Kurcze jak tak czytam to wam współczuję. U mnie w tym roku jakoś wcześniej wszystko poszło bo buraki w cukrowni, trzeci pokos zebrany, kukurudza skoszona, jeczmień i pszenżyto zasiane. Została pszenica do zasiania ale pole mam już przygotowane. Prądu nie mieliśmy przez 6 godzin w nocy ale połowa mojego powiatu rawickiego jescze wczoraj prądu nie miała. Wiatr wywalił tylko 7 dachówek na stodole ale u sąsiada runął jeden szczyt murowanej stodoły. Tak więc nie mam co narzekać. Miejmy nadzieje że w końcu jakiś suchy wyż się utworzy nad krajem i pozwoli innym dokończyć prace polowe.