Zbiór i mrożenie idzie równolegle. Trza tyle nazbierać, żeby zapewnić ciągłość pracy tuneli. Problem pozostaje tylko zawsze z marchewką. Tu zima może pokrzyżować plany, bo albo zamarznie ziemia, albo będą zamarzać płuczki. Samą marchew można ukopać na pryzmy, tylko czasem przerabiać się nie da. Ale to już można puścić na soki komu innemu. I tak czasowo zawsze robi się tydzień do Bożego Narodzenia. Potem zostaje 3 miesiące na jakieś grubsze naprawy, ale ponieważ robię to systematycznie, to nie sypie się wszystko na raz. Kurna opryskiwaczy zrobiło mi sie za dużo i trza coś sprzedać bo mnie wk***ia ich widok.🤣 Ale goście atestacji byli ostatnio chętni na cały pakiet, to chyba miejsce się zrobi na coś innego pod dachem.