zdążył przed deszczami puścić wiechę, ratował się jak tylko mógł. kupiłem pokera w tym roku i po otworzeniu worka przeraziłem się co to za trawa i jak to skoszę. ziarno takie co zawsze za kombajnem zostaje. na szczęście udało mi się zamienić na rambo i ten już dobrze wyglądal
jestem ciekawy ile można bezpiecznie nasypać na taką przyczepę z metrowymi burtami? mam d47 i nadstawki zrobione z deski 20cm i wchodzi na nią zależy jak się usypie i czego 4800kg-5200kg. cała przyczepa się trzyma tylko resory pękają bał bym się nasypać na to 6500kg i tak jeździć
zastanawiałem się kiedyś nad japońską glebogryzarką do t25 ale trochę się obawiam bo nigdy takiej na żywo nie widziałem, jak oceniasz te japońskie wynalazki jeśli oglądałeś ?
jak 360 nie miała siły zakręcić wałkiem jak w rozrzutniku co kawałek jest jakiś bezpiecznik, a to sprzęgła gumowe a to krzyżaki czy co kolwiek innego co może pęknąć
taką ma ziemię że może sobie pozwolić na ciądnik bez przodka, co innego gdy przednie koła topią się w piachu że sam ciągnik ma problem się upchać a co dopiero mówić o ciągnięciu maszyny
w tym roku kupiłem pokera z centrali nasiennej, otworzyłem jeden worek wsypałem do siewnika i zastanawiałem się czy będę umiał to skosić MTZ 33. ziarno wyglądało jak jakaś trawa nasienna ani to potem sprzedać ani to kurom sypnąć. najlepsze w tym wszystkim było to że materiał siewny był zapaprany owsem głuchym i całe szczęście wszystko było odwiezione z powrotem do centrali i wymienili na rambo które wygląda lepiej ale też szału nie ma
kolego co ma agromasza jak kupiłem swojego euromasza powiedzial mi że będę wszystkie łożyska wymieniał po pierwszym roku jak on a ja tylko smaruję i sieję kilka lat już. do euromasza nie mam się do czego przyczepić, hydropak ma niby 1500kg wytrzymać ale przecież ile takie małe siewniczki mogą ważyć 500-700kg? więc to wszystko wytrzymuje
ktoś mi może powiedzieć czym agromasz różni się od euromaszu że agromasz jest dwa razy droższy? mam euromasz i porównywałem wizualnie oba i na oko widzę że to to samo
ja w moim dronku miałem w tym roku 3 awarie, odkręciła się osłona jednego paska i wciągło ją w inne, dobrze że pasek od sprzęgła był podwójny to na jednym zjechałem do domu. zatarła mi się wentylacja i wyglądałem jak prawdziwy kombajnista z bizona tylko oczy białe. i najciekawsze ścięło śruby na sworzniu tylnej osi, powoli zjeżdżałem z pola i coś mi heder za bardzo do góry poszedł, skrzynia biegów się zablokowała, szybko zgasiłem i patrzę że tył leży sieczkarnią na ziemi tylna oś trzyma się tylko na wężach hydraulicznych a i drabinka też się połmała. rurki od siłownika skrętu się powyginały tak że blokowały skrzynię biegów. mój błąd że przed żniwami nie skontrolowałem czy te dwie śruby od osi mają jeszcze dobre parametry 😁
żeby nie było to sam mam swój kombajn d3000 i w tamtym roku chyba 30 hektarów wykosiłem bo co chwilę padało i ludzie cierpliwość tracili albo bo za stodołę dużym nie dojedzie itp. i nawet u człowieka kosiłem co ma swój kombajn. do żniw jeszcze trochę czasu zostało a ja aktualnie szukam jak nie pasek to pompa wody to żyletki do kosy, trzeba sprawdzić łożyska itp. jeszcze żniw nie ma a mi już się nie chce. ale posiadanie swojego kombajnu ma plusy gdy przepaduję w żniwa, mam miernik wilgotności unimeter i sprawdzam jadę koszę, często tak jest że na jednym polu padało a na innym nie albo żyto mokre a owies suchy. przyczep też nie muszę pożyczać bo z rozładunkiem swoich sobie radze
jeśli to twój pierwszy kombajn to do tej pory miałeś spokojne życie. teraz czyszczenie, smarowanie, naprawianie, koszenie w kurzu, awarie, serwisowanie,
też mam tadeusa pierwszy rok i bardzo mi się podoba ta odmiana. w poprzednich latach siałem belcanto, też fajna odmiana ale jednak tadeus robi lepsze wrażenie