Skocz do zawartości

extrabyk

Members
  • Postów

    8394
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

Treść opublikowana przez extrabyk

  1. extrabyk

    beczka

    Raczej bez sensu nawet próbować...
  2. extrabyk

    Wałek WOM

    Jeśli ten wałek był oryginalnie z kosiarką i nie ma na nim sprzęgła to być może sprzęgło jest w przekładni kosiarki.
  3. extrabyk

    Koparka

    Młodemu widać zabaweczka przypasowała więc dla siebie będziesz musiał coś większego kupić
  4. Sytuacja nie jest dziwna tylko samo życie i jest z niej proste i jedynie dobre wyjście... Z tego co napisałeś to różnica w cenie między jednym kupującym a drugim to 500,-...więc rozumiem,że pytasz tu nas wszystkich czy za te 500,- zł. warto się zeszmacić albo ja czegoś nie zrozumiałem z Twoich opisów sytuacji...
  5. Ciągnik z ładowaczem to sprzęt do wszystkiego w gospodarstwie. Pisząc o głazach nie miałem na myśli ładowacza na ciągniku tylko chodziło mi o podanie realnego przykładu na to jak ważny jest materiał z którego jest zrobiony lemiesz łyżki. Ładowaczem wozi się różne rzeczy na bliskich i dalszych dystansach. Jeśli jadę z siewnikiem czy rozsiewaczem na odległe pole gdzie zawartość siewnika czy rozsiewacza to za mało to ładuję worki i jadę. Mam dodatkowy balast z przodu i nie muszę targać przyczepy żeby dowieźć kilka worków nasion czy nawozu. Ja akurat tego nie robiłem ale czasem ktoś przywozi w łyżce cielaka z pastwiska. Czasem z tyłu mam rębak a w łyżce kupa narzędzi, którym też nie służyłaby jazda polnymi drogami w łyżce z wspawanymi "hokejami". Generalnie łyżka do ładowacza musi być zrobiona z dobrego materiału i dzięki temu będzie miała zapas wytrzymałości bo jako bardzo uniwersalne narzędzie raczej łatwego życia w rolnictwie nie ma. Takie wzmocnienia jak wspawane "hokeje" mogą być jedynie w łyżkach do trocin czy zboża jeśli kogoś stać na to by mieć kilka łyżek do różnych zastosowań. Łyżka uniwersalna do materiałów sypkich jak sama nazwa wskazuje ma być uniwersalna a wszelkie przeszkody w jej środku często pozbawiają jej tej właśnie uniwersalności.
  6. Mnie nigdy Skydd nie zamarzł no ale może przez to,że nigdy nie woziłem go w bagażniku Takie rzeczy podobnie jak inne chemikalia trzyma się tam gdzie wiadomo,że temperatura nie spadnie poniżej zera.
  7. Hehehe fajna artystka. U mnie kiedyś jeden kot jak był mały to ciągle spał w misce i przestał dopiero jak już się przestawał w niej mieścić. Ciekawe jak długo Wieśka będzie korzystać z tej wanienki...
  8. Ej Spokojnie...ten temat jest po to by śmiać się uczestników znanego nam programu i po nich jechać a nie po sobie tu nawzajem
  9. Tego typu dodatki muszą mieć temperaturę dodatnią podobnie jak ON w chwili mieszania ich ze sobą żeby zaszła prawidłowa reakcja zmieniająca na stałe właściwości ON. Ja od lat stosuję tylko i wyłącznie Skydd Black Arrow, który uważam za jedyny słuszny i on też mimo tego,że nie zmieni się w galaretę na mrozie działać jednak nie będzie. Trzeba też pamiętać, że działanie tych środków jest w 100 % skuteczne przed wystąpieniem krystalizacji parafiny a nie jak już do tego doszło oraz działają tylko i wyłącznie na paliwa w 100 % z ropy naftowej. Wszelki bio ograniczają lub całkowicie odmawiają współpracy z tego typu dodatkami...inne atomy...inna chemia i po prostu nie działa.
  10. extrabyk

