Jak wreszcie udało się ciągnik poskładać do kupy to znowu pogoda się zepsuła..pewnie dopiero w połowie tygodnia da się wjechać w pole... Jeśli chodzi o bak to założyłem zaworek zwrotny i ciągnie elegancko paliwo i nic się nie zapowietrza Co do zabudowy kabiny to jest zauważalnie ciszej..silnik słychać o wiele mniej..do tego stopnia że dopiero teraz wiem jak głośno wyje skrzynia..a wcześniej zagłuszał ją silnik Mam jeszcze mały problem bo niby silnik chodzi ciszej i równiej jak przed remontem ale jeszcze coś mi nie do końca w nim pasuje mianowicie..poskładałem wszystko (myślę że tak jak należy) pompę ustawiłem tak jak była wcześniej(czyli max do silnika tak jeździłem od 2006 roku i wszystko było ok ciągnik ładnie palił równo chodził ładnie wkręcał się na obroty i dymił w granicach normy) Teraz jak założyłem pompę po regeneracji (też max dosuniętą do silnika) to pali ok ale od razu po zapaleniu tak dziwnie wkręca się na obroty..dymi na biało( o wiele bardziej jak wcześniej) i chodzi tak jak by twardo i nie reaguje tak żwawo na gaz jak wcześniej. w miarę tego jak się silnik rozgrzewa to te objawy zaczynają ustępować..jak trzymam go na jednych obrotach to chodzi ładnie i równo ...objawy wskazują niby na za wczesny wtrysk ale jak przestawiam pompę "od silnika" to robi się jeszcze gorzej.Próbowałem sprawdzać i ustawiać na kapilarę i znaki na kole zamachowym wg instrukcji ale nie wiem czy u mnie nie jest coś poknocone z tymi znakami na kole zamachowym(jutro wrzucę fotki) .. W pompie był wymieniany regulator obrotów( stary był spawany) sekcje były dobre...wtryski ok. W miarę jak nim pracuje to sytuacja się poprawia..nie wiem może te głowice po regeneracji i pompa muszą się troszkę ułożyć?