-
Postów
2791 -
Dołączył
-
Ostatnia wizyta
Treść opublikowana przez Kaszlak79
-
Jesteś aż takim ignorantem za darmo czy ktoś Ci za to płaci?? Tzw. repatriacja Polaków z Kresów Wschodnich II RP była w istocie przymusową ekspatriacją. Kresy zostały Polsce odebrane i Stalinowi zależało na tym żeby polski żywioł wygasł na tych ziemiach. Jedyną opcją dla wyjazdu Polaków na Ziemie Odzyskane było przyjecie obywatelstwa ZSRR i wyrzeczenie się polskości, o ile wcześniej nie zaciupała by UPA... Mój dziadek w latach '70-tych odwiedził parę razy tereny z których pochodził. W swoim rodzinnym mieście nie mógł spędzić ani minuty. Jak odwiedził swoją kuzynkę to na głos po polsku mówić nie mogli. Chłopie, historia jest bardziej skomplikowana niż ty sobie jesteś w stanie wyobrazić swoim nieskomplikowanym rozumkiem. Moich trzech dobrych kumpli miało babki rodowite Niemki, ludzie się mieszali nawet z "wrogiem". W jednym przypadku Polak był... robotnikiem przymusowym, "hańba" dla jednych jak i drugich. Wyobraź sobie że Ci ludzie wychowali dzieci i godnie przeżyli swoje życia, na szczęście nikt wtedy nie skakał nikomu do gardeł "in persona" za narodowość czy pochodzenie, czasy były ciężkie i każdy kombinował jak przeżyć. Twoja retoryka jest prymitywna, sprowadza się do słynnego dziadka Tuska w Wehrmacht'cie. Nikt potem nie zaprzątał sobie głowy żeby sprawdzić że ów dziadek został do niemieckiego wojska wcielony siłą, że po paru miesiącach zdezerterował do polskiej armii na zachodzie i wrócił do Polski w polskim mundurze, co nie było zbyt miłe widziane przez komunistów. Którym wydaje się że do dziś wiwatujesz...
-
Kiedy wniosek składałeś i w jakiej formie ? Wniosek z 16 czerwca, wypełnił mi mój doradca z ODR, złożony w formie papierowej osobiście w siedzibie powiatowej ARiMR. Około 10 dni temu wezwali do poprawki bo faktury za sprzedaż pszenicy nie podpisane. W tym samym czasie (16.06 br.) złożyłem na nawozy i mat. siewny. 10 dni temu stary wniosek na mat. siewny wycofałem i złożyłem nowy, ten na 200 zł/ha. Do dnia dzisiejszego wypłacili jak na razie za sprzedaną pszenicę, z resztą cisza.
-
Ja na drugi dzień, kasy brak a za grubera z RMG trzeba zapłacić ponad 16 tys. zł. W tym samym czasie Jarka przydupasy nawet nie wiedza na co i za co dostają $$$. Wstajemy z kolan 🤣. Jakaś inna część w tym samym czasie żeby nie stracić płynności finansowej zawozi pszenicę do skupu za 700-800 zł (bez gwarancji dopłat Fallusowych) licząc przy tym już chyba tylko na cud w postaci dobrych cen kukurydzy. Ten kto ma ją posianą. Ja na szczęście nie jestem w tej "uprzywilejowanej" grupie, ale na coś extra (patrz powyżej) musiałem już część pożyczyć. Jeśli do końca miesiąca nie dostanę nic z hucznego programu "Fallus+" to we wrześniu albo nie zapłacę raty za ciągnik, albo zostanie mi 1500 zł na życie. Zakładają że nie uśmiecha mi się po 850 zł zboża wywozić...
