W tym roku jest dziwne zawirowanie, bo sporo wcześniej podałem azot w pierwszej dawce, a z drugą jeszcze czekam, chociażby przez to, że opady na horyzoncie są znikome... Rzepak ruszył, wiadomo że fajnie jakby został zasilony i był deszcz, ale niestety nic się na to nie zapowiada. Zadecydowałem, że poczekam, bo teraz tak czy siak nic tym nie wskóram