Rozmawiałem z jednym księdzem, co tam bywa często i długo już i ten twierdził że nawet juz tam dogadywać się zaczęli. Tak więc coś musiało piznąć albo spokój był pozorny. Tylko że terrorystom zawsze chodzi o ofiary a raczej ich ilość. A Palestyna grzmoci ich po całości.
To już chyba kiedyś pisałem jak w porze kolacji na dach bdow na Kruczkowskiego wlazł gościu z zamiarem bliższym skoczyć, zamiar dalszy lecieć. Wyszła ekipa przed blok na zbiórkę do kolacji ten coś tam się darł, ci sie pośmiali aż wyszedł jeden i przemówił. "Co k..a kocie jeden, myślisz że stary będzie tu stał i czekał na ciebie? Skacz albo złaź,
No i gościu grzecznie zlazł. To na dole, pod paszki i do szpitala wojskowego,