To najpierw głębokość: 20cm, żeby trochę głębiej spulchnić, napowietrzyć, przerzucić głębiej fosfor, żeby zasypać bruzdę po oponie 710. Bo też trzeba powiedzieć, że zdarzały się fragmenty cięższej ziemi, ale i też biało żółte place. Taki urok mozajek,,,,
Taka orka wyszła mi 19l/ha. Wyjaśniam metodologię pomiaru, bo zaraz będą krzyki, że to strasznie dużo. Zerowanie licznika na początku pracy, zaoranie 50ha, odczytanie licznika litrów zużytego paliwa. Przejazd talerzówką + gruber to wyszłoby z 25l/ha. I nie całe pola dałoby się zrobić, bo tam gdzie mokro, mokrawo, pług udało się przeciągnąć, a talerzówki nie dałoby rady, o gruberze nie wspominając.
Czas: pługiem na raz biorę 2,5m 5m talerzówka i 4m gruber w dwóch przejazdach to średnia szerokość robocza wyszłaby 2.25m.
Podsumowując: zdecydowanie bardziej wołałbym to zrobić bezorkowo, ale wyszłoby to czasowo dłużej, paliwowo drożej i pewnie trzeba by robić na polach wycinankę. A tak mam zrobione na zimę i sezon 2020 na polach zamknięty.
Chodzi po głowie Horsch Tiger MT lub Kuhn Performer w 3m, ale to też chyba maszyny na dobre warunki wilgotnościowe, a nie na trudne...