Ano policjanci obejrzeli bańki po środkach, jeden sadził się że próbki pobierze z opryskiwacza, to zapytałem czy któryś ma kwity na stosowanie ŚOR, albo przeszli szkole z ustawy o ochronie roślin. Poprosiłem o nr telefonu tego co dzwonił, żeby informować go następnym razem czym pryskam, bo szkoda fatygi policji naszej, ale nie dali bo ponoć miałbym sie zemścić.. Spisali notatkę a za miesiąc przyjechali goście z PIORIN, bo wysłali do nich wniosek o wnikliwą kontrolę. I to była druga kontrola w ciągu roku, bo za poprzedniej brali próbki warzyw. A wkurwieni byli na policjantów, bo wtedy chłopy chwościka w buraku pryskali i mieli całą listę podobnych do mnie, do obsłużenia.
Małego szanuję i wolę sam stracić, niż jemu szkodę wyrządzić. A jak co wypryskam, to wynagrodzę bez szemrania.
Tylko że częściej widać pasy tego co znosi od pola małego na moim. Ale mordy nie piłuję.