Skocz do zawartości

Kaszlak79

Members
  • Postów

    2801
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

Treść opublikowana przez Kaszlak79

  1. Tak dziś zrobiłem, w domu mam obrotomierz elektroniczny to się ustawi książkowo. Na pompie są 2 śruby, regulacja jest banalna. Przestań już wypisywać te głupoty. Spokojnie, przecież widać od razu że chłop walnął literówkę. Ma być 2350. Tylko tym ciągnikiem (95 km) przy tych obrotach dobranych do przełożenia, na moich gruntach np. talerzówka 2,5 m zostawiłaby po sobie dno i wodorosty... Ten ciągnik według mnie i tak jest ciut za słaby do tej pracy, praktycznie w każdym agregacie biernym 10 km/h to jest rozsądne minimum. Silnik ustawia się niskie i wysokie obroty bez obciążenia, wiadomo że pod obciążeniem zawsze jest mniej aniżeli ustawione maksymalne. Co do bezpieczeństwa, silnik i w takich sprzętach jak kombajn albo koparka ciągną całe swoje życie na najwyższych dostępnych obrotach i swoje motogodziny wypracowują.
  2. Ciesz się - moja 103-54 stała ponad tydzień w polu z zapięta talerzówką, 25 km od domu...
  3. Tak, masz rację - napisałem tak że w całym układzie od zbiornika paliwa do wtryskiwacza pracują w sumie "3 pompy". Jak to się mówi, kto pyta ten jest głupi 5 minut, kto nie pyta - całe życie. Silnik na dzień dzisiejszy kręci do 2500, nie chcę zbierać korbowodów po polu... Rozumiem że te książkowe 2350 obr./min. musi mieć na postoju bez obciążenia?? W mojej okolicy nie ma takich maszyn za wiele, nie ma z kim pogadać... To że każdy silnik ma "bezpieczne" obroty maksymalne i "rozsądne" minimalne. Ja pracuję traktorem tak, że w polu noga jest w podłodze, ziemie ciężkie a prędkości przy maszynach biernych zawsze za mało. Do tej pory po prostu opuszczałem to co na TUZ-ie i dawałem maks. gaz, silnik miał 2000-2200 obr. na minutę (wychodzi że może mieć trochę więcej) i się jechało. Teraz widzę że jest dużo więcej niż ten silnik może.
  4. Po naprawie wszystkich gwintów (sprężynki typu "coil" - polecam), przeglądnięciu zaworu zasilającego (rozbiórka, mycie), wyeliminowaniu przecieków i potwierdzeniu drożności przewodów ciągnik zapalił po standardowym zalaniu filtra i pompy paliwem. Okazuje się że w tym układzie pracują faktycznie 3 pompy. Pierwsza, wstępna (membranowa) która coś tam chlapie z baku do filtra, przewodów a dalej do pompy paliwowej. Druga, zabudowana w korpusie pompy paliwowej, wytwarza wstępne ciśnienie w CAŁYM korpusie pompy. Trzecia wytwarza wysokie ciśnienie i podaje paliwo na wtryskiwacze. Żeby pompa pracowała poprawnie, musi być utrzymane stałe wstępne ciśnienie w pompie. W moim przypadku, prawdopodobnie wskutek nieszczelności, to ciśnienie było za niskie/nie było go w ogóle. Przypuszczam że u pompiarza to działało, bo podczas sprawdzania był w stanie uzyskać dużo wyższe obroty na stole niż podczas rozruchu. Wyszedł drugi problem, pompiarz nastawił za wysokie obroty (silnik kręci do 2500). Wyczytałem że te silniki mają mieć ustawione na 2350, przed awarią silnik nie wykręcał więcej jak 2100 obr./min. A jakie mają być minimalne?? Jak ma być prawidłowo??
  5. Pompiarz twierdził że te zaworki/filterki sprawdzał, nawet stwierdził że jeden był do wymiany (rozleciał się). Wskazują na to nowe podkładki założone pod te elementy pompy. Patentów w stylu palić na plaka nie znoszę, ale znajomy mechanik mówił, że jak nic nie pomoże - to trzeba i tego spróbować... Pompa Lucas, ale na przestrzeni lat miała wielu producentów (choćby nasza WSK Poznań). To jest typowa pompa typu DAP, technologia lat '50-tych. Czysto mechaniczna, żadnych cudów tam nie ma. Wszystko wskazuje że pompa nie ma wstępnego ciśnienia w korpusie. Naprawiłem gwinty na górnej obudowie pompy, dwa są jeszcze do naprawienia w terenie (od bocznej pokrywy). Skrecę wszystko na nowo i odpowietrzę, profilaktycznie jeszcze dmuchnę sprężarką w przewody od baku (dolot i powrót) i wyczyszcze zawór sterujący co jest na wlocie pompy - kiedyś w silniku MF 4 brakowało jednego tłoczka bo ktoś nie włożył... Przy naprawie pompy nie byłem, traktuję ludzi poważnie... Może to mój błąd właśnie 😏.
