Parę razy zdarzyło mi się, w tym trzy razy stawałem do raportu służbowego, raz na wniosek przełożonego, dwa razy na własny wniosek. W tym wszystkim jednak zawiodłem, ponieważ w jednym przypadku nie zawlokłem przełożonego przed oblicze prokuratora i skończyło się to tragicznie. Jeden nie żyje, jeden wylądował w więzieniu.
Pierwszy w takich warunkach nie powinien zajmować się komunikacją w języku rosyjskim z kontrolą naziemną, Miał w ciul danych do analizowania w końcowej fazie podejścia i to co przekazuje wieża, powinien dostawać od drugiego po polsku, Nie da się tak pracować, szczególnie kiedy działasz pod presją i żadnych systemów wspomagających.