Tutaj raczej chodzi o sytuację podczas hamowania, kiedy to odwrotnie założony bieżnik ma lepszą przyczepność. Podobnie działa to w siewnikach, gdy koło jezdne jednocześnie napędza sekcje siewnika.
Można wziąć dotację na ekologiczny piec, ale dalej ogrzewać dom starym modelem pieca. Trzeba tylko na złom oddać inny piec, który rzeczywiście już jest do wyrzucenia.
Mam pilnie do sprzedania kilka maszyn: Brona talerzowa z hydropackiem 3 m, rozsiewacz nawozów poj. 1 t nawozu, szerokość robocza 18 m, opryskiwacz 400 l, szer. 12 m, kultywator wielozadaniowy 3 m, frontpacker 3 m. Tylko poważne oferty. Więcej szczegółów i ceny pod nr tel. 603768452 (jeśli nie odbiorę to pisz SMS, oddzwonię) lub mailowo [email protected].
Waga ok 700 kg, szerokość 3 m.
Ma 110 KM i daje radę.
Na 1 H, prędkość jazdy 9-10 km/h.
Daje tyle, że wstępnie równa pole i kruszy bryły, dodatkowo ugniata świeżą orkę, więc traktor nie tonie w ziemi, ma lżej i nie ma głębokich kolein, więc tylna maszyna może płycej pracować.
Są różne wersje tych maszyn, różne wały, talerze i z dodatkową włóką lub zębami kultywatora z przodu. Można wybierać i konfigurować różne warianty.
Wbrew pozorom traktor nie ma ciężej, a nawet lżej i prędkość jazdy się nie zmieniła. Im więcej zabiegów za jednym razem tym więcej paliwa się zaoszczędzi.
Obciążnik tylko w transporcie, a podczas siewu ten "obciążnik" może wykonać dodatkową pracę.
A niby jaka różnica byłaby między obciążnikiem z przodu (i tak musi być), a jakąś zawieszaną maszyną, która robi dodatkową pracę i ją ułatwia?
Kwestię oślepiania można rozwiązać regulacją świateł. Wystarczy nieco obniżyć strumień światła i po problemie. Dla mnie ważniejsza jest lepsza widoczność, a nie oślepianie, którego nie ma. A przepisy nie nadążają za rzeczywistością...