    Ładowarka JCB

    Chyba z całej okolicy zwieźli śnieg na tą drogę
  11. Kolega wyżej napisał o czymś zupełnie innym niż myślisz...tak myślę
  12. Ja to pamiętam jeszcze czasy jak za komuny konserwy robili z lepszej stali niż teraz Metal-Fach maszyny czy te nieszczęsne łyżki robi. Wracając do tych "hokei" to żeby nie wiem jakiego była taka łyżka producenta to bym jej nie kupił z powodów już wyżej przeze mnie opisanych. Nawiązując do tego co napisał kolega wyżej to jeśli lemiesz łyżki jest wykonany ze stali typu Hardox czy temu podobnej a jego grubość i szerokość jest odpowiednio dobrana do szerokości łyżki oraz możliwych obciążeń to ten lemiesz przejmie każde obciążenie i wystarczająco zabezpieczy łyżkę przed ewentualnym odkształceniem. Mam doświadczenie z łyżką, która jest wykonana w całości z dość lichej zwykłej blachy. Z bardzo dobrego materiału są jedynie boki oraz lemiesz. Maszyna z roku ok. 82 i podejrzewam,że lemiesz jest najmniej drugi w jej historii. Przez 7 lat pracy tą maszyną woziłem nią często na odległość kilkunastu kilometrów głazy o wadze 3 i trochę więcej ton, które najczęściej opierają się tylko na tym lemieszu z racji dość małej objętości łyżki i dużych gabarytów przewożonych głazów. Koparko ładowarkę zajeździłem a łyżka wciąż prosta. Pamiętam jak wziąłem w nią swój pierwszy w życiu głaz i gdy w końcu udało mi się go jakoś nabrać w łyżkę to wysiadłem z kabiny żeby zobaczyć czy dobrze leży i czy da się z tym jechać. To co zobaczyłem ugięło mi nogi w kolanach...łyżka pod głazem ugięta była sporo ponad 10 cm. Pomyślałem sobie "no to se ku...wa powoziłem kamieni" i wiedziałem,że już mogę zapomnieć o idealnym równaniu ziemi lub nabieraniu do czysta z równych powierzchni. Wku....wiony na maxa przywiozłem głaz pod dom i wyrzuciłem go z łyżki a następnie poszedłem popatrzeć i podenerwować się na siebie widokiem zgiętej łyżki...ale ona była już prosta jak światło lasera...od tej pory nie martwiłem się o nią już nigdy i nigdy jej nie zgiąłem...czyli tylko i wyłącznie dobry lemiesz a nie potrzeba żadnych "hokei" itp. itd. Jeśli ktoś chce zrobić konkurencyjny cenowo produkt wykorzystując tanie materiały a kupujący się na to świadomie zgadza to musi się liczyć z tym,że w ekstremalnej sytuacji łyżka puści mimo wstawek i wzmocnień bo tylko dobry lemiesz jest w stanie utrzymać fason przez długie lata.
  13. Chyba i tak długo wytrzymał...mnie by się ta Jagoda szybciej przejadła
  14. extrabyk

