Nie wiem jak czysta rasa, ale ja na mieszance LM nie moge narzekac. Teraz mam akurat takie neutralne, co cie w d*pie maja, ale trafialy sie takie, ze wszystko z nim mogles robic i zalizal by cie na smierc jak pies. Chociaz tak jak mowisz, jak sie raz zerwal ten grzeczny LM, to jedna jalowka byla "rozkraczona", a jak biegal galopem to od bramy do bramy, a grzbietem haczyl o szyny od wyciagu obornika linowego. Takie cos pierwszy raz widzialem. Normalnie furia w oczach. Jak go sposobem na pasze uspokoilem to tak jakbys w jednej chwili go odczarowal, normlanie zaczal mnie lizac jakby sie nic nie stalo...
Ale i tak zdania nie zmienie, bo HF to jest glowny prowodyr do rozruby. Zawsze te czarno biale dziadostwo wali drugiego do upadlego i tylko lancuchy slychac i za nic sie nie uspokoi. Za LM moge spokojnie stac i sie go nie boje, a za duzym HFem to zawsze z dystansem. Tak samo przy sprzedazy.