być porównywalne wielkością.
Czyli idąc dalej - gdybym robił tak jak szanowny @Piotrek1975, to w kosztach, zamiast tych 2,5tys za uprawę kukurydzy, ująłbym 3,5tyś za (teoretyczny, bo w praktyce mam tę kukurydzę ze swojego pola) zakup paszy. I teraz i przy byku i przy sprzedaży kuku widnieje mi okrągłe 0. Gdzie tu czegokolwiek dowiodłem? Jedyną informacją jaką ja tu staram się uzyskać jest to, w jaki sposób, podliczenie nakładów, z uwzględnieniem ceny rynkowej paszy (której nie kupuję), zamiast kosztów jej własnej uprawy (którą wykonuję), ma mi dać obraz czy bardziej opłaci się skarmić, czy sprzedać innym na skarmienie? To nie jest żaden rachunek ekonomiczny, bo ten z definicji wymaga znajomości nakładu i porównania go do zamierzonego lub osiągniętego efektu. A gdzie to porównanie nam się zgubiło (nie mówię o Twoich wyliczeniach)?