    MTZ 82

    Ciągnik na pewno już z innej epoki ale jak ktoś tak dba o sprzęt jak się dba w gospodarstwie kolegi @Adamd964 to można nim pracować jeszcze wiele lat z powodzeniem zarabiając na coś nowszego. Natomiast wielu nie dbających o to co kupili z dofinansowaniem za kilka lat mogą być zmuszeni do odkupienia takiego czy innego MTZ bo tylko na utrzymanie takiego ciągnika będzie ich stać z takim podejściem. Komentarze prowokacyjne lepiej zostawiać bez komentarza...
  15. Zacznę od końca czyi tego lemiesza. W tym wypadku może trochę przesadnie wychodzi do przodu ale generalnie normą jest,że lemiesz wystaje bo lemiesz się ściera w czasie użytkowania i chodzi o to by przez jak najdłuższy czas wystawał prze ściany boczne bo to ułatwia zagłębianie się w materiał stawiający większy opór jak choćby ziemia. Co do tego,że gdzieś widziałeś takie "hokeje" w łyżkach tych znanych producentów...to czy wiesz kto im robił te łyżki na polski rynek ? Otóż na przykład do Stolla osprzęt na polski rynek robi jakaś firma z Polski. Znajdź taką łyżkę na ładowaczu ciągnika sprowadzonego z zachodu już z tym ładowaczem...a hejtu nie robię ot tak tylko jak coś jest do d*py to o tym piszę bez względu na markę czy pochodzenie...napisałem,że w bądź co bądź renomowanej koparko ładowarce Cat jest gówniana przednia łyżka mimo,że to sprzęt zachodni i mimo,że mój więc nie osądzaj mnie o bezmyślny hejt bo to nie ma sensu. Sam łyżek robić nie muszę co nie znaczy,że nie mogę mieć wymagań co do sprzętu z którego korzystam. Nie mam też nic przeciw temu by popierać polskich producentów ale u wszystkich znajomych, którzy mają ładowacze i do nich polskie łyżki są one w różnym stopniu pogięte lub bardzo szybko ścierają się te lemiesze. Po tych obserwacjach do nowego ciągnika z oryginalnym ładowaczem kupiłem oryginalną łyżkę płacąc ok 1/3 ceny więcej ale nie żałuję bo łyżka pomimo dość intensywnego użytkowania (ciągnik zrobił prawie 800 godzin w ok 18 miesięcy) łyżka jest nadal jak nowa z wyjątkiem obdarcia farby z lemiesza i płaszczyzny od spodu łyżki. Łyżka ma gładką powierzchnię na całej szerokości i mogę bez obaw wkładać do niej różne narzędzia, worki z nawozami czy nasionami itp. oraz transportować to czasem po kilkanaście km. bez obawy o uszkodzenie czegoś co jest w łyżce wystającymi "hokejami" z blachy.
  16. Ta obora jeszcze pewnie Bismarcka pamięta a mimo to może normalnie funkcjonować po kolejnych modernizacjach. W ten sposób taki budynek zwrócił się już dziadkowi obecnego właściciela a następne dwa pokolenia dokładają jedynie na te modernizację a u nas dzięki Bismarckowi, Hitlerowi i Stalinowi nie ma co modernizować i każde pokolenie Polaków musi dźwigać garba ciągłych inwestycji od zera.
  17. Skoro jałówka z takiej parki może być bezpłodna to albo na cielęcinę albo trochę dużej pożyje opasana na mięso w większej masie.
  18. Powtarzam jeszcze raz...tylko w gównianej łyżce z gównianego materiału potrzebne są te "hokeje" czyli potrzebne są tak naprawdę producentom nie mającym materiału lub wiedzy a nam użytkownikom taki "patent" jedynie przeszkadza. Co do koparko ładowarek i tego co napisał kolega wyżej to też jest różnie. Większość łyżek tak zwanych 4w1 ma właśnie jakby podwójne dno i to jest ich wada bo powstała w ten sposób fałda skutecznie blokuje swobodny wysyp lepkich materiałów i często za każdym razem trzeba jeszcze łyżkę otwierać. Są też łyżki, w których dno jest zrobione z na tyle grubego i mocnego materiału,że może być idealnie płaskie i nie ma żadnych problemów z wysypywaniem i wytrzymałością łyżki. Mam otwieraną łyżkę z tym garbem w koparko ładowarce Cat i szlak mnie na to trafia. W starym Fordzie miałem idealnie płaską a mimo to jest nadal prosta mimo kilkudziesięciu lat ciężkiej pracy.
  19. To,że kupiłem w łosicach nie oznacza,że jesteśmy sąsiadami zwłaszcza w dobie zakupów internetowych...ale tu historia jeszcze ciekawsza. Obdzwoniłem kilka miejsc gdzie mieli takie kolczykownice no i wyszło,że ci z Łosic sprzedadzą mi ją najtaniej no i mają od ręki. Doszłoby jeszcze chyba 20 zł. za wysyłkę z pobraniem. Zamówiłem ale sobie przypomniałem,że moja dziewczyna tego dnia miała jakieś sprawy w tych okolicach i wracając będzie jechać przez Łosice. Zadzwoniłem i okazało się,że zaraz wjedzie właśnie do Łosic...no to ja jeszcze raz do firmy anulować zamówienie i powiedzieć,że zaraz będzie odbiór osobisty. Nie dość,że zaoszczędziłem te 20 zł. to jeszcze ekstra buziaka dostałem od dziewczyny bo była szczęśliwa,że mogła coś załatwić w gospodarskich sprawach
  20. Potwierdzam,że te stare silniki chłodzone powietrzem paliły tak mało,że się nawet mówi "tylko wąchał paliwo". Miałem starego D6006 (62KM.) z 69 roku. Palił mniej niż znany przecież z oszczędności cylindrowy Perkins (45KM.) w MF-135. Robiłem kilka kursów dziennie po bele siana. Laweta jednoosiowa na 18 bel plus z tyłu przyczepa a na niej 12 bel siana. Trasa ze sporymi górkami ok. 5 km. w jedną stronę. Na łące załadunek i w domu rozładunek i przez cały dzień takiej pracy nigdy nie spalił więcej niż 20 litrów. W starych koparkach Atlas też były te silniki i też tylko wąchały paliwo w czasie pracy.
  21. Zawsze jest jeszcze takie wyjście,że jak komuś ewidentnie krowa mamka dwóch nie odchowa w zadowalająco równym tempie to można jednego ubić na potrzeby własne i mieć pyszną cielęcinę.
  22. extrabyk

