Żełeński nie zamknie kociaków do klatek, bo kociaki mu potrzebne i w dodatku łażą mu koło nóg.😂 Nasi zaś nie rozumieją układu ukraińskiego, czyli zamiast konkretnych małych kroków mamy szeroki front darcia mordy i oczekiwanie na ogólnoświatowe przeprosiny. A ten gościu od UIPN, to klasyczny przykład faceta któremu kazali powiedzieć to, czego Żełeńskiemu nie wypadało. Tylko faktycznie nasz MSZ to stado baranów i mogli od razu coś powiedzieć, choćby włąśnie ustami Isakowicza-Zalewskiego.