  6. Nie wiem czy jest na ten moment sens, bo z rurek ledwie paliwo kapie podczas kręcenia... Takie coś raczej na pewno wtryskiwacza nie "przebije". Nie wiem o co Ci kolego dokładnie chodzi, ale zaworki na wyjściu pompy były sprawdzane w serwisie diesla. Tylko dlaczego u pompiarza wszystko działało?? Z poluzowanych wtryskiwaczy po dłuższym kręceniu poszło paliwo, ale to było bardziej kapanie, nie wiem czy tak ma być - do tej pory "macałem" się tylko z rzędowymi pompami paliwa. Dokładnie tak samo odpowietrzałem, wszystko drożne i zalane paliwem. Pompka zasilająca nowa, podaje paliwo. Wszystko założone poprawnie, od filtra do pompy nowe przewody zakute. Dodatkowy filtr przezroczysty mam przed głównym, zapełniony paliwem. Pompa ma poukręcane gwinty, w tym jeden od przewodu powrotu i tam była nieszczelność. Wczoraj znalazłem instrukcję obsługi takiej pompy po angielsku, musi być wytworzone stałe wstępne ciśnienie w korpusie pompy żeby sekcja tłocząca miała co podać na wtryskiwacze. Niestety ale pompiarz pewnie uznał, że jest serwisem diesla a nie ślusarzem, ostatecznie mógł całą głowicę górną wymienić... Muszę naprawić gwinty i dodatkowo wykręce dekielek od wstępnej pompy z zaworkiem, może coś tam nie tak. Podejrzane mi jest że u pompiarza było wszystko w porządku a na ciągniki nic...
  7. Powrotu jako jedynego nie sprawdziłem 2-3 razy, wydawał się drożny. Śruba przelewowa, która wychodzi z góry obudowy filtra paliwa, ma mały otwór (dużo mniejszy niż reszta śrub). Czy tak ma być?? Inna sprawa to nieszczelne połączenie na śrubie powrotowej z pompy (ukręcony gwint), zająłem górną obudowę pompy i muszę to naprawić. Wszystko ustawione poprawnie, silnik stał nie ruszany po wymontowaniu pompy. Pompa "na sucho" kręciła, u pompiarza też. Raczej nie możliwe, pompa w serwisie pracowała i miała fabryczny wydatek. To jest wersja pompy bez cewki, gaszenie na linkę.
  8. Witam drogich forumowiczów. Ciągnik jak w temacie, silnik MWM D226-4. Po zimowym postoju normalnie odpalił i pojechał w pole (talerzówka). Po 2-3 godzinach pracy zgasł nagle, chwilę grzebania przy pompie paliwowej zapalił i dalej praca. Potem jeszcze tak dwa razy zgasł, grzebanie (odpowietrzanie ręczną pompką, zdejmowanie górnej obudowy pompy) zapalił, 1-2 godziny pracy i zgasł. Po trzech razach już nie odpalił, do końca miał moc, nie schodził z obrotów, silnik nie "kulał". Zdejmowanie pompy paliwowej, serwis diesla, diagnoza - pompa sprawna, wymienione tylko uszczelnienia i regulacja. Po ponownym założeniu pompy dalej nie odpala, przewody i filtry drożne (nowe), nowa pompka zasilająca. Wszystko ustawione zgodnie ze znakami, sprawdzone parę razy. Wszystko wskazuje na to że nie podaje paliwa na wtryskiwacze, gaz ustawiony na max obroty, wszystko poprawnie odpowietrzone a z rurek wtryskiwaczy ledwie co ledwie kapie lub trochę pryska. Nie wiem czy tak powinno być, z tego typu pompą mam pierwszy raz do czynienia. Jakieś pomysły?? Ciągnik stoi w polu, robota czeka.
  9. Jak z dostępnością części?? Czy skrzynia to już typowy MF?? Chodzi mi taki po głowie (idzie kupić z papierami za 1/2 ceny starego Ursusa) ale nie wiem czy żona z domu nie pogoni 😆.
  10. Silnik "osobnego" producenta Standard Motor Company z UK, zaczynał jako benzyniak w różnych pojemnościach i zastosowaniach, w traktorze pojawił się pierwszy raz w Fergusonie TE20 (benzyna). Potem zrobili z niego diesla Standard 20C a następnie 23C. Silnik ciekawy, bo w tamtych czasach diesle ciągnikowe przy tej pojemności miały 2-3 cylindry. Są opinie że kulturą pracy nie grzeszą ale mają dobrą trwałość. Ciężka palą zimą bo to wtrysk pośredni. Po 1961 produkcję przejął Leyland, ten sam który sprzedał Polsce licencję na silniki diesla 0.400 i 0.680.
  11. Wyciągnięte magnesem z obudowy sprzęgła, byłoby "zabawnie" gdyby się urwało w czasie pracy silnika.
  12. Mam ten ciągnik już 3 lata, czujnik był cały czas nie podpięty a silnik odpalał bez problemu. Spora część instalacji w tym traktorze była już próchno, więc podjąłem decyzję że pruję całość co wychodzi z kabiny na skrzynię, tylne oświetlenie oraz górę kabiny i kładę nowe "linie". Mam już światła tył i błotniki, mam przedni napęd i czujnik wskaźnika poziomu paliwa i zastanawiam się od czego to może być i czy warte zachodu.
  13. Witam szanownych forumowiczów. Pacjent jak w tytule, do skrzyni biegów od lewej strony pod podłogą kabiny wchodzi czujnik z dwoma pinami. U mnie nie był nigdy podłączony, do jednego pinu idzie masa. Do czego to powinno być podłączone i co "pokazuje". Poniżej foto.
  14. Dopiszę się po latach, żeby było dla innych. W Zetorze 8011 miałem ten sam problem po remoncie, z tym że zdecydowałem dla świętego spokoju zdjąć górną osłonę głowicy. Potwierdziło się, jedna laska popychacza pracowała na sucho. Dlatego po ustawieniu zaworów polecam kapnąć olejem na każdą laskę popychacza w miejscu styku z dźwigienką zaworową, nie trzeba się potem domyślać czy to tylko bzdura czy np. brak olejenia klawiatury.
  15. Kaszlak79

