tak a te sprowadzone to są nówki sztuki po prostu trochę patrzę czasem na te graty to z zachodu z ruskich ciężko coś normalnego kupić. No chyba, że ktoś lubi złomy byle z zachodu był.
U nas przed żniwami było pełno ogłoszeń na olx słomy ze stodoły po 30-40zł za belkę. więc te ceny po 80 to śmiech, taniej tira wynająć i do nas przyjechać.
Z drugiej strony Ci co potną słomę i już myślą, że mają super pole po tym też są nieźli. Ja wole czesc słomy sprzedać kupic za to wapno i obornik.
No to jest właśnie ta klima w bizonach (okno i drzwi) i wieje jak trzeba
U nas w tym roku jakoś strasznie gorąco jeszcze nie było do 30 stopni to w reksiu dało się wysiedzieć przy zamkniętej kabinie i włączonym nawiewie.
drabinka raczej nie oryginalna.
co do targańca to ja mam stół który był na pasek, ale poprzedni właścicel przerobił to na długi targaniec. Skosiłem na tym 6ha zastrzeżen nie mam.
U nas też cięli tylko rzepaki i jęczmienie reszta spała. My zwaliliśmy stół wjechliśmy w żyto okazało się suchę to kładliśmy ile wlezie. Słoma sprasowana rozpadało sie to pozwozilismy pola pouprawiane oborniki porozwożone więc sporo pracy za nami.
Reszta dopiero kombajny szykowała jak była pogoda teraz deszcz dusi zboża, będzie się tylko gorzej kosić i wilgotność też będzie nie wesoła jak będzie tak lać co chwilę.
Takim sprzętem to aż miło popracować..
Moje trochę zaniedbane ostatnie tygodznie... no, ale cóż pracowały całe dnie nie było czasu na sprzątanie i mycie najważniejsze, żeby mechanicznie działały... a później jak bedzie luzu trochę to będziemy myć
Dlatego ja wole kosić jak ma 11% niż czekać na.., zresztą głośnie zapowiadane deszcze. No i jak susza nam wszystko popaliła tak leje teraz co dzień od tygodnia. Dobrze, że w 70% jestem juz po żniwach... resztę to się jakoś wykosi jak się wypogodzi.
też tak miałem 3 lata temu zacząłem miał 11% no to czekamy przyszy deszcze i po nich miał 12% i 1/3 leżała na ziemi.
więc juz wole kosić jak ma 11 jak zapowiadają deszcze.
Ci co mieli trochę śniegu mają plon u nas rzapak dostał po d*pie końcem zimy i już nie miał siły rosnąć. Na lepszycg ziemiach jeszcze jako tako jest na 4-5 klasie wyszło 700kg.
Co do wpływu rzepaku na nasze zdrowie no cóż.. od kąd sieje rzepak to oleju w domu urzywa się jak najmniej. Tyle ile chemi w to idzie to jest nieporozumienie. A nie opryskać to nic się nie zbierze.
wlkp 1650 brutto.
nasz miał sporo zanieczyszczeń wilgotność 10%, ale byli już tacy co mieli po 4-5% wilgotności dziś.
Najlepsze jest to, że żyto ma 12% dziś nakoszone 20t.
Tak na forum to każdy zmechanizowany, że hohoh tylko "jenderem" jeździ a jak już wychodzi na podwórek to bierze te widełki i idzie podgarniać do obory.
U nas w tamtym roku rzepaki zapowiadały się ładnie a uleciało do 3t max
W tym roku to jest parodia a nie rzepak w okolicy są jakieś wyjątkowe działki co jako tako wyglądają, ale reszta to kwiaty, kwiaty i jeszcze raz kamosa. A rzepaku tak jak na lekarstwo. Rzadki mało zawiązanych łuszczyn no i robale wycięły swoją dolę.
Jak doschnie to kosimy czym prędzej i talerzujemy, bo aż żal na to patrzeć.
U mnie Hondia pomimo suszy wygląda dobrze. Fakt są mijsca gdzie jest już bielutka, bo już w maju się przepaliła, ale dużo jest jeszcze bardzo zielonych roślin. Ziarka u nas jeszcze nie dojżałe więc nie ma co patrzeć nawet. Dużo zależy od ziemi ja póki co jestem zadowolony z Hondii, bo fajnie toleruje zakwaszenie (nowe pola) i jest dość odporna na choroby. Fajnie też rosła Arkadia na naszych słabszych ziemiach, ale grzybki też ładnie ją brały.
Skoro mają prowo je zadać to dlaczego nie.
Nie ma to jak instrukcja obsługi i sobie na spokojnie przejżeć w domu. Później to już tylko praktyka. To samo jakos idzie i robi się odruchowo wszystko.