-
800-820 pasza, konsumpcja coś 860 o ile dobrze pamiętam. Ja i tak trzymam, co będzie to będzie. Facet który nie miał odwagi zrobić prawa jazdy, założyć rodziny i wyremontować/wybudować domu, który zasłynął na świecie z faktu że nie miał konta bankowego (bo mu ktoś mógł "świnię" podrzucić"), który odgradza się od protestujących mundurowymi, którego domu pilnują 24/7 "przypadkowe" patrole policji nagle stał się na parę miesięcy przed wyborami specem od bezpieczeństwa kraju. Sen wariata. Nie uzbraja ale ma zamiar uzbrajać, to różnica. Do tego ma zamiar uzbrajać za chory kredyt którego i tak wie że nie będzie spłacać (nie oszukujmy się - Kaczyński ma 74 lata a z tym bandziochem daleko mu kondycją do np. Bidena) i który ciągle dobiera. Polska zakupiła najwięcej czołgów III generacji (o zgrozo - niemieckich) za SLD oraz PO, bez motywacji w postaci największej rozpierduchy od końca II WŚ. zaraz za granicą i nie zaciągając chorych długów. Te czołgi w razie czego dziś i przez następnych 4-5 lat będą stanowić realną siłę pancerną naszego kraju. Pewnie mało kto pamięta, ale to nikt inny jak Błaszczak zabawił się za 2 mld. zł w "modernizację" muzealnych T-72 która to polegała w zasadzie na ich odmalowaniu, a miała za zadanie jedynie wpompowanie kolesiom z Bumaru pieniędzy i utrzymanie miejsc pracy.
-
Ja się na Vistule nie załapałem, za młody jestem bo w moich stronach w latach '80-tych królowały już Bizony. W 1987 mój wujas kupił na prywatny użytek Z-056, wtedy kombajn u prywaciarza to był niesamowity prestiż. Bo enerdowcy choć komuniści to starali się czasem coś modernizować, ulepszyć. A w Polsce to ogólnie fabryki miały wyjeb&ne, rolnicze przedsiębiorstwa państwowe brały wszystko jak leci a indywidualny był wniebowzięty jak mu coś skapnęło z tego "pańskiego stołu". Wystarczy choćby porównać przyczepę taką HW611 i D-47, mam obie. W tej pierwszej rama z kształtownika hutniczego, solidne osie, burty "automatycznie" otwierane - po prostu ktoś się choć próbował starać przy produkcji.
-
A co miał chłop nie wyjechać w pole zebrać bo wojna?? Gdybyś choć trochę się tym tematem interesował to zajęte jest 20% terytorium Ukrainy a nie 100. Z pierwszym zdaniem się zgadzam, ja dziś skończyłem sypać do spichlerza - będę czekał na cenę. Z drugim..., no cóż - każdemu tego życzę na tym forum.
-
To taka która widnieje na cenniku jako wyjściowa ale żaden rolnik nie osiąga. A teraz w ch&ja gra i się chwali jak miliony rolnikom spływają na konta.
-
Wczoraj taką czytałem 🙆♂️ Moje zdanie takie że część sprzedaje teraz resztę jak perspektywa dobrych cen. Wielu tylko w mojej okolicy widzę że nie wywozi, do tęgo niektórzy jeszcze z zeszłego roku mają. Żeby nie było jak rok temu że skupy czy paszarnie ściągnęły z UA bo rolnicy nie dostarczali surowca. Skupy ściągały z UA bo było tanio, cena zaczęła zdychać i ludzie trzymali do początku czerwca bo liczyli że odbije. Pomyliłeś chyba trochę przyczynę ze skutkiem... Niedawno gdzieś czytałem że amerykańskie ministerium rolnictwa podało że w Ameryce w tym roku rekordowa powierzchnia zasiewu kukurydzy i będą rekordowe zbiory, tylko jak śmiał się farmer ,,zapomnieli" dodać że połowa tej kukurydzy schnie lub już uschła😂 Takie informacje są generowane tylko na potrzeby spekulantów. Żniwa to gorący okres w handlu zbożem.
-
-
Oszustwo. Ale jak kiedyś kupowałem "kwalifikat" od znajomego a potem raz kupiłem ten "sklepowy" to jednak różnica była ogromna, nie było małych/drobnych ziarniaków, jakiegokolwiek syfu, połamanych czy porażonych ziaren. A cena nie była dużo większa niż tego robionego u kogoś.
-
Niestety, nie żebym się czepiał ale spora część ludzi tutaj uważa że rolnika wszyscy wkoło w d&pę kopią, zarabiają na nim, zdzierają i oszukują a tylko on jest wiecznie biedny bo uczciwy. Potem mamy takie uproszczenia że produkcja np. mat. siewnego to tylko wyczyścić, zaprawić i ew. wyselekcjonować oraz zapakować do worków.
