Jeszcze rozważ taką kwestię. To jest ciężka maszyna, a z podwójnym wałem ceownikowy dodatkowo długa. Będzie bujać ciągnikiem podczas transportu i przy nawrotach, a i za zdrowe dla samego ciągnika też nie będzie. Półzawieszany pewnie 30% droższy, ale moim zdaniem zdecydowanie warto.
Pociąć wał, pociąć sekcję talerzową, pociąć szynę siewną, jak masz przedni wał i włókę to tez do pocięcia. Ramy/podpory do wszystkiego pociętego, siłowniki do sekcji talerzowej i włóki, siłownik do składania, piasty do wałów. Chyba tyle...
Jak ten Lemken jest rokujący, to zdecydowanie Lemken, nawet jak wyjdzie trochę drożej od nowego Batyry, Co z tego, że niektóre polskie maszyny są odwzorowane 1 do 1 jak i tak dalej pozostaje polskie wykonanie....
Nie mam obaw, tylko tak będzie bezpieczniej. Jak masz dowody to tym bardziej pisz pełną nazwę. Asekuracyjnie, pierwszą i ostatnią literę. Każdy się domyśli. Moderatorzy forum mogli by odnieść się do tego problemu.
No właśnie o oto chodzi, bez dodatkowego pitolenia. Jak jakaś firma sprowadza towar z UA, ale też sprzedaje środki produkcji, to niech sobie sprzedaje też na UA.
Nikt palcem pogroził, ale tak może będzie bezpieczniej.
7 stron wątku i Wychodzi na to, że sprowadzają 2-3 firmy. To chyba nie jest jakaś wielka skala...
Ale rzucić hasło o imporcie, to rolnicy najchętniej by się pozagryzali, żeby jego mądrość była na wierzchu.
Jak najbardziej, ale dedykowana na słabe stanowisk. Nikt cudów się nie spodziewał, ale jakiś poziom powinna trzymać. Ogólnie wśród znajomych dużo osób narzeka na Pioneera. Poza DKC popróbuję w przyszłym roku Lidea i RGT.
Moim skromnym zdaniem Dekalb bardziej się sprawdza od Pioneera. Przynajmniej w moim przypadku. Miałem m.in. w tym roku DKC3888 i Pioneer PR38N86. Na podobnym stanowisku DKC 65% lepiej. Z drugiej strony kosiłem również P8834. Bardzo ładny plon na mokro. Średnio pod 7ton (ale na dobrym stanowisku). Na tym samym poziomie LG 30.258. W ubiegłym roku rekordy DKC3595.