Janek dobrze gada. Chętnie bym z nim piwo wypił bo wie o co chodzi w tym całym "bagnie". Kup polskiego warchlaka od rolnika i jakąś fermówkę wstaw do jednego kojca i patrz jaka różnica. Kupiłem w Czerwcu 40 sztuk prosiaka od rolnika, zostały mi z tego jeszcze 5 sztuk do sprzedania... Mają po 70 kilo, leków tyle dostały że bania mała, wszyscy szczepią mówią jakie to one super, a już na samochodzie jak sie troche poruszały to sam kaszel było słychać. Kupiłem bo nie mieli co z nimi zrobić, a kiedyś dużo brałem od tych ludzi.
Polską fermówke z Poldanoru przywieźli w lipcu, sprzedałem na początku października, wszystkie, zdrowe, równe, wziąłem następny rzut, 20 października. Na początek stycznia musze juz zapisać ze 100sztuk bo wagę mają, a te polskie "dobre" dalej rosną. Nie wspominając, że cena za fermówke będzie okolo 5.3-5.5 netto, dowiem sie dokładnie po świetach, a za normalnego polskiego "super" tucznika jest cena 4.5 netto, oczywiscie za E. A wiecie co jest najgorsze ? Że my sami jesteśmy pazerni, my rolnicy. Kiedyś kupiłem Prosiaki od rolnika, piękne były. Równe, zdrowe. Płaciłem za kilo, troche taniej niż wtedy duńczyk kosztował. Kupiłem jedna partię, drugą. Było wszystko okej. Trzecia partia już była nierówna, kilka było takich "niemrawych", no ale wziąłem je. Kupiłem czwarty rzut i to był ostatni. Chłop przebierał najlepsze sztuki dla siebie a mi oddał najgorszy ochłap, i do tego w cenie duńczyka. I tak sie wspólpraca skończyła. Za dużo chciał zarobic, był zbyt pazerny. I myślę, że kolega Janek też może co nieco o tym powiedzieć.