-
Ja zmieniłem w Zetorze 8011 na podwójny filtr z bąka, a do tego w podstawie filtra "wkręcanego" zaślepiłem kanał obejściowy i zalałem 15W/50. Efekt taki że podskoczyło ciśnienie z 1.8 bara na wysokich obrotach do 3.2. Są tacy co twierdzą że to tylko efekt placebo bo ciśnienie w ten sposób wzrasta tylko przed filtrem a prawidłowo powinno się mierzyć gdzieś na końcu magistrali. Nikt jednak do dziś nie potrafił mi wytłumaczyć gdzie w tym silniku podłączyć miernik na tym końcu. Podobną sytuację miałem w Renault 103-54, nieoryginalny filtr obniżył ciśnienie do tego stopnia, że podczas orki na wolnych obrotach zapalała się kontrolka. Po wymianie oleju na 15W/50 i założeniu dedykowanego filtra na gorącym ma teraz minimum 1-1.3 bara na gorącą.
-
-
Różnie to bywa. W zeszłym roku Agro Efekt kupił ode mnie mokrą kukurydzę po 920 zł netto, z całego sezonu suszył. Jak nie miał podpisanych kontraktów to tak sobie na tym wyszedł... Z nawozami za to było tak, że przywozili wiosną całe auto za sumę X, ludzie nie kupowali bo było drogo (słusznie) a potem cena leciała w dół. Kierownik oddziału mi się przyznał że robili tak, żeby obniżyć straty do minimum ale straty były. Żeby nie było, nie jestem handlarzem, nie mam handlarza w rodzinie ani z żadnym z nich wódki nie pijam. Ale fakt, tak jak czytam to 12.5% białka to jeszcze konsumpcja u nie jednego, w moich okolicach to pasza... A kto Ci broni sprzedać niezaprawioną, oczyszczoną, sortowaną pszenicę innemu rolnikowi?? Choć z ludźmi różnie bywa, są tacy co jakieś trochę lepsze zboże zaprawią, nie oczyszczą, nie przepuszczą przez sortownik a cenią sobie jak za kwalifikat certyfikowany...
-
Mnie uczono że dobry teoretyk będzie zawsze lepszym praktykiem. Tobie nie umniejszam bo cię nie znam, ale uważam że w przeciętnym gospodarstwie rolnym nie ma wiedzy oraz warunków aby corocznie produkować materiał siewny który nie straci przez parę sezonów na jakości. To że można kupić badziewie z etykietą - no cóż, człowiek widzi co kupuję, od kogo i jakiego producenta. To tyle w temacie bo się znowu ot robi.
-
Nie prawda. Rolnik jak chce to kupi a jak nie chce to zasieje swoim. Bo czym ten kwalifikat różni się od własnego ziarna? Młynek, wialnia czy co kto ma + dobra zaprawa i nawóz donasienny i masz towar lepszy niż kwalifikat. Ja jedynie biorę na hektar nową odmianę na spróbowanie albo z sąsiadem się wymieniamy. https://igrit.pl/artykul/klasyfikacje-i-oznakowania-materialu-siewnego-276 To tak na szybko.
-
A jak ktoś kupuje na 100 albo 200 ha i siłą rzeczy musi kupić cześć "nowego" zboża??
-
Prawda taka że jak pomyślą to ceny o złotówkę nie obniżą. Rolnik materiał kupić musi, ponarzeka, postraszy że Sejm spali a na koniec kupi 😉.
-
Sam zacząłeś 😜.
-
Od takich jak nawet bym nie wymagał 😉.
