gryka a raczej to co z niej zostało. 90% zniszczenia. o dziwo na tym polu obyło sie bez komplikacji. sa jeszcze normalne koła łowieckie. co prawda wydajność wg nich to 900 kg ale wynegocjowałem 1000. w tym roku miałem do czynienia z trzema kołami łowieckimi z czego jedni to lasy państwowe, i to są najwieksze ku.r.wy i złodzieje wg mnie. państwo w państwie. nawet nie chce mi się z rozwijać wypowiedzi. drugie koło tez nie lepsze, gryka wywrócina do góry nogami a oni mówia że nie ma tropów i gryka pewnie się wyłożyła. uszkodzenia na 38 hektarach, pół dna chodzenia po polach i 450 zł odszkodowania jedyne ma tym polu 1,7 ha ostatnie koło podeszło uczciwie do tematu. szkoda tylko reglone, jak bym wiedział że tak sie skończy to bym glifosat zapodał.