Ja w zeszłym roku pierwszy raz nie pryskałem na płatka bo były przymrozki i jakoś tak nie było po drodze, i co za tym poszło nie desykowałem bo nie było sensu, a tym bardziej że nie było ścieżek i żal dupe ściskał żeby w to wjeżdżać, ( byłem wkurzony na ojca co to za patyractwo) Ja uważam że oprysk na płatka ci da to że ten rzepak jeszcze dłużej będzie odrastał itd i będzie zielony, i sam nie doschnie, może i wale tu ktoś powie że herezję, ale miałem w zeszłym roku 3,7t/ha a rzepak był zasiany po życie (pierwszy rok pole dzierżawiłem )
Jedyne co zaobserwowałem że miałem trochę drobniejsze ziarno jak gdzie młóciłem na usłudze po oprysku na płatka, i desykacji, a plon tam był lekko poniżej 3t/ha ale tam było gradobicie i taka zielonka na polu że było trzeba pryskać, ale susza była i glyfoast tak nie działał....
Tym bardziej jak zniszczysz go kołami ciągnika to będzie odrastał, w ścieżkach
Ja nie pryskając na 10 ha zaoszczędziłem z 3 tys zł, młóciłem jako pierwszy, wilgotność miałem 5,5-7,5 % (sam się bałem co to będzie) :huh:
Wydaje mi się ze jak ktoś ma np do 15 ha rzepaku to jest w stanie Bizonkiem machnąć to przez 3 dni, chyba że będzie nie wiadomo jaki kataklizm i będzie padać przez 2 tyg ale bądźmy optymistami,
Nie przekonuje was do niczego, dzielę się swoim doświadczeniem ale przekonałem się ze zawsze ci napiszą w gazetach że pryskaj, bo oni reklamują środki :mellow: :mellow: