Tym że kradzione to bym się raczej nie martwił, chociaż teraz myślę tak że mogłem te fotki z netu wydrukować i żeby na nich podpisał oświadczenie że jest właścicielem.
Przywiezie mi ją koleś na lawecie, to jeżeli by było coś z nią nie tak zawsze można go na świadka wezwać
Szukałem tak z grubsza tego numeru ale nic nie mogłem znaleźć, jeszcze zobaczę jak przyjedzie do mnie.
Przyczepa była kupiona w SKR i po prostu wyrejestrowana, widać kiedyś inaczej to wyglądało. Tabliczka znamionowa na przedzie zerwana, tylko widać że była.