Siew i pryskanie, na to trzeba mieć czas. Ile razy już wtopę zrobiłem, albo zapomniałem głębokość agregatu ustawić albo nastawy siewnika pomylone, o myleniu ścieżek nie wspomnę, bo głowa gdzie indziej była. Przy pryskaniu to samo, tu dopiero można szkód narobić. Sorry, nie ma, że to czy tamto, kran cieknie, świnia kwiczy, żonę boli głowa, bratu się auto zepsuło itd. itp.
Jak nie daję się rady już to szukać pomocników albo redukować areał. Lepiej zrobić hektar dobrze niż dwa przeciętnie.