    Zetor 8011

    Silnik na stole.
  16. Witam forumowiczów. W Zetorze 8011 pękł wał korbowy, decyzja o remoncie kapitalnym. Nie chciałem zakładać nowego tematu skoro jest taki. Mam parę pytań na początek: 1. Osiowanie bloku, trzeba dostarczać wał do zakładu czy nie?? Fachman do którego dzwoniłem stwierdził że nie trzeba, bo osiowanie robi się pod wymiar na nowe części (wał nowy zamówiony) które trzymają fabryczne wymiary. 2. Zestawy naprawcze, jakie?? Wiem że najdroższe pewnie najlepsze, ale nie lubię oszczędzać na wszystkim, ani też wydawać bez potrzeby. Ostatnio na rynku pojawiły się zestawy marki Zetra, niby czeskie. Ktoś próbował może?? 3. Szpilki głowicy i śruby stóp panewek, bezwzględnie do wymiany czy mogą pozostać stare?? 4. Uszczelka pod głowicę, ile otwartych "dziur chłodziwa" do tego silnika (Z8001)?? Są jakieś dobre w zestawach czy kupić osobno miedzianą??
  17. Dwa miejsca były żeby gospodyni nie czekała na listonosza jak chłop w pole jechał 😉. Za to, jak mawiał mój śp. sąsiad, koń nie traktor, nawali i jedzie dalij 😆. Można się śmiać, ale na 99% obstawiam że to maszyna niemiecka i że na materiale nie oszczędzali 😉. Jak już wyżej pisałem, raczej pewne że niemiecka produkcja. W moich stronach (Śląsk Opolski) dużo było podobnej konstrukcji grabiarek i przetrząsarek do siana. Przetrząsarki miały zamontowane ruchome widły, maszyna z piekła rodem 🤪. Dwa siedzenia bo obstawiam że potrzebny był dodatkowy balast.
  18. Kaszlak79

    Zetor 8011

    Ściąganie głowicy.
  19. Pewnie dlatego że najczęściej były takie grabiarki. To chyba nic innego jak właśnie wał pierścieniowy do uprawy. A na kołach bo koń tuz-a nie miał. Na widok takich maszyn zawsze mam flashback z dzieciństwa. Wtaczaliśmy takie koło na górę i puszczali wolno. Ale była frajda 🤪.
  20. Przepraszam za 2 miesiące opóźnienia, ale nie dostałem info o odpowiedzi a pług już dawno czeka na kolejny sezon. Pług pracuje z Renault 103-54, wcześniej było dobrze (obracał za każdym razem). Jest kostka, próbowałem znaleźć jej producenta, ale chyba już nie istnieje. Kostkę raz rozkręcałem z jednej strony bo miała wyciek, był tam tłoczek ze sprężyną zakryty dekielkiem na 4 śruby M8. Pytanie na zaś, uniwersalne kostki dostępne w handlu są coś warte i tak uniwersalne jak piszą?? Ja mam wrażenie że jest lepiej (częściej obraca za pierwszym razem) na wolnych obrotach.
  21. W jednym sklepie było chyba za coś 1600 z hakiem. Jak dla mnie montaż tego bez zwiększenia dawki paliwa jest bez sensu.
  22. Mam porównanie. Żeby nie było, sam mam Zetora serii UR2, ale jak się mnie wiarygodna na moc tych maszyn kończy się na czwórce z turbiną. Szóstka jeszcze może ma tych 115-120 KM, reszta to fantazja. Aaaa, zawsze słyszałem opinie czy te maszyny są strasznie mułowate i potwierdzam.
  23. Witam grono szanownym forumowiczów. Pacjent jak w temacie, problem z obrotem. Nie obraca za każdym razem, czasem obróci od razu, czasem trzeba parę razy wajchą ruszyć. Pług lata '80-te albo jeszcze starszy, wersja na kostce bez akumulatora ciśnienia (tzw. gruszka). Jakieś pomysły od czego zacząć??
  24. Nic to nie da, skoro tych 140 KM mocy to już tylko teoria w tej maszynie...
×
×
  • Dodaj nową pozycję...
v