    cieknacy kran

    Zawsze może podstawić garnuszek i zbierać tę bezcenną ciecz a po paru miesiącach będzie miał na kubek herbaty i oszczędność się opłaci
  23. Proponuję teścia sprowadzić do domu a teściową wysłać do szkopów niech im tam III wojnę światową robi a u Ciebie zapanuje spokój i harmonia no i nie trzeba będzie cementu marnować
  24. extrabyk

    Byczki

    Z tym ubojem to też robią nas rolników w bambusa i to na maxa. Wołowina koszerna czy halal kosztuje sporo więcej na rynku ale rolnik nic z tego nie ma. Zarabiają na tym tylko pośrednicy, którzy chcą naturalnie płacić jak najmniej bo to jest ich biznes. Gdyby zakaz wszedł to ceny polecą na łeb na szyję bo pośrednicy będą mieli idealny pretekst. Do tego coraz więcej rolników z różnych powodów przechodzi na hodowlę bydła mięsnego a to przy braku konkretnego wsparcia i nadzoru ze strony państwa wszystkim nam dobrze nie wróży w tej branży....
  25. Jeśli zrobisz kolego łyżkę z dobrego materiału a spawy będą solidne to żadne z tych "patentów" nie będą potrzebne i nikt się nie będzie czepiał. Obejrzyj sobie oryginalne łyżki zachodnich ładowaczy, ładowarek teleskopowych czy wreszcie sprzętu budowlanego i czy tam ktoś stosuje jakieś wzmocnienia po bokach czy w środku łyżki ? Otóż nie bo łyżka ma być w środku gładka i bez żadnych wspawanych elementów jak to jest w naszych polskich wyrobach. Ten element, który widać z lewej strony czyli taki "hokej" wspawany w środku to też jest porażka a we wszystkich polskich łyżkach to jest bo niby jest to wzmocnienie tylko,że te łyżki i tak są w większości pogięte i to dość szybko. Łyżki robi się ze stali a nie z kartonu i nie potrzebne są żadne wzmocnienia. Pomijając opisany już efekt przyklejania się coraz większej ilości ziemi to łyżka służy też w gospodarstwie do przewożenia różnych rzeczy a te cholerne "hokeje" bardzo często to uniemożliwiają albo uszkadzają przewożone przedmioty.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...
v