Skocz do zawartości

dabaz

Members
  • Postów

    740
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

Treść opublikowana przez dabaz

  1. dabaz

    Poznaniak

    Hmm. Szóstka bez obciążnika daje rade. ewentualnie byś musiał dać na przód ciągnika te 300 kg, albo będziesz musiał na uwrociach wrzucać siewnik na hudropaku na agregat. myślę że lżejszej konstrukcji z hydropakiem nie ma. No można zrezygnować z przedniego wałka w agregacie. To skróci zestaw. ***siewnik poszerzony standardowo. Nic nie wymieniane. Dokupione i dospawane profile odpowiednie i to wszystko. Lejki te same. Robota i efekt super.
  2. dabaz

    Poznaniak

    kurcze nie wiem. szacuje po tym jak przewożę poszczegolne elementy ładowarką to agregat gdzieś 550 kg. Siewnik pewnie z 200 i zboże 200. Tony nie przekracza. Jak sieje to nie podnosze siewnika nad agregat i przy nawracaniu bez obciążnika na MF po dodaniu ostro gazu jedzie prosto.
  3. Co wam tak nie pasują te pionowe oryginalne od poznaniaka? Przecież dociążyć wystarczy i nic więcej. U mnie zdają egzamin na 5. Przecież jak dobrze uprawione i docisk redlic ustawiony to i bez grabek by szło. Jak się zdarzy, że sucho i grudy to nawet grabki ze złota nie pomogą.
  4. Knikmops 90 tylko do gnoju wypychania się nadaje. Ani to udźwigu nie ma, ani wysoko nie podniesie. Przymierzałem się do jego zakupu bo mam blisko dilera ale to nie jest maszyna rolnicza. To typowa budowlanka. Cena też z kosmosu.
  5. dabaz

    Poznaniak

    Jaki otwór. Rozsunąć trzeba tylko redliczki na mocowaniach. Poznaniak i tak ma za gęsto rozstawione. Teraz się nie zapycha tak łatwo. Nikt nie musi siedzieć na siewniku i pilnować. Jeszcze mi się nie przytkała żadna rurka do tego czasu. Nie wycinajcie ludzie nowych dziur i nie dokładajcie rurek wysiewających. Wystarczy o jeden numer gęściej siać. Zresztą jak ktoś robi próbę kręconą to i tak wie jakim numerem siać. Ja nie robię próby i jadę wszystko na A5.
  6. dabaz

    Palenie zbożem w piecu

    To bym musiał mieć miałowca z dmuchawą, a ja mam zwykły węglowy typ pleszewski.
  7. dabaz

    Palenie zbożem w piecu

    No więc nasypałem na żar. Do pełna. A co będę do pieca chodził co godzinę. Zamknąłem drzwiczki i tak czekam i czekam i nic nie słychać. Uchylam drzwiczki i patrze, ale gęsty biały dym. Super. Uchylam bardziej drzwiczki .....i jak nie pierdyknęło ogniem.... to już się w tym tygodniu golić nie muszę. Po tym doświadczeniu doszedłem do wniosku, że nie należy zasypywać ziarnem płomienia. Musi się cały czas palić i wtedy unikniemy darmowej depilacji twarzy. Blacha rzeczywiście nic nie da chyba. Nie będzie po pewnym czasie dostępu powietrza i wszystko się przydusi. Najgorsze jest to, że znowu się wiosna robi na dworze a zboże daje ogromne ciepło -prawie jak węgiel. Dobre na mrozy by było. Dobrze że tego ziarna do lasu nie wywiozłem, a już miałem to na przyczepie załadowane ino kumpel jak widział to się po głowie pukał i namówił mnie na poworkowanie i zostawienie na opał. Super sprawa. Ja będę wymieniał piec to na taki z zasobnikiem trza to będzie problem z głowy. Nie wiadomo jednak czy będzie czym palić wtedy.
  8. Właśnie. Sprawdź czy sprzęgło załącza.
  9. 20 tys. to trochę mało kasy. Wybierz taki sprzęt żebyś do serwisu miał blisko.
  10. dabaz

    Palenie zbożem w piecu

    Temat przygasł widzę. Pewnie zboże drogie Mi spleśniały 2 tony pszenżyta w silosach i poworkowałem je przed żniwami i czekałem do tej pory na porządną zimę. Jeno się doczekać nie mogę, bo u nas dziś rekord mrozu (-5*). No i zaczynam właśnie palić tym pszenżytem. Zapach swoisty i teraz zrozumiałem że we wsi na pewno kilka domów jest opalanych zbożem bo teraz kojarzę zapach. Problem jest tylko z tym przelatywaniem przez ruszta i trzeba ziarno na żar sypać. Praktykował ktoś wyłożenie dołu blachą z otworami? Warto robić takie coś?
×
×
  • Dodaj nową pozycję...
v