Może to efekt tego, że i we wrześniu u nas przecież miesiąc lało i nie dało się w pole wejść. Przez zimę też dopadało i generalnie mamy zapas wody po kilku latach suszy. Jeździłem Jimnym po łąkach koło Huczwy bo próby brałem to na wysokości gminy Tyszowce i Werbkowice pełno wody, pełne rowy jak i niektóre łąki zalane. Ci co co zaorali łąki nad Huczwą to czekają z wejściem w pole czy tam torf
A z ciekawostek to mam fasole na polu gdzie zawsze od dziecka pamiętam, że w dole woda stała. Słomę tnę coś już blisko 10 lat i o dziwo była tylko wilgotna ziemia ale zasiało się bez problemu.
Też pamiętam za dzieciaka, że rowów było dużo więcej w mojej okolicy a teraz by się przydało nie zaorywać je bo by woda w rowie stała a nie na polu.