-
Taaa, a w moich okolicach konsumpcja od 13.5% wzwyż, więc wiadomo jak się na handelku zarabia 🤪. Swoją drogą to pszenica "premium" przypomina mi nazywanie byle mieszkanka w Warszawie apartamentem lub byle glonojada z Insta modelką 😆. Mojemu znajomemu w ciągniku NH z 2010 roku padła po 5 tys. godzin skrzynia, koszt naprawy - 55 tys., 30% wartości ciągnika. NIKT o zdrowych zmysłach przy dzisiejszych cenach nie babrałby się w rolnictwo przy zarobku rzędu 1500 zł netto z dopłatami. Jest wiele fajniejszych opcji na spierd&lenie sobie żdrowia 😉. A liczyłeś te hipoteki pozaciągane na zakup gruntów?? Ja daję wszystko na magazyn, od 10 lat tak robię, przegrałem na tym tylko raz - w sezonie 2022/2023. Jak jeszcze po 15 września wróci ściąganie zboża z Ukrainy to będzie naprawdę niewesoło. To jesteś burżuj 😜. Dostałem już ostatnio po uchu za politykowanie ale napiszę to. Ukraina już się obroniła, w Kijowie ruskie żołdactwo już dawno miało "wyzwalać" młode Ukrainki, Janukowycz miał "demokratycznie dokończyć" swoją kadencję dzięki Wołodii, Żełeński miał dawno nie żyć. Polska w 1939 mogła tylko pomarzyć o takiej nie-obronie kiedy została porzucona sama sobie. Po co mu to, wystarczy że ciągnikiem umie jeździć. Jak wszyscy umieli dodawać i mnożyć, to by sprzedali jesienią 2022 pszenicę. A czemu się dziwić, robota 24/7 często od rana do nocy, całe życie w smrodzie (to nie pogarda, to mój podziw), ciśnienia czy coś nie zachoruje, czy będzie cena. Ja nadal czekam, nabór po 15 maja, wniosek złożony 2 dni po ogłoszeniu naboru. Spełnia się nasz najgorszy koszmar...
-
No to liczyć że na sprzedaną po 15 maja hajs będzie gdzieś po miesiącu licząc od dziś. Mój szwagier (gospodara ponad 100 ha, młody i napalony na rolnictwo jak ja w jego wieku na tanie wino i dupkę sąsiadki) w tym roku wiosną wydzierżawił 13 ha w jednym kawałku... 50 km od domu. Interes życia bo "udało" mu się to wyrwać za 2300 zł/ha. Jakiś cwaniak kupił to w dobrej kasie od komornika i znalazł głupka co mu to będzie spłacał. Jak się zapytałem czy policzył ile mu pójdzie na same dojazdy i dzierżawę, to skwitował że z dopłatą będzie miał z tego kawałka 20 tys. na czysto i wystarczy. Sen wariata. Znam przypadek że tata jest koło 70-tki, syn po 30-stce dobrze, ukończone studia rolnicze, samych gruntów coś 120 ha. A jak młody się w końcu wk&rwił bo miał dość smrodu w chałupie (przejście ze świniarni prosto do kuchni...) i chciał te świnie sprzedać w pizdu, to mu ojciec nawtykał że hodowla będzie bo tak, zlikwiduje po jego trupie i w ogóle to on tu nadal rządzi. Za***iście czekać do 40 stki żeby móc sobie na głos pierdnąć tak jak się chce.
-
Nie słyszałem żeby ktokolwiek dostał choć Fallus się chwali jak to "meliony" wpływają dzięki niemu chłopom na konta. Ja wniosek w połowie czerwca, jeszcze złotówki nie dostałem. Tylko nie wiadomo komu 🤣🤣🤣. Z tą amortyzacją to też różnie bywa. Bo jak ktoś ma 5 ciągników na 100 ha żeby było "ergonomicznie" (czytaj - żeby czasem nie trzeba było za dużo przepinać maszyn...) to mu wychodzi inaczej niż temu co ma jeden główny i drugi do pomocy. Uważam że przy plonie 7t pszenicy powinna kosztować minimum 1000 zł, lepiej 1200. To nie PiS, polski chłop już taki jest. Wiosną chciał sejm spalić bo pszenica była po 1200 a dziś grzecznie za 800 wozi do handlarza.
-
Mi by tysiak pasował jak by cena azotu i NPK nie przekroczyła 2 tys. Jak ma komuś zostać na czysto 500 zł czy nawet 1 zł, skoro ktoś ma samego kapitału do spłaty rocznie 7-8 tys. ?? W moich stronach (i nie tylko) doszło już do absurdu, że rolnik kupując ziemię dopłaca do interesu z upraw na gruntach które są jego własnością (czytaj - są spłacone) albo dzierżawą. A pomimo to jak się pojawi byle 4-5 ha to się ludzie zabijają jeden przez drugiego bo trzeba kupić. Takie coś jak piszesz jest możliwe w dzisiejszych czasach w wielkich gospodarstwach które dzierżawią tysiące hektarów ziemi państwowej za grosze. Taki np. Top Farms Głubczyce (za niedługo już były) płacił rocznie... 600 kg żyta dzierżawy za 1 ha gruntów, dzierżawie miał cały były kombinat rolny Głubczyce. Ta firma w pewnym momencie nawet zrezygnowała z większości swoich maszyn jadąc na usługach które sobie w koszty wrzucała. W taki sposób to faktycznie można sobie słynną "tojotką" jedynie po polach jeździć, laski ruchać i z kumplami wódę pić 😜. Ogarniesz to ile wtedy kosztował hektar gruntu a ile teraz?? A pomimo to przynajmniej w mojej okolicy chłopki - roztropki jak by mogli to by żarli tę ziemię. No cóż, jak ktoś nie liczył amortyzacji sprzętu i swojej pracy to może faktycznie to było takie bezproblemowe. W moich stronach od lat samodzielne gospodarstwo to minimum 25 ha. Wybacz, więc wychodzi że twój kuzyn był naiwny skoro na własnym rachunku tylko spokojnie sobie pracował nie obserwując jaki jest trend w tej działalności. 10 lat temu mając 15 ha jeszcze miał szansę powiększenia areału, dziś musiałby liczyć na cud albo jedną nerkę sprzedać żeby jakieś marne 4-5 ha dokupić. Ja jestem w podobnej sytuacji co twój kuzyn, mam swoich 16 ha średnich gruntów. Jeszcze 10 lat temu stać mnie było wyciągnąć "z kieszeni" 100-150 tys. zł i kupić 4-5 ha (z pomocą kredytu i etatu na zachodzie mojego i żony). Dziś poniżej 85 tys. za jeden, jedyny hektar nikt nie chce gadać z rolnikiem bo wie że ten i tak kupi - bo jest pazerny. Gdzieś od 5 lat zderzam się ze ścianą jak szukam czegoś żeby kupić/wydzierżawić, bo albo ludzie naobiecują że dadzą znać "bo my z tej samej wioski" a potem i tak do "obszarnika" polecą żeby się potem chwalić jak to "melionów" nabrali, albo pierd&lą że ktoś im zaoferował 120 tys. za ha kupna albo 3 tys. dzierżawy. Moją jedyną ostatnią szansą jest fakt że państwo dobrało się do tyłka ww. firmie Top Farms która nie dokonała swojego czasu słynnych 30% wyłączeń gruntów na rzecz powrotu do skarbu państwa. W wyniku tego 5000 ha w moim powiecie ma być rozdysponowane przez KOWR dla rolników indywidualnych ,na szczęście w przetargach ofertowych. Dzięki temu mam choć w teorii szansę na dzierżawę jakieś kawałka w przedziale 10-15 ha w naprawdę dobrych pieniądzach, to jest na dzień dzisiejszy jakieś 700-800 kg pszenicy. A kuzyn jak nie ma wolną ręką gdzieś w skarpecie 1 mln złotych to niech zacznie traktować rolnictwo jako formę dorabiania a nie zarabiania. Mi jak się nie uda wydzierżawić nic od państwa po słynnych Top Farms to też puszczę to jakiemuś desperatowi i wezmę 3 tys. zł miesięcznie za to że będę stał i patrzył na idiotę co się męczy na kawałeczkach rozsianych w trzech powiatach, pięciu gminach i dziesięciu wioskach. No bo, jak to mówią, trzeba się rozwijać żeby zapewnić sobie i rodzinie byt na średnim poziomie 😆. Ten dziedzic już wrócił w miejscach gdzie są dobre grunty. Tylko w mojej wiosce największe gospodarstwo ma 450 ha, potem kolejne ma... 30 ha, następny jestem ja 16 ha i dwóch hobbystów po nie więcej jak 5 ha. W okolicy "grasują" już tacy gracze co potrafią kupować całe likwidowane RSP ze WSZYSTKIM jak leci (włączając grunt oczywiście), to nie rzadko jest po 150-200 ha, kupę sprzętu w stanie złomowym który pamięta PRL i niepotrzebne nikomu place z budynkami co potem latami stoją puste i tylko myszy mają gdzie grasować. Witamy w XXI wieku... Zasada jest prosta, rolnictwo tym bardziej się opłaca, im większa jest bieda w kraju. Bo im większa bieda, tym przeciętny obywatel wydaje więcej procentowo ze swojej pensji na żywność miesięcznie. A obecnie mamy trend odwrotny...
-
Może być tak że będzie brakowało dobrej pszenicy bo te deszcze złapały początek a nie